Marta Dziok-Kaczyńska

Pierwszy dzień wiosny

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

boho trencz mokasyny

Pierwszy dzień wiosny to nie jest żaden dwudziesty pierwszy marca. To ten dzień, kiedy pierwszy raz mogę wyjść z domu bez skarpetek i nie musieć wysłuchiwać, że o siebie nie dbam. To ten dzień, kiedy w końcu zamiast grubego zimowego płaszcza zakładam prochowiec i z Buki transformuję się we Włóczykija. Dzień, w którym biegam po chodniku tak radośnie jak radosne są krowy wypuszczone po zimie na pastwisko. Wiem, Carrie Bradshaw nigdy by tak o sobie nie napisała. Nie jestem kól, glam i NY. Ale Carrie Bradshaw nigdy z niczego nie cieszyła się tak szczerze jak te krowy, więc może w tym tkwi problem.

Ostatnimi czasy kiedy już coś kupuję (a staram się jak najmniej) to dbam aby było inne od rzeczy, które mam już w szafie. Póki co romantyczne zwiewne sukienki wołają mnie zatem bez efektów, za to udało mi się zaprzyjaźnić z mokasynami z grzywką. No, może nie zaprzyjaźnić, bo póki co są dość krwiożercze. Będąc radosnym niczym cielątko warto pamiętać, że pierwsze spotkanie gołych nóg z nowymi butami bywa niebezpieczne.

Na chwilę obecną na co dzień pociągają mnie aseksualne, męskie stroje, chociaż z pokazów z Tygodnia Mody w różnych miastach zapisuję sobie głównie zdjęcia romantycznych sukni w kwiaty. Kto wie, może wkrótce w głowie wiosna wybuchnie mi feerią barw i wzorów. Póki co czekam na drugi dzień wiosny. Na razie się nie zanosi.

// mokasyny Dune, płaszcz H&M, koszula Primark, spodnie i kapelusz Topshop, torebka z sh //

Zdjęcia Ell


boho trencz mokasyny
boho trencz mokasyny
boho trencz mokasyny
boho trencz mokasyny
boho trencz mokasyny
boho trencz mokasyny

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

18 Responses

  1. Ale miło widzieć Twój outfitowy post! Super wyglądasz, chociaż ja bym pokąbinowała z tą koszulą, może włożyła do spodni? Żeby lepiej leżała 🙂
    Wiosenne kisski z Sopotu!

  2. Kochana Pani Włóczykijowo, piękny masz płaszcz i jak dobrze, że mam taki sam 🙂 Ale buty to chyba z Ciebie zedrę i będziesz chodziła nie tylko bez skarpet, ale i obuwia na nogach (i tu się mama może zdziwić…) 🙂

  3. Aaa, dobra, wyguglałam i kojarzę twarz. Chyba z jakiegoś serialu, którego nigdy nie oglądałam, bo już wtedy omijałam telewizyjne twory szerokim łukiem. Serio obchodzi Cię opinia serialowej aktorki/bohaterki serialu? E tam 😉

  4. Jak ladnie wyglądasz! Bylam dwa tygodnie temu w Londynie i pomieszkiwalam w Inslington; wydawalo mi się raz, że widzialam Cię z daleka, ale to może tylko zludzenie (choć tak czy siak mile). Niestety w trakcie mojego pobytu pizgalo zlem i Mordorem, a chętnie zobaczylabym taki wiosenny Londyn. Milego grzania się w slonku

  5. Riennahero, wybacz proszę mój refleks ale mam pytanie dotyczące poprzedniego posta 🙂 Po studiach w Londynie wróciłam do Polski (bo rodzinka, patriotyzm, stęskniony pies itd :)) ) nie jest mi tu źle, ale czuję, że chciałabym jeszcze kilka lat posiedzieć w Londynie (tęskno mi za ekhm… London vibe 😀 ) i pożyć jako 'normalnie zarabiający londoner’ a nie 'student dorabiający w pubie nienawidzący klientów każdego dnia coraz bardziej’. Na wiosnę więc jadę znów na podbój Ldn. Już teraz wysyłam sporo CV (nie wiedziałam, że to bez sensu 😛 teraz już wiem, dzięki 😉 ), nawet kilka korpo o milionstopniowych rekrutacjach się odezwało, ale poległam na 2 czy 3 'levelu’ 😉 Które agencje są według Ciebie dobre? Reed? Czy będąc jeszcze w Polsce warto założyć profil na stronie agencji czy lepiej sobie odpuścić i działać dopiero będąc na miejscu? Ciekawi mnie Twoje zdanie i będę wdzięczna za odpowiedź 🙂
    Ps. mokasyny świetne. But na każdą okazję, jak już się znajdzie te jedyne:D

    pozdrawiam,

    Magda

    1. Reed jest w miarę, sama znalazłam pracę przez http://www.graduate-recruitment.co.uk/, którzy są super mili i pomagają do tego stopnia, że podpowiedzą sztuczki, które pomagają podczas rozmowy o pracę, z tym, że wymagają przyjścia do ich biura i kilku godzin treningu pod okiem ich konsultantów.

      Możesz zawsze zacząć od wrzucenia swojego CV na Reed. Co jakiś czas wciąż dostaję telefony od rekruterów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *