Jestem wielką przeciwniczką stwierdzenia, że kiedyś było lepiej. Kiedyś kobiety nie miały głosu, kiedyś chłopi byli przywiązani do ziemi, kiedyś większość ludzi nie potrafiło czytać, a trąd był niewyleczalny. Więc nie było lepiej. Ale zdecydowanie bywały lepsze zdjęcia i lepsze ubrania.

M06a
M06b

 

Patrzę na moją babcię na zdjęciach sprzed ponad pięćdziesięciu lat i zżera mnie zazdrość. Już nigdy nie będę tak młoda jak ona, już nigdy nie będę tak ładna. Nie będę miała takich pięknych sukni ani włosów. Moje zdjęcia z podobnego okresu mogą być raczej obiektem śmiechu czy zażenowania. Umówmy się, że babcia była jak kwiat (chociaż pięknością była wiele, wiele lat i wciąż wygląda jak diwa), ja jestem jak wino (jest lepiej niż bywało, kto wie, może jeszcze kiedyś będę pięknością…).


M05
M14
M04
 

Babcia nie skacze po plaży od lat, po siedemdziesiątce ciało już nie to. W zasadzie w ogóle nie skacze, jest po trzech zawałach i niedawnej operacji, chodzi powoli i często musi przystanąć. Ale cały czas ma taki sam szeroki uśmiech. Mimo, że pochowała męża w sile wieku i jeszcze młodszego syna. Nigdy nie miałam takiego uśmiechu. Babcia mimo największych tragedii nigdy nie miała depresji. Kiedyś tych ludzi produkowano jakoś mocniejszych.

 

M11

 

Wakacje z babcią pamiętam jako najlepsze. Chociaż spadłam jej z karuzeli do kałuży raz, to pamiętam to jak tysiąc lat taplania się w kałuży. Okres, kiedy rodzice wyjechali i mieszkałam z nią był najmagiczniejszy (chociaż nie trwał nawet roku) i do dzisiaj kiedy zamknę oczy czuję na skórze ten powiew ciepłego wiatru, kiedy kupowałyśmy w kiosku gumę Donald. Czuję nawet zapach tego kiosku. I warzywniaka, w którym były galaretki w cukrze. Jej PRLowski malutki salon, w którym oglądałam na dywanie bajki Disneya i rozrzucałam rosyjskie zapałki w ozdobnych pudełkach, był najpiękniejszym salonem świata. To były najpiękniejsze zapałki.

I zastanawiam się jak to się stało, że teraz wstydzę się zapytać o rzeczy, które mnie interesują i na pytanie co u nas odpowiadam zawsze, że dobrze. A kiedyś nie wstydziłam się krzyknąć “nie będę jadła buraków, ty stara babko!”.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

26 thoughts on “Na Dzień Babci”

  1. Podobne jesteście. 🙂

    A w ogóle to zazdroszczę. Kocham swoją babcię, ale jakoś tak, jako ludziom, trochę nam nie po drodze.

  2. Haha, ostatni akapit, parsknęłam śmiechem w monitor i przeczytałam narzeczonemu na głos!
    – Dużo w tym prawdy – odpowiedział ze stoickim spokojem.

    Piękna jest Twoja babcia, szczególnie te zdjęcia z plaży!
    Swojej babci mam tylko jedno zdjęcie, jak miała 15 lat. Siedzi na nim na motorze i ma na sobie przepiękną sukienkę, którą sama uszyła. SAMA! Jest olśniewająca.

  3. Czytając Twój wpis wzruszyłam się tak, że oczy aż zaszły łzami. Twoja babcia bezsprzecznie była piękna i myślę, że nadal taka jest. 🙂 A ja sama myślę, że mnie ukształtowała właśnie moja babcia – to, że się ciągle uśmiecham do wszystkich, że mam bujną wyobraźnię i pozytywne nastawienie to właśnie jej zasługa.

  4. Faktycznie piękna ta twoja babcia. Dbaj o nią ładnie. A zdjęcia fantastyczne. Zwłaszcza to ostatnie w polu i to gdzie skacze. Babcia miała dobrego fotografa :).

  5. Ale jesteście do siebie podobne wszystkie trzy, łącznie z mamą Dzioka. Może już nigdy nie będziesz taka młoda, ale jeśli pójdziesz w ślady swojej mamy, na pewno szybko się nie zestarzejesz 🙂

  6. Agness Na Obczyźnie

    Nie wstydz sie pytac Babci o cokolwiek. Ja dalabym wiele by moja Babcia mogla jeszcze odpowiedziec na moje pytania….
    Babcia piękna, też widzę podobieństwo

  7. O rany, jakim cudem przeciętna osoba może charyzmą ze zdjęć dorównywać modelkom? Niesamowite. Ile to jej urody dodaje, to glowa mała. Świetne zdjęcia, totalnie <3

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry