kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie

Uwielbiam hipsterskie kawiarnie. I nie, przez hipsterskie nie mam na myśli Starbucksa, tylko miejscowe miejsca dla miejscowych lub bardzo wtajemniczonych. Jakąś dekadę temu takim miejscem była gdańska Pikawa, teraz sławna na niemal całą Polskę i będąca obowiązkowym punktem na mapie zwiedzania miasta. Do dzisiaj pamiętam pierwszą wyprawę na ciepłą szarlotkę z lodami. Mam szesnaście lat, skończyły się lekcje i po szkole z moją ówczesną najlepszą przyjaciółką siedziałyśmy na kanapie przy jednym z czterech (!) stolików. CHODZIŁAM DO PIKAWY ZANIM STAŁA SIĘ MODNA!

Oczywiście, cieszę się, że biznes odniósł sukces i się rozrósł, ale odkąd Pikawa jest miejscem kultowym nie mam już do niej tego sentymentu. Całe szczęście pozostają miejsca takie jak Cup of Tea czy Duszek, najwspanialszy melinopub w mieście. Jak się zaprzyjaźnimy to Was kiedyś zabiorę.

Znalazłam takie miejsce kilka minut od domu i jestem w raju. Mieści się w hipsterskiej kamienicy z koniem, trzeba wspiąć się na drugie piętro po bardzo obskurnej klatce schodowej, a na drzwiach widnieje napis gratulujący, że udało się nam dotrzeć. Serwują tam jabłka z koszyka i świetne kanapki, wino, rogaliki, świeże smoothie i przynajmniej dwadzieścia rodzajów herbaty. Można się tym obżerać na fotelu czy wielkiej kanapie, której nie powstydziłby się Ludwik XIV, można też na bardziej minimalistycznym krześle. Z pewnością nie jest to miejsce, do ktorego wybrałaby się Carrie Bradshaw, ale dziewczyny z ‚Girls’ już na pewno tak. Jesteś tró hipsterem, natchnionym artystą, odludkiem lub blogerem? To miejsce dla Ciebie.

Znacie takie prawdziwie hipsterskie miejsca gdziekolwiek na świecie? Czekam na Wasze sugestie.

kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie
kawiarnia w londynie

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

30 thoughts on “hipsterskie kawiarnie – Candid Cafe, Angel”

  1. uwielbiam takie nieodkryte miejsca, z dala od tłumów i hałasu…
    czuć klimat 😉
    i też już nie lubię pikawy… jakoś tak… ciężko nawet wejść czasem, aż się odechciewa.

  2. We wrześniu byłam w Pikawie i wypiłam tam najgorszą kawę w moim życiu! Ciasto nie było lepsze. Może trafiłam na zły dzień baristy czy coś..

  3. Zaskoczyłaś mnie informacją, że Pikawa stała się sławna nacałą Polskę. Zdaje się, że bywałam tam w mniej więcej tym samym okresie co Ty. Człowiek za granicą wypada z obiegu jeśli nie ma na miejscu wiarygodnych informatorów 😉

    1. oj tam, oj tam. atmosfera atmosferą, a pikawa to jedyna kawiarnia, w której mogę spokojnie posiedzieć przez 10minut, kiedy moje dziecko jest zapatrzone w akwarium. ot, mam inne potrzeby 🙂

      1. WOW! Just WOW, Cindy!! Your card is absolutely Stunning! I love that you used a tree image and the dies you used! I love your style and I enjoy loonikg at your beautiful ideas every week :)~ Amanda 🙂

  4. Jeżeli chodzi o Cup of Tea, to od zmiany właściciela jest masakra. Dawna atmosfera zostala zniszczona, a nowy wystrój i sposób ułożenia ław to masakra… Nie mówiąc już o właścicielu i reszcie obsługi, która albo jest namolna, albo opryskliwa. Jednym słowem: Nie ma Agi, to nie ma Cupa.

      1. I love your card, Cindy 🙂 What I especially love is the worunefdl embossing and the image you chose! You really pull it all together with beautiful class :)~ Amanda 🙂

  5. Cafe Kultura w Sopocie 🙂 Najpiękniejsze jest to, że latem nie ma tam turystów, a ogólnie jest fajny wystrój, klimat, kawy i fajne piwa.

  6. W WIeliczce jest taka kawiarnia, obrusy robione na szydełku ręcznie przez Panią i czyste jak łza, krem waniliowy rozkoszny, w witrynkach zastawa i torebki z okolic secesji. Bosko…mam nadzieje, że dalej jest czynne to miejsce.

  7. W Warszawie otworzyli niedawno nowy klub, a właściwie melinoklub – nazywa się Nowa Jerozolima i jest bardzo niszowy i hipsterski, ma bardzo oryginalny wystrój w stylu brak wystroju, strasznie klimatyczne miejsce – dziś byłam tam na koncercie i był sztos!

  8. Prawie w każdym mieście, które odwiedzam szukam takich miejsc, więc w głowie mam adresy od Melbourne, przez Tajlandię, europejskie miasta, po San Francisco 😉

  9. Może nie są aż tak bardzo hipsta i trudne do znalezienia, ale uwielbiam Niebieskie Migdały. Raz byłam i jestem oczarowana. Półmrok, ogromne fotele, jakieś poduchy, gramofony, małe światełka… Coś cudownego <3

    Jak wpadniesz kiedyś do Łodzi to Cię zaproszę. 🙂

  10. WOW! Just WOW, Cindy!! Your card is absolutely Stunning! I love that you used a tree image and the dies you used! I love your style and I enjoy loikong at your beautiful ideas every week :)~ Amanda 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry