Z pewnością wiesz, Drogi Czytelniku, że jeśli jakiś motyw w zestawieniu mi się podoba, to magluję go do znudzenia. Kiziak już ledwo zipie, dlatego dałam mu na chwilę spokój i odpoczywa elegancko przewieszony na poręczy schodów. Chociaż przyznam, że rozważałam zakup kolejnego.
Nową obsesją jest bundeswehra noszona z wystającymi połami rozpinanego wdzianka i krótką sukienką plus obowiązkowa czapa. Jeśli wierzyć lookbookowi to mój zestaw życia. Oszczędzę Wam zdjęć wariacji na temat, bo różnią się tylko kolorem i materiałem sukienki oraz wdzianka, jak te pyzate kucyki Pony, które są właściwie identyczne poza grzywką i znaczkiem na pupce (i tak są piękne!). Zmuszam się do noszenia innych rzeczy, bo w pracy zaczęli się już dziwnie patrzeć na moją czapkę. Poza tym bycie blogerką zobowiązuje 🙂

Macie swoje ubraniowe obsesje?

PS Zdjęcia nie nad kanałem sponsorowane przez miasto Notthingham.

// sukienka i buty Topshop, marynarka River Island, kurtka z demobilu i czapka autorstwa Mamy //

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

33 thoughts on “Robin Hood i panienka w rajtuzach”

  1. twoje zestawy absolutnie mnie nie nudzą!każdy z nas ma jakieś przyzwyczajania/obsesje
    ja np jak już dobrze wyglądam w jakimś zestawie,ubraniu to noszę go do znudzenia

  2. Moją wiodącą obsesją ubraniową są żelowe buty a la sandały. Crocs wypuścił już kilka lat temu zgrabną kolekcję, tak różną od kaczorów. Są mięciutkie i prze-przewiewne, w końcu zrobione z dziur ^_^ Nie obcierają i amortyzują moje żołnierskie kroki z pięty. Mam kilka par sandałow, jednak tylko z żelków korzystałam w tym roku.

    1. Ja wiem co to za buty, bo to te, co nie chciałaś mi powiedzieć skąd są i z Zyzą znalazłyśmy :> Ale znając Twój sarkazm nie liczyłam na szczerość na mym blożku 😉

  3. Hej, korzystając z dni wolnych nadrabiam odwiedziny na blogach i postanowiłam znowu pojawić się u Ciebie 🙂 tym razem pełen relaks i kubek kawy z mlekiem i ciasteczko (a propos jedzenia ciasteczek i ciast wieczorową porą). Dziś zachwycam się czapą i sukienką, właśnie takiej szukam od jakiegoś czasu i jakoś nie mogę trafić 🙁 także jeszcze jeszcze i pewnie się przeproszę z zakupami online 🙂 poza tym pytanie za 100 punktów – Jak często rudziejesz? w sensie niedawno sama przeszłam zmianę upierzenia głowy, ale po jakiś, żeby nie skłamać 2 tygodniach zamiast pięknego rudziutkiego, mam z lekka wyblakły blondobrąz z rudawym refleksem. Nie oszukujmy się, wiem, że czeka mnie jeszcze raz utlenianie po całości, ale co potem? farba co 2 tygodnie? OMG! A Twój kolor jest niesamowity! I taki…naturalny!

    czekając na odpowiedź, zapraszam do siebie:
    Russian Princess:
    http://ed-like-me.blogspot.co.uk/2012/11/russian-princess.html
    Too late for morning mails:
    http://ed-like-me.blogspot.co.uk/2012/11/too-late-for-morning-mail.html
    Folklore:
    http://ed-like-me.blogspot.co.uk/2012/11/folklore.html

    Pozdrawiam,
    ed :3

    1. Farbuję się mniej więcej co sześć tygodni, ale nie mam specjalnie problemu ze schodzącym kolorem. Na zdjęciach powyżej to kolor po mniej więcej sześciu tygodniach, więc nie jest źle. Nigdy też nie utleniałam włosów, schodziłam do rudego z ciemnego brązu. Mam wrażenie, że im dłużej się farbuje na rudo tym mocniej się trzyma. Ale nie jestem specjalistką, wiem tylko jak to działa u mnie.

  4. ja zgadzam sie z lookbookiem, rewelacyjny zestaw! piekny jest ten tużurek, ktory masz pod spodem, czapa a la włóczykij/ bezdomny też swietna,po prostu kupuję Cię w calosci!

  5. Robin? Chyba Marion z tymi ślicznymi, rudymi splotami:) Parka to następna pozycja na mojej liscie zakupowej, bardzo fajnie ja polaczylas z dziewczecymi ciuchami ze spodniej warstwy, a ta duza czapka to luzacka kropka nad i.

    Podoba mi się

  6. Mam problem z czapkami, jeszcze nie znalazłam tej na całe życie, bo w każdej czuję się źle….Jak masz taką czapę to tul i noś, bo to skarb.
    Moją obsesją są buty w wiktoriańskim stylu, choćby się świat walił, to będę je nosić…

  7. Ooooo, juz chcialam pytac czy ta CUDOWNA BOSKA czapka jeszcze w sprzedazy, a tu klops… 🙁 Od dwoch tygodni szukam czapy na zime i…NIC. Nigdzie nic nie ma. Wszystko jakies cieniutkie, blyskajace, albo ma uszka i noski (moze gdybym byla pietnascie lat mlodsza ;). Na dziale meskim natomiast uszatki, w ktorych mozna sobie glowe ugotowac. Co jest? Widzialas w jakims angielskim sklepie porzadna czapke, w ktorej nie jest wstyd wyjsc do ludzi?
    Pozdrawiam! Ness

  8. Magluj do woli, bo wyglądasz przeuroczo, nawet jeśli nie jest to odpowiedni komplement dla Mistrzyni Ciętego Posta ^^ Czapka jest tak bardzo krasnoludkowa! (nie mylić z krasnoludzką)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry