Ogłaszając powstanie newslettera wspomniałam o nowym autorze na blogu. Dzisiaj chciałam go ujawnić przed szerszą publiką (odbiorcy newslettera ujrzeli nowego autora już w piątek).

Nie tego się spodziewaliście? E tam, myślę, że dokładnie tego!

Nowy biznesowy partner zajmuje się contentem dotyczącym dinozaurów, pracuje nad pierwszym w polskiej blogosferze raportem najbardziej wpływowych gadów kopalnych i trendów, które kreują, przejmie też kontrolę nad produkcją vlogów. Nie wszyscy byli zadowoleni z powodu z niezaprzeczalnie niskiej jakości pierwszego vloga, kolega na przyszłość się tym zajmie. Także ewentualne pretensje proszę do niego.

Raport nie jest żartem. O nie. W zapisach do newslettera zbieram dane dotyczące najbardziej wpływowych dinozaurów. Zapisało się już prawie 160 osób. Gdy ilość ta dojdzie do 200, rozpocznę opracowanie danych. Skomentowane będę przez znanych i wpływowych blogerów. Zachęcam do zapisania się, bo kwestia dinozaurów w blogosferze jest niezwykle istotna, a do tej pory była traktowana bardzo po macoszemu.

A na bardziej poważny wpis zapraszam jutro. Ja wciąż cieszę się majówką.

ja:
|| bluzka i spódnica Zara, kapelusz Topshop||
dinozaur:
|| przypinki H&M ||

dinozaur triceratops
dinozaur triceratops
dinozaur triceratops
dinozaur triceratops

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

6 thoughts on “Strój do kontaktów biznesowych z dinozaurami”

  1. Uwielbiam twoje poczucie humoru! haha
    wydajesz się byc niezwykle pozytywną osobą 😀
    czekam na raport hah ^_^

  2. Znani blogerzy? Venila, Andrzej na pewno się wypowie, mam tylko nadzieję, że nikt nie wyskoczy z ptakami. W kwestii ostatniego zdjęcia: Hej, hej, spokojnie! Vlog wcale nie był taki zły! Nic nie szumiało, ani specjalnie nie trzęsło. Jestem pewna, że mały się stara jak może. My, czytelnicy to docenimy, a prezentowanie na blogu przemocy domowej to tani chwyt jak z „Uwagi”.

    1. Masz rację, liczyłam na skandal, że tu biją. Tak serio to nie dostał po prostu kolacji. Wiadomo, dieta.

      A z blogerami kogoś trafiłaś, ale mam w zanadrzu kilka innych postaci. Myślę, że fajnych.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry