Marta Dziok-Kaczyńska

List do Świętego Mikołaja 2013

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

Kochany Mikołaju,

Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku. Dziękuję Ci za prezenty z zeszłego roku. Najbardziej za pracę, chociaż nie byłam pewna czy to prezent od Ciebie gdyż doszedł do mnie prawie rok później. W tym roku bardzo proszę pamiętaj o zaległym szczeniaczku!

Znów byłam bardzo grzeczna. Nie brałam żadnej kokainy, paliłam tylko trzy razy, starałam się nie mówić brzydko nawet na klientów z Danii. Teraz nie mam już klientów z Danii, więc w ogóle używam samych pięknych wyrazów.

Jak sam wiesz do pełni szczęścia potrzeba mi w tej chwili tylko wspomnianego szczeniaczka. Zamieściłam też listę rzeczy, które mogłyby mi się przydać, żeby odpowiednio szczeniaczka powitać. Takie tam drobiazgi dla urozmaicenia szczenięcego lifestyle’u. Widzisz, że w ogóle nie myślę o sobie, dlatego zasługuję na nagrodę za moje złote serduszko.

Pozdrawiam Cię serdecznie i już nie mogę się doczekać Twojej wizyty.

Twoja ulubiona Riennahera

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

19 Responses

  1. Tak, również marzę o tym by Mikołaj w tym roku spojrzał przychylnie na cały rok mego dobrego zachowania. Ale byłam grzeczna, równie jak ty.
    Jakiej firmy jest ta fioletowa sukienka? Jest prześliczna, niby retro, ale przełamuje to wszystko nierównomiernymi kropkami 😉 Sprytnie.

    retro-journal.blogspot.com

  2. Ja się doskonale znam na szczeniaczkach i wiem, że żaden szczeniaczek nie będzie szczęśliwy nie pachnąc Angelem. Dławi mnie w gardle gula wzruszenia, taka jesteś dobra <3

  3. Ooo, moje buty ! 🙂 Ja nie czekałam na Mikołaja żeby mi je sprezentował – sama kupiłam! Są rewelacyjne. a ich zakup był związany tematycznie trochę z Twoim następnym postem – początek zmian w życiu. Pozdrawiam Cię ciepło z kochanego Wrocławia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *