zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne

Zabytki są nudne i jestem pewna, że się ze mną zgodzicie. Zanim ktoś zdąży zarzucić mi ignorancję, wyjaśnię dokładniej co mam na myśli. Oczywiście warto zobaczyć Notre Dame, Koloseum, Tower, wszelkiego rodzaju zamki, pałace, kościoły i inne obiekty, które uznajemy za zabytkowe, ważne, warte uwagi i stanowiące symbol danego miejsca. Ale to nie Notre Dame, Koloseum czy Tower sprawia, że zakochujesz się w Paryżu, Rzymie czy Londynie. Wielce prawdopodobne, że podczas kolejnych wizyt w mieście będziesz świadomie unikać miejsc, które według przewodników trzeba zobaczyć. Bo jeśli z własnej woli po raz kolejny odwiedzasz jakieś miejsce, to znaczy, że trochę je lubisz i trochę je znasz. I za każdym kolejnym razem jesteś w coraz mniejszym stopniu turystą.

Od razu przyznam, że będąc na wyspie tydzień, który musiałam rozdzielić między wędrówki po najważniejszym mieście, wyprawę do Lindos, a także niezwykle istotne chlapanie się w basenie i wylegiwanie na leżaku, nie zobaczyłam tyle ile chciałabym zobaczyć. W mieście Rodos zrobiłam setki zdjęć i z niemałym trudem przychodzi mi wybór najlepszych, które Wam pokazuję. Za dużo ich na jeden wpis, dlatego wszelkie nudne zabytki zostawiam do następnego posta.

Samo miasto dzieli się na nową i starą część. Nowa przypomina wiele śródziemnomorskich i w ogóle europejskich miast, pełna jest ludzi zmierzających do pracy i palących papierosy przed biurem. Ma oczywiście swój klimat z wszechobecnymi vespami i budynkami mieszkalnymi budowanymi dookoła zabytków i ruin i zdecydowanie chciałabym kiedyś spędzić tam więcej czasu. Tym razem skupiłam się na starej części. A ta jest zupełnie niesamowita.


zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne

Nad miastem góruje Pałac Wielkich Mistrzów Zakonu Joannitów, od którego odchodzi mnóstwo wąskich uliczek. Część z nich zajmują sklepiki z pamiątkami (niemal wszystkie takie same i niezbyt ciekawe), jednak duża część z nich jest zamieszkana. To znaczy przynajmniej teoretycznie, zdają się o tym świadczyć zaparkowane przed drzwiami Vespy, listy w skrzynkach pocztowych i pootwierane gdzieniegdzie okna, przez które słychać rozmowy. Wystarczy zboczyć z turystycznego szlaku by znaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości. Uliczki są bardzo wąskie i opustoszałe niczym po przejściu epidemii lub apokalipsy zombie. Rządzą na nich koty. Nie przypominały mi jednak zupełnie zwykłych kotów. Były chudsze, smuklejsze, złowieszcze i bardzo agresywne. Przy każdym jednym zdjęciu, na którym widać kota zostaliśmy obsyczani, z jednej uliczki wycofaliśmy się nawet ze względu na kocią walkę. Niesamowitości dodają miejscu dziwne wiszące zabawki, które wyglądają jakby ktoś powiesił je jako przestrogę. Gdzieniegdzie wiszą też dziwne kolaże. Oglądanie tych widoków w towarzystwie kotów przyprawia o ciarki na plecach i to przy trzydziestostopniowym upale. Te uliczki sprawiają wrażenie, jakby były areną jakiejś złowieszczej gry czy wojny dziwnych gangów lubujących się w okaleczaniu zabawek. Ty natomiast jesteś zwierzyną łowną, nęconą w uliczki skuterami o cukierkowych kolorach.

Nie jest to raczej opis, który mógłby znaleźć się w przewodniku, jednak jest to dokładnie ten klimat, który sprawił, że zakochałam się w tej dziwnej części miasta.


zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne
zwiedzanie rodos grecja atrakcje turystyczne

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

18 thoughts on “Zwiedzanie Rodos – część 1. Genius Loci.”

  1. Rodos- przepiękne miasto i w ogóle cała wyspa. Pobyt tam na zawsze kojarzyć mi się będzie z osiołkami, które same zmierzały na Akropol w Lindos:) Ostatnie zdj świetne, mi się zazwyczaj zdarza uch wić jakiegoś psiaka, a raczej milion psów z każdego odwiedzonego miasta;p

    Pozdrawiam, Dominika

  2. twój facet to niezły przystojniak.
    mam pytanie – czemu nie piszesz też wersji po angielsku skoro mieszkasz w londynie?

    1. Zaczynałam bloga od pisania tylko po angielsku. Od zawsze olbrzymia większość Czytelników była z Polski, więc wprowadziłam teksty po polsku. Od jakiegoś czasu moje teksty się wydłużają, a tłumaczenie ich bardzo zniechęca mnie do tworzenia nowych wpisów. Poza tym mam wrażenie, że ilość czasu, który musiałabym poświęcić na napisanie tego samego tekstu jeszcze raz jest niewspółmierna do efektów, które mogę uzyskać.

      Tak myślę 🙂

  3. Zdjęcia piękne, przyciągają. Zdecydowanie wolę wędrówkę wąskimi uliczkami, leniwe zwiedzanie, niż pogoń z grupami turystów po największych zabytkach. Strasznie jest to męczące 🙂

  4. Fajne zdjęcia. I jeleń wyhaczony 🙂
    Zgadzam się co do zabytków, nigdy zresztą nie rozumiałam manii ich obfotografowywania, jakby nie było pięknych profesjonalnych zdjeć w sieci. Sama wolę odwiedzać i fotografować miejsca, które pozwalają poczuć klimat, stworzyć sobie osobista mapę miasta. Z Sevilli też mam masę zdjęć kotów 😉
    W Londynie w te wakacje pewnie pójdę zobaczyć Tower, ale na swojej liście mam przede wszystkim 221 Baker Street, metro i muzeum armii brytyjskiej 😉

    1. Polecam Muzeum Morskie w Greenwich. Strasznie przystojne rzeźby w strojach z XIX wieku, można się zakochać.

      No i polecam piwo ze mną (kawy nie piję);)

  5. Twoje opowieści o kotach są tak niesamowite, że już chociażby ze wzgledu na nie… chcę tam pojechać. Kocury wyglądają jak ofiary tasiemca swoją drogą:)

  6. Podoba mi się kształt jaki obrał Twój blog. Zrobił się taki profesjonalny 😀 I cieszę się, że nawiązujesz kontakt z czytelnikami w komentarzach, lubię czytać Twoje odpowiedzi. Bardzo klimatyczny opis, takie powinny znajdować się w każdym przewodniku. To jest dopiero należyta zachęta! Tymi kotami w zaułkach przypomniałaś mi o wierszu Baudelaire’a: „W zamyśleniu majestat mają niedościgły
    Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły,
    Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający.”
    Moim zdaniem to dobry komentarz do ostatniego zdjęcia 😉
    Z przyjemnością będę śledzić kolejne wpisy z Rodos, ale na wypadek gdybyś nie wiedziała co napisać potem, mam propozycję – może stworzyłabyś listę ulubionych plakatów filmowych? Nie jestem specem od plakatów, po prostu bardzo je lubię. Kilka wisi na ścianach mojego mieszkania, część przechowuję po komodach. Jestem ciekawa Twoich typów (o ile temat Cię zainteresuje).
    btw wydawało mi się, że na 9 zdjęciu od końca widzę marmurowy bezgłowy posąg, a to chyba po prostu cos w rodzaju stojaka owiniętego ceratą 🙂 to dowód na to, że udzieliła mi się atmosfera Rodos 😀

  7. Koty, koty, koty!

    I właśnie takie opinie warto czytać przed zwiedzaniem. Wkażdym przewodniku jest to samo, sucho tak. A taki tekst przeczytać, to od razu milej. No i te piękne zdjęcia – można się zakochać w klimacie ♥

  8. Niesamowite, klimatyczne uliczki. Czy te stoliki na 10 zdjęciu (licząc od dołu), to jakaś restauracja?
    Patrząc na Ciebie w tych okolicznościach przyrody, od razu pomyślałam, że wyglądasz na rodowitą mieszkankę Rodos!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry