skórzana ramoneska stylizacja na jesień

Mój wujek często mawiał, że dzisiaj jest pierwszy dzień z reszty twojego życia. Wszystko czym będziesz i co pod koniec życia będziesz wspominać zaczyna się tu i teraz, nie kiedy będzie cieplej/zimnej, kiedy dzieci podrosną, kiedy podatki zmaleją, kiedy premierem będzie X, Y czy Z. Sam żył według tego motto i kiedy tylko się dało oddawał się swoim pasjom i szukał nowych zainteresowań. Między innymi dlatego, że jak sam powiedział, bał się, że umrze młodo jak swój ojciec. Pomylił się tylko w tym, że umarł jeszcze młodziej.

Wujek był moim wielkim autorytetem. Do wszystkiego w życiu, a miał niemało, doszedł swoją pracą. Nie narzekał, nie marudził, specjalnie nie przejmował się tym co kto o nim sądził, tylko robił co uważał za słuszne. I kiedy miałam trzy lata pokazał mi Gwiezdne Wojny.

Kilka miesięcy temu doszłam do momentu, kiedy przestałam mieć już siłę płakać w poduszkę, że nie jestem tym kim chcę, nie mieszkam tam gdzie mi się podoba i nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Któregoś dnia wstałam rano znudzona sobą i swoim znudzeniem sobą. Pomyślałam, że jeśli setki wysłanych CV nigdzie mnie nie doprowadziły, to w końcu czas zmienić taktykę i czekać na dary losu.

Nie znoszę couchingowych gadek o wizualizowaniu swojego sukcesu, ani nawiedzonych zachwytów nad efektem pozytywnego myślenia. Ale dwie terapie z psychologiem nie pomogły mi zwalczyć symptomów łagodnej depresji. Zebranie się w garść poskutkowało od razu. Do or do not, there is no try. Tylko najpierw trzeba ruszyć się i wstać z łóżka. Wykonanie pierwszegp kroku jest najgorsze, później robi się tylko lepiej.

Jutro pierwszy dzień nowej pracy. Może będzie super, a może mi się wcale nie spodoba. Na razie nie będę robić tego co sobie wymarzyłam czyli całymi dniami tulać dinozaury i robić im słodkie focie. Ale to praca z ludźmi, którzy znają się na dinozaurach i znają innych ludzi, którzy znają się z dinozaurami. I kto wie, jeśli sprawię się dobrze może i mnie uda się jakiegoś spotkać? Każdy ma swoją ścieżkę do sukcesu. Niektórzy jak Zadie Smith są docenieni za młodu, inni, jak J.K. Rowling czy Andrzej Sapkowski stają się ikonami po dobrych kilku dekadach życia. Z pewnością jednak dinozaury wolą tulać ludzi zadowolonych z siebie niż naburmuszone mazgaje.

To naprawdę wspaniałe uczucie, kiedy nie mogę doczekać się jutra.

PS Widzicie o ile częściej ostatnio uśmiecham się na zdjęciach?

// ramoneska ASOS, jeansy GAP, kapelusz Topshop, buty Zara, T-shirt Primark //

Photos by Ell & me

skórzana ramoneska stylizacja na jesień
skórzana ramoneska stylizacja na jesień
skórzana ramoneska stylizacja na jesień
skórzana ramoneska stylizacja na jesień
skórzana ramoneska stylizacja na jesień
skórzana ramoneska stylizacja na jesieńskórzana ramoneska stylizacja na jesień

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

34 thoughts on “pierwszy dzień z reszty twojego życia”

  1. Wielkie HI FIVE dla Ciebie 🙂 Kilka miesięcy temu doszłam do tego samego i nie mogę uwierzyć jak moje życie się zmieniło… Ciągle coś robię i latam z bananem na twarzy, udzielam się tam gdzie jeszcze rok temu powiedziałabym ‚eee… i tak tam nie pasuję/wstydzę się/nie wiem co mam mówić’.
    Naprawdę nie wiem czemu zawdzięczam tą odmianę – na pewno przeczytanym książkom (kiedy 1000 razy czytasz, że nie można się nad sobą użalać faktycznie człowiek ma poczucie obowiązku i aż głupio zaczynać ;)) ale chyba największy wpływ na tą zmianę miał wolontariat w miejscu, gdzie spotkałam ludzi z podobną pasją i ogólnie zmieniło to moje podejście do życia. Polecam wszystkim przestać się użalać – cudowna odmiana 😀
    ps. jedynym skutkiem ubocznym jest to, że przestałam tolerować kilka wiecznie użalających się nad sobą koleżanek i znajomości te rozsypały się, ale aż tak bardzo mi nie żal 😉

    praca z dinozaurami? To w Natural History Museum musi być hihi 😀

    pozdrawiam

    1. Akurat dinozaury są tutaj przenośnią, nie lubię mówić zbyt wprost o swoich planach, ale tak się składa, że Natural History Museum było/jest jednym z marzeń 😀

    2. Tak obstawiałam, że będziesz „grzebać w ziemi” 😉 i szukać „kosteczek” i innych skamielin 😀 bo dinozaury to bardzo czytelna „przenośnia” 😉

    1. Jak wyżej, dinozaury były przenośnią, połączeniem kilku rzeczy, które chciałabym robić. Ale nie taką do końca oderwaną od rzeczywistego przesłania.

  2. Najtrudniejszy jest pierwszy krok! Też kiedyś wolałam się nad sobą użalać, niż wziąć się do pracy i próbować. Ale wszystko jest możliwe:)

  3. Tak zauważyłam, że się cześciej uśmiechasz. Nie tylko na zdjęciach ale i w literkach. łagodnie Twój ton przeszedł z wszystkozłego do czuję się zadowolona, że idę jakąś drogą. Nie dlatego, że chcę disować Twoje poprzednie wyrażanie siebie ale wybija sie z Ciebie to o czym piszesz dzisiaj. I to jest strasznie inspirujące 🙂 Życzę Ci aby jutrzejszy dzień był poczatkiem wycieczki do dinoświata jakiego chcesz i żeby tam na miejscuy okazało się, że jest jeszcze lepiej niz sie spodziewałas, o 😉

  4. Trafilam tu przed chwilą, przez przypadek. Zakochalam sie w twoim toku myslenia i podejsciu do życia ! Twój wujek był naprawdę mądrym człowiekiem skoro tak czuł i myśle, że musialas sie duzo od niego nauczyc – chociaz niekoniecznie o tym jeszcze wiesz 😉 Pisz wiecej, tak samo optymistycznie. Będę tu wpadac !
    P.S. powodzenia w pracy ! 😉 Ł.

  5. Byćmoże pozytywne myślenie nie zdziała cudów ale bardzo ułatwia postrzeganie rzeczywistości która jak wiadomo bywa ch*jowa :), a wizualizacja to nic innego jak wyraźne wyznaczenie sobie celów w życiu i konsekwentne do nich dążenie (w innym wypadku to pusta demagogia). Ani pozytywne myślenie ani wizualizacja nie zapewnią nam „sukcesu” w pięć minut bo na to trzeba czasem całe życie pracować, ale pomagają przetrwać tzw. „kryzysy” w drodze do 😉 – wiem z autopsji. Mnie wyjście z depresji i znalezienie sensu w życiu pomogło wybranie odpowiedniego kierunku studiów, który otworzył mi i oczy i mózg z przysłowiowego otępienia. Zanim jednak trafiłam na ten właściwy zaliczyłam ich aż, albo tylko 3 😉

  6. Oooo ale mega pozytywny post, aż mi sie zachciało wyłączyć kompa, nauczyć się na to kolokwium z angielskiego i wreszcie zacząć działać, a nie siedzieć cały czas na łóżku i myśleć, co będzie po ziemie/ po studiach/ po ślubie… 😉

  7. Dla Ciebie mogę przebrać się za dinozaura, groźnie ryczeć, badź lekko porykiwać…no co będziesz chciała!! I trzymam kciuki bardzo bardzo mocno za nową pracę!

  8. JEJ, tak bardzo zazdroszcze pracy w wydawnictwie! Mam 16 lat, dość duży bagaż doświadczeń jak na ten wiek, ogromne ambicje i ogromna porcje strachu, ze mi sie nie uda… bede probowac, bo to jest moje marzenie, ale martwi mnie to, ze po studiach dziennikarskich (na ktore chcialabym sie wybrac) nie ma za bardzo planu b. Pozdrawiam i zycze jak najlepiej! xx

    http://vintagelilabelle.blogspot.com/

  9. Ja w ogóle mam trochę alergię na te wszystkie uniwersalne sposoby na osiągnięcie życiowego dobrostanu. Gdyby wystarczyło myśleć pozytywnie, to skąd są te wszystkie upadające firmy, bezrobotni ludzie i życiowe tragedie bez wyjścia?

    Czasem po prostu trzeba iść dalej. I nie myśleć za dużo.

    Powodzenia w nowej pracy 🙂

  10. Mam nadzieję, że pierwszy, drugi i kolejne dni w nowej pracy dadzą Ci jeszcze więcej powodów do uśmiechu! Trzymam za Ciebie mocno kciuki, Twoje dinozaury mentalne pewnie też – musi się udać! Sukces przyjdzie wtedy, gdy będziesz na niego gotowa 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry