Marta Dziok-Kaczyńska

must-have

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

kamelowy płaszcz

Nie lubię pojęcia must-have w modzie. Kiedy ktoś mówi mi, że coś muszę, to na złość każda komórka mojego ciała pragnie udowodnić, że wcale nie muszę. Teraz, kiedy unikam kupowania jakichkolwiek ubrań nie muszę tym bardziej. Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy kiedy ktoś pyta mnie o moje must-have w tym sezonie, to majtki. W tym i w każdym. Majtki są zawsze na czasie.

Ostatnimi czasy jednak cenię pewien rodzaj ubrań. Zima wysysa ze mnie resztki energii i rano każda minuta pod ciepłą kołdrą jest na wagę złota. Ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę w lutym o siódmej rano jest myślenie w co się ubrać. Co nie znaczy, że mogę się ubrać w przysłowiowe jeansy i bluzę, o nie. Nie chce mi się myśleć, ale wciąż chcę wyglądać po mojemu. Must-hewami są zatem rzeczy, które wyglądają dobrze z czymkolwiek co podniosę z podłogi, a zdecydowany prym w tej kategorii wiedzie płaszcz ekshibicjonisty. Pasuje do wszystkiego, można pod spodem mieć cokolwiek albo i nic, a efekt końcowy i tak będzie zadowalający. Oczywiście chciałam zaprezentować jak zadowalający, niestety moja bateria stanęła okoniem. To jedyne zdjęcia, które udało mi się zrobić. Na szczęście nie jest to debiut płaszcza, który już wcześniej nadawał się na uczelnię, na cmentarz i na kaca. Nie wspominając już o wycieczkach w zarośla. No po prostu na każdą okazję.

// płaszcz z second handu, buty i torba Topshop //

kamelowy płaszcz
kamelowy płaszcz
kanał
kamelowy płaszcz
kamelowy płaszcz

Photos by Ell and me

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

21 Responses

  1. Rozwaliło mnie to ujęcie majtek jako must-have, idealne po prostu! Ja też lubię traktować te wszystkie masthewy z dystansem, bo tylko zdają się wyjadywać zawartość portfela 😉

  2. Weź mi nie mów o majtkach. Teściowa mi przywiozła z wakacji prezent, majtki od Pierre-Cardin (czy jak to się pisze). A ja nie wiedziałam o co chodzi, bo ta nazwa mi nic nie mówi kompletnie, a to ponoć jakiś znany projektant jest. Ja i moda, pff. 😉

  3. Mam dokładnie tak jak Ty. Jak już mam coś kupić, to tylko coś, co się sprawdzi i będzie pasować do wszystkiego 🙂
    Moje włosy ciemnieją, a Ty chyba chłoniesz moją rudość i jesteś jeszcze bardziej ognista 🙂

  4. mam wrażenie, że jakby masthevem było krzesło na głowie, to co niektórzy by na to ślepo poszli :))) ja na przykład za chiny nie przekonam się do tych paskudnych, modnych teraz butów „ortopedycznych” na wielkiej platformie i z klockowatym obcasem …..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *