Marta Dziok-Kaczyńska

O kwiecie Szkocji! – powrót spódnicy w kratę

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

Minimalistyczna i uporządkowana szafa jest moim marzeniem od dawna. Łatwiej jest mi jednak nie kupować nowych ubrań niż pozbywać się starych. Nie raz i nie dwa przeżywałam dramat, bo koszula, którą mama nosiła w liceum albo sweter, który wisiał w szafie latami w kolejnym sezonie byłby spełnieniem marzeń. Niestety już dawno należał do kogoś innego lub zniknął w otchłani śmietnika.

Dramaty dotyczyły zawsze ubrań po mamie, babci czy cioci, albo ręcznie przez nie dzierganych lub szytych, ewentualnie rzeczy znalezionych w taniej odzieży( ukochany płaszczu Burberry za 20 zł, wybacz mi zdradę…). Nie potrafię sobie przypomnieć żalu po stracie sukienki z sieciówki. To straszny frazes, ale ubrania sprzed kilku dekad są nie do zniszczenia. Większość rzeczy z sieciówek nie ma szans doczekać momentu, w którym nasze jeszcze nienarodzone córki, wnuczki, siostrzenice czy bratanice zaczną interesować się modą i podbierać rzeczy z szafy.

Kiedyś chodzenie w spódnicy z taniej odzieży albo po babci było obciachem, teraz jestem ze wszystkich tych ocalonych perełek niezwykle dumna.

// spódnica sh, ramoneska ASOS, buty Topshop, bluza Primark, czapka produkcji Mamy //

Photos by Miss Playground and me






Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

15 Responses

  1. Oj tak, mam sporo ciuchów po mamie, których nie wyrzucam choć nie wiem kiedy i na jaką okazję je założę.
    Mam np. piękną wyszywaną koralikami czarną sukienkę, która klimatem przypomina kiecki z lat 20 i choć miałam ją na sobie raz w życiu na sylwestra nie planuję się jej pozbyć. Jest zbyt piękna 🙂
    Zresztą warto ją było założyć ten jeden raz bo zrobiła furorę wśród koleżanek.

    Kratę wielbię miłością wielką od zawsze jednak ja preferują ją przede wszystkim na koszulach.

  2. Siedzę sobie przed komputerem ubrana w spódnicę w krate, uszytą pare lat temu przez mamę. Widzę twojego posta i myślę sobie ” O mentalna siostro!”. Zwłaszcza jeżeli czytam dalej a tu o używanych ciuchach, podkradzionych mamie/babci itd., bo właśnie połowa mojej szafy składa się z rzeczy z drugiego obiegu, a ukochana marynarka była noszona przez moją mamę kiedy miała tyle lat co ja.

  3. Ja mam sukienkę która ma 53 lata, jest uszyta przez prababcię, noszę ją jako trzecia po mojej babci i mamie i nie oddam jej nikomu! Chcę powiedzieć (choć idiotycznie to brzmi): wiem co czujesz 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *