Marta Dziok-Kaczyńska

domowe pielesze

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

Wiadomo, że jak nie ma się pomysłu o czym pisać, to pisze się o tym, że nie ma się pomysłu. Albo o procesie twórczym. Akurat pomysły mam, ale jestem dzisiaj leniwa i nie chce mi się kończyć dwóch zaczętych tekstów, ani zaczynać dwóch kolejnych wymyślonych.
Prezentuję zatem zdjęcia doskonale oddające moje lenistwo, nawet nie wyszłam z domu żeby je zrobić.

Podzielę się zatem przemyśleniem o blogowaniu. Podobają mi się zdjęcia domowe na innych blogach. Ładne wnętrza, dziewczęta na łóżku czy w fotelu, książki, biurka, magazyny, półeczki, dywany…To powiedziawszy, dodam od razu, że podczas robienia tych zdjęć czułam się jak największy pretensjonalny pajac świata. Bo owszem, siedzę sobie na łóżku, ale niekoniecznie robię wtedy namiętne miny. Piję soczek, ale nie spoglądam w dal. Grzebię w szafeczce, ale raczej zgarbione i wkurzona, oczka mi wtedy nie błyszczą. Zdjęcia prezentują zatem bardzo wyreżyserowaną wersję rzeczywistości.

Poza tym cały proces był bardzo stresujący, bo porównywałam swoje mieszkanie z wnętrzami, które oglądam na blogach i czułam się gorsza, bo nie było takie ładne. Dlatego widzicie kawałeczki i zbliżenia, nie wielkie przestrzenie. Bo nie czuję się jeszcze na tyle dorosła, żeby inwestować w wystrój wnętrz, zwłaszcza kiedy marzę o przeprowadzce. Właściwie to mimo tytułu magistra, dorosłej pracy i w ogóle, czasem wciąż czuję się jak przedszkolak, a w moim domu elementem wystroju jest brokatowy jeleń. Nawet zdjęcia kanapki nie umiem zrobić po dorosłemu i wszędzie mam okruszki.

Podziwiam zatem blogerki z idealnymi mieszkaniami czy pokojami, jednak u mnie chyba nie sprawdzi się domowy lifestyle. Za dużo stresu. Ale kiedyś dorosnę, zainwestuję w ładne rzeczy i wszystkim pokażę. Tylko strach myśleć, kiedy to będzie…

PS Zdjęcia pochodzą sprzed tygodnia, kiedy jeszcze była zima.






Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

35 Responses

  1. Podziwiam porządek, nie mam ani jednego miejsca w domu, na tle którego mogłabym się sensownie sfocić. No może jedną ścianę, ale ona kiepsko wychodzi. Pomyśleć, że działam w branży wnętrzarskiej. Szewc bez butów. A i uwielbiam kafelki w Twojej kuchni 🙂

  2. Kurcze, jak przytulnie u Ciebie! Poza tym brokatowy jeleń sto razy przebija białe, idealne półeczki z bucikami w idealnych pokoikach. Jest charakter. Piątka!

  3. Nie bój żaby 🙂 ja i moja ściana to chyba jedyne miejsce w domu na którego tle prezenuję się „możliwie” Nie umiem się stylizować strzelać min i jakoś nadal mi głupio nawet samej sobie obfocić się za pomocą samowyzwalacza…. A jestem dorosła już dobre parę lat…. choć ta wewnętrzna Ja krzyczy i przewraca oczyma w akcie rozpaczy po tym co widzi na załączonym obrazku…czasem, ale tylko czasem udaje jej sie przedrzeć przez kamienną pozę 🙂

    Mieszkanko urocze, ma swoją magię, Twoją magię którą tu roztaczasz, dlatego lubię do Ciebie zaglądać 🙂

  4. jeleń <3
    skarpetki <3
    lekcje baletu nie poszły w las 🙂 podbicie daje o sobie znać na zdjęciu z laptopem i termoforem
    poza tym ładne białe szafki!

    pozdrawiam,
    marta

  5. Te idealne panny z idealnymi mieszkaniami to bohaterki filmów hollywoodzkich, a ty jesteś idealną panną w prawdziwym wnętrzu z europejskiej, niezależnej produkcji 😉 Ja tam wolę takie kameralne, autorskie kino :-))))

    PS: Mam takie same skarpety! Bez nich nie przetrwałabym zimy w kiepsko izolowanej wiktoriańskiej willi, która po 15 min od wyłączenia grzejników stopniowo zamienia się w chłodnię..

  6. Zobaczyłam Twojego bloga i zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Począwszy od zdjęć i Twojego stylu, a kończąć na mieszkaniu i pomysłach. Jesteś po prostu genialna i dawno nie widziałam bloga, który tak bardzo by mi się spodobał 🙂

  7. Brokatowy jeleń.
    Brokatowy jeleń.
    Wybacz, Rien, ale totalnie mnie ta „sparklujące” poroże zdekoncentrowało o.O

    No ok, odnotowałam jeszcze powłóczyste spojrzenia zza drzwiczek szafki – mistrzostwo, chylę czoła.

  8. Spoko. Myślę, że Kejti Te., która „robi życie łatwiej” też nie wygląda zawsze tak eterycznie gdy siedzi na łóżku i wierzę (głęboko w to wierzę!) że lubi sobie czasami wsunąć schaboszczaka albo żurek, a nie tylko krem z avocado widziany zawsze z góry na pięknych talerzach. ; )

    Ja myślę, że Twoje mieszkanie ma TEN KLIMAT, a jeleń jest zajebisty <3

    pozdrawiam Cię serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *