Czasami myślę sobie, że to bez sensu chcieć mieszkać gdziekolwiek indziej niż w Londynie. Bo mamy tu wszystko. Idealną mieszankę starego z nowym, sielskiego z miejskim, bezpiecznego z ekscytującym i bajkowego z drapieżnym. W takich chwilach jak te uwiecznione na zdjęciach nucę sobie Pidżamę, że szczęście polega na tym, by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów.

I tylko kiedy wierzchowce tej majestatycznej, romantycznej konnej policji zostawiają wonną niespodziankę pod wejściem do mojego budynku, w którym mieszkam sobie w maluśkim mieszkanku, za które płacę jak za zboże, bajka trochę rozchodzi się w szwach.

(we wpisie występuje gościnnie Szafa Madziary i Fatilicious)

piknik8

piknik4

piknik1

piknik3

piknik5

piknik6

piknik9

piknik2

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Przewiń do góry