30 rzeczy przed 30stka
Riennahera

Riennahera

30 rzeczy do zrobienia przed trzydziestką

Z założenia nie lubię list, które coś nakazują. Czy to w kwestiach tego, co mam mieć w szafie czy kosmetyczce, czy odnośnie miejsc, które powinnam zobaczyć, czy w ogóle w jakiejkolwiek sprawie. Bo nic nie muszę. A kiedy ktoś mi mówi, że muszę, to na złość robię na odwrót.

Pomyślałam sobie jedynie, że zbliżając się do ostatnich urodzin z dwójką z przodu, napiszę o rzeczach, które warto zrobić. Które mnie jakoś zmieniły i czegoś nauczyły. Z których sama się cieszę. Których sama żałuję. I nie będzie na nim wycieczki dookoła świata, bo niektórzy nigdy nie będą mieli na nią pieniędzy, innym zabraknie czasu, a ja sama nie mogę wyobrazić sobie większego koszmaru niż oblecenie całego świata samolotem. Nie będzie dzieci, studiów ani innych karier, bo różni ludzie mają różne potrzeby i plany.
Ta lista nie ma na celu piętnowania kogokolwiek ani sprawiania, żeby ktoś poczuł się źle. Ta lista ma sprawić, że poczujesz się miło. Jeśli masz więcej niż trzydzieści lat i nic z tej listy nie jest Ci znajome, to jest to zupełnie w porządku. Możesz ją skończyć przed sześćdziesiątką i też będzie fajnie.

Lecimy.

1.Znajdź dobrego fryzjera

Życie nie kończy się na włosach, ale warto od nich zacząć. Kiedy masz dobre włosy, wszystko od razu staje się trochę lepsze. Zasługujesz na nie. Serio.

2. Spędź tydzień samemu w domu

Ja nie miałam okazji spędzić samotnego tygodnia przed dwudziestym siódmym rokiem życia. Odkrycie, że możesz przeżyć, zadbać o siebie i się nie nudzić jest…miłe.

3. Naucz się robić dobry makijaż

Nie żeby od razu malować kogoś do sesji zdjęciowych, ale różnica między makijażem, który podkreśla atuty, a takim przypadkowo napaćkanym niewprawną ręką to jak różnica między zdjęciem przed i po przerobieniu w photoshopie. Mnie samej zajęło to jakies dwadzieścia pięć lat.

4. Rzuć pracę

Kiedyś bardzo się tego momentu bałam i uważałam go za niezręczny. Ale to jednak miłe uczucie. Jak pierwszy dzień w szkole. Przyszłość stoi przed Tobą otworem. Jesteś kowalem swojego losu. Oczywiście, jeśli masz już jakiś plan i robisz to dla siebie, nie z przymusu…

5. Wyprowadź się z domu

Stworzenie własnego gospodarstwa domowego jest zarówno niezwykle ekscytujące jak i straszne. Stresuje. Wymaga wysiłku. Jak napisałam, nie chcę nikogo piętnować, ale dla mnie osobiście dorosłość zaczęła się w momencie, kiedy po raz pierwszy wynajęłam mieszkanie z koleżanką ze studiów. Z własnymi rachunkami, czynszem, pająkami i problemami z założeniem internetu. I z własnymi imprezami, he he.

6. Podróżuj samemu

Tak jak przyjaciele i ukochani są świetnymi towarzyszami, tak mam wrażenie, że samotne wyprawy wyostrzają zmysły. Wszystko jest jakoś bardziej. Raz na jakiś czas warto doznać tej intensywności.


7. Zakochaj się

Niekoniecznie od razu na amen. Chociażby dla poznania tej symfonii uczuć od całkowitej euforii do całkowitej rozpaczy. Ten irracjonalny stan nie trwa wiecznie (całe szczęście! tak się nie da żyć) ale nie zaznać bycia zakochanym głupcem byłoby bardzo smutno.


8. Pomieszkaj zagranicą

To wersja “wyprowadź się z domu” na sterydach. Osobiście uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i zbudowanie życia od początku, z czystym kontem, było dość ekscytujące. Ale nie każdy musi to lubić. Niektórym może wystarczyć Erasmus. Cudownie jest pojechać gdzieś, gdzie nie mamy korzeni, gdzie musimy złamać kod codziennego życia. Wiele osób zakocha się w tym na amen, inni z ulgą wrócą do ojczyzny. Ale co przeżyli to ich.

9. Naucz się języka obcego

Opisywanie i widzenie świata na więcej niż jeden sposób poszerza horyzonty i podobno opóźnia Alzheimera. Poza tym książki i poezję zawsze lepiej czytać w oryginale.

30 rzeczy przed 30stka 1

10. Obejrzyj Gwiezdne Wojny

Tak, mogą Ci się nie spodobać. I to jest w porządku. Po prostu zawsze lepiej coś obejrzeć niż czegoś nie obejrzeć. Zwłaszcza, jeśli coś robi tyle pieniędzy, generuje tak wiele kulturowych nawiązań i w ogóle jest tak super.

11. Urządź samemu mieszkanie/pokój

W tym roku po raz pierwszy w historii mogłam urządzić sobie wnętrze. W sypialni było łóżko i dwie białe szafki, w salonie neutralny drewniany stół. Cała reszta kupiona na spółkę z mężem. Co prawda nie jest to jeszcze wymarzony wystrój, bo ani mieszkanie nie nasze, ani nie będziemy w nim nie wiadomo ile. Ale to uczucie, kiedy siadam na kanapie, która wizualnie mnie satysfakcjonuje i stawiam kubek na stoliku, który jest w moim guście, zanurzając stopy w dywaniku z owcy, który kocham…Bezcenne. Instagramowe. MOJE. No. Nasze. Ale owce tylko moje.

12. Idź na degustację wina

Są wina na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom. I portfelom. Degustacja wychodzi często taniej.

13. Napij się porządnej whisky

Nie żyjesz naprawdę, dopóki nie spróbujesz single maltów z wysp czy gór Szkocji. I odstaw tę colę, heretyku. Żadnej, żadnej coli.

14. Zrewiduj znajomości

Austin Kleon w jednej ze swoich książek napisał, że jeśli jesteś najbardziej utalentowaną osobą w pokoju, musisz znaleźć inny pokój. Warto otaczać się osobami, które inspirują, popychają do działania albo przynajmniej sprawiają, że człowiek czuje się naprawdę świetnie. Nie warto otaczać się osobami, które w nas nie wierzą, nudzą, sprawiają przykrość. Jest tylu ludzi na świecie, że nie ma co marnować czasu na tych, którzy Cię nie kochają i nie są dla Ciebie kochani.

15. Znajdź swoje perfumy

Bo zawsze miło ładnie pachnieć. A idealne perfumy są jak kocyk bezpieczeństwa.

16. Zrób prawo jazdy

Jest to jedna z tych rzeczy, których mi w życiu brakuje. Na co dzień w Londynie samochód to bardziej kula u nogi niż wygoda, ale chciałabym móc na wakacjach wynająć auto i pomykać szosami Walii, Szkocji czy innej Islandii. Zaraz po maturze robiłam nawet kurs, ale wyjechałam na studia do Glasgow i nigdy nie podeszłam do egzaminu. Teraz nie mam motywacji ani czasu żeby poświęcać cenne godziny wolnego czasu na coś, co nie jest mi niezbędne od zaraz. Więc warto zrobić to wcześniej niż później.

17. Nie śpij całą noc

Lubię ten moment, kiedy po wielu zmęczonych godzinach spędzonych w ciemności zaczyna się robić szarawo i ćwierkają skowronki. Nie widuję go zbyt często. Ale pamiętam, że jest miły.

18. Polub siebie

Nikt tego za Ciebie nie zrobi, a bez tego żyje się nieznośnie. Poza tym kiedy wszyscy się od Ciebie odwrócą warto mieć kogoś, na kogo możesz w ostateczności liczyć. Tak. Siebie samego. No już. Przytul się i pogłaszcz. Lepiej?

19. Wyjdź poza strefę komfortu

Przy stawianiu pierwszego kroku zawsze ściska w żołądku i masz ochotę zwrócić obiad. Za każdym razem, nawet jeśli robisz to po raz pięćdziesiąty. I za każdym razem jak poskutkuje to czymś fajnym, odczuwasz euforię bliską zakochaniu się. Taki legalny, najtańszy narkotyk.

30 rzeczy przed 30stka


20. Spotkaj znaną osobę

Żeby przekonać się, że to taka sama osoba, jak pani przy kasie, kierowca autobusu albo Twoja ciocia Grażyna. Żaden bóg. No, może mieć lepsze włosy od cioci Grażyny. Pewnie zna dobrego fryzjera.

21. Wystąp przed publicznością

Kiedy mam zaprezentować coś publicznie najpierw czuję ścisk w żołądku, ale jak już zacznę zastępuje go napływ adrenaliny i euforia. Podczas ekskluzywnego koncertu Saint Marta and The Suspicious Packages czułam się jak królowa świata i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję wystąpić na scenie.

22. Wydaj pieniądze na coś bardzo drogiego, bo Ci się bardzo podoba

Zorientujesz się, że to fajne mieć coś bardzo ładnego, na co się zarobiło czy odkładało i że daje to pozytywnego kopa. I że wcale nie potrzebujesz tego kopa powtórzyć. Bo są rzeczy, które dają jeszcze większego kopa i są za darmo.

23. Wbij się na imprezę

Taka sytuacja. Idziemy ulicą i widzimy, że w mijanej kamienicy ktoś ma imprezę. Nie zdążyliśmy jeszcze zapukać, otwierają się drzwi i słyszymy, że bardzo się spóźniliśmy. Dopóki nie zaczęłam panikować, że zaraz ktoś się zorientuje, nikt się nie zorientował. Trzeba było tańczyć i nic nie mówić. A kiedy w końcu się zorientowali, wzruszyli ramionami, pokazali gdzie chłodzi się piwo i powiedzieli tylko, żeby nic nie porozwalać. To była fajna impreza.

24. Upij się

Głównie po to, żeby zrozumieć, że kiedy ten głosik w głowie mówi Ci “STOP” to naprawdę pora przystopować. Nie pamiętam zbyt wielu przypadków, kiedy kolejna kolejka była warta tego co działo się następnego poranka.

25. Idź na pogrzeb
Im jestem starsza tym gorzej radzę sobie z myślą o utracie bliskich. To jest coś, do czego lepiej przyzwyczajać się wcześnie.

26. Poleć samolotem

Abandon all hope, ye who enter here.

27. Przeżyj czas między 27 i 28 urodzinami

Ja sama byłam przerażona wizją dołączenia do klubu 27. Na szczęście jestem już bezpieczna. Następny zakręt – 33.

28. Obejrzyj filmik z malutkim leniwcem

Małe kotki są podobno milusie (nie wiem, nie do końca lubię koty). Małe szczeniaczki to sama słodycz. Małe króliczki, kurczaczki, prosiaczki, źrebiątka, cielaczki, to wszystko jest śliczniusie. Ale mały leniwiec to mały leniwiec. Nie ma niczego, co mu dorównuje.

29. Powtarzaj to wszystko tyle razy ile Ci się podoba.

Do końca życia.

30. Zdaj sobie sprawę, że teraz czujesz się mnie więcej tak samo jak piętnaście lat temu i pewnie podobnie będziesz się czuć za kolejne piętnaście lat.

Dzisiaj nie czuję się ani odrobinę mądrzejsza ani dojrzalsza niż kiedy byłam nastolatką. Tylko alkohol kupuję legalnie i nie muszę się pytać mamy czy da mi na nową sukienkę.

Co jest na Twojej liście?

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

54 thoughts on “30 rzeczy do zrobienia przed trzydziestką”

  1. punkt 8 – tak bardzo ja. pierwsza wyprowadzka z domu, za granicę, gdzie nie znałam nikogo. może i spore wyzwanie, ale ja tak potrzebowałam zmiany, że nawet nie zastanawiałam się nad trudnościami, było warto, i to jak!

  2. Bardzo dobra lista! Zgadzam się z większością punktów tak bardzo 🙂 Szczególnie te o samodzielności i o lubieniu siebie do mnie przemawiają – to też są doświadczenia, które mocno wpłynęły na moje życie i choć czasem były trudne, to jednak ważne.

    Mam tylko wątpliwości co do 25 – samo pójście na pogrzeb nie przygotowuje do tego, czego wszyscy się tak boimy, bo każdy inaczej się przeżywa. Niestety. Też mówie z doświadczenia.

  3. Większość mam za sobą, na resztę zostały mi jeszcze trzy lata. Ale nie myślę w tym roku o klubie 27, tylko o tym, że to ładna liczba, nieparzysta i podzielna przez 3. Takie lubię najbardziej.

  4. No, to ja sobie moge przyklasnąc, że zmusiłam się do obejrzenia Gwiezdnych Wojen, mimo że kompletnie mi z nimi nie po drodze. A zdrobiłam to tylko dlatego że, właśnie tak jak piszesz, nie dośc że ma to globalny fandom wielopokoleniowy to jeszcze tyle nawiązań kulturowych. Wynudziłam się i wymęczyłam strasznie ale przynajmniej wiem już o co chodzi (no dobra, kłamię, Imperium kontra atakuje oglądało się całkiem przyjemnie i ogólnie to akurat fajna część) i nie lubię Hana Solo ale za to Mark Hamilton ma uroczy uśmiech. Tyle wyniosłam z seansu. A do 30-stki mi jeszcze dekada!

  5. Michał Turecki

    Kiedy przeczytałem punkt o spotkaniu kogoś znanego to pomyślałem sobie, że mnie nic takiego nie spotkało. A później przypomniałem sobie spotkanie z Panem Robertem Makłowiczem, który dla wielu jest śmiesznie mówiącym kucharzem z telewizji, ale dla mnie jest kimś zdecydowanie więcej. I ten moment, kiedy Pan Robert prawie spóźnił się na spotkanie z czytelnikami, bo go zagadałem. Owszem, jest zupełnie normalnym facetem, równie sympatycznym jak na ekranie. A dla mnie jego podpis w książce znaczy naprawdę bardzo wiele.

    Przede mną 30 urodziny za nieco mniej niż rok, nie jestem dobry w tworzeniu takich list, ale postaram się żeby ten rok wykorzystać lepiej niż poprzednie. I niezależnie od tego jak mi się to uda, to będę zadowolony 🙂

  6. 14 i 24! 14, bo to coś z czym nieustannie walczę i choć nadal przychodzi mi to zajebiście ciężko, to bardzo staram się sama siebie przekonać, że „let it go”, to najlepsza opcja w przypadku toksycznych znajomych, a 24 bo… bo to ważna sprawa, żeby znać swoją granicę, a mi samej długo zajęło, żeby do tego dojść.

    (Nawet zdjęcie dzisiaj takie pogodne, zero tam elfa pogardy! Ładne bardzo! )

  7. Tydzień sama w domu w tym roku był jednym z najgorszych tygodni mojego życia. W pracy było na maska źle, nie miałam do kogo otworzyć paszczy, żeby się wygadać, nad głową wisiała mi perspektywa wykorzenienia i w ogóle, było okropnie. Po trzech dniach uciekłam na noc do rodziców, bo nie mogłam znieść ciśnienia pustej przestrzeni.

    1. mam wrażenie, że mogło chodzić o urlopowy tydzień „nicnierobienia” samemu w domu. Obejrzenie wszystkich filmów, które miało się w planach,przeczytanie czekającej od dawna książki, zrobienie sobie maseczki i… dotarcie do momentu, w którym nicnierobienie męczy i masz chęć posprzątać całe mieszkanie 😉

  8. Czuje się totalną wygraną, ponad 2/3 z powyższych punktów mam zaliczone, a w Stanach dopiero w tym roku będę mogła się napić! 😉 Na mojej liście z pewnością znajdzie się zaopiekowanie zwierzątkiem (teraz zastanawiam się nad leniwcem!), wydanie książki i stanie się mistrzynią kolażu. No i takie tam błahostki jak ślub czy coś ;).

  9. Zostało mi jeszcze niecałe dziesięć lat, więc powinnam się wyrobić 😉 Zdziwiłam się jak wiele rzeczy z listy mogę odchaczyć. Wchodząc tutaj, po tytule, pomyślałam, że okaże się, że jestem jakimś niewydażonym przypadkiem, który nic z tej listy nie zrobił. A tu taka niespodzianka.

  10. Udało mi się przed trzydziestką wyprowadzić się z domu (ba! przed dwudziestką!) podróżować samej i pomieszkać za granicą, niestety okazało się, że trzydzieści lat to jednak za mało czasu, żeby nauczyć się choćby podstaw makijażu. Może przed czterdziestką się uda 🙂

  11. Tydzień sama w domu to jedna z najlepszych rzeczy, jaka przytrafiła mi się w ostatnim roku. Mogłam gadać dużo ze swoimi kotami i mąż nie mówił mi, że jestem kocią wariatką:) Polecam.
    Uzmysłowiłaś mi, że teraz jestem na tym drugim zakręcie i będę bezpieczna dopiero w grudniu.

  12. 25/30 a zostało 10 miesięcy.. jak dla mnie się spisałam. a nawet zrobiłam więcej. nauczyłam się żyć, a nie bawić w dorosłe życie, chociaż i tak czuję się jak nastolatka.

  13. Nie degustowałem jeszcze wina, ale mam na to 9 miesięcy. A no i właśnie się przeprowadziłem i straciłem fryzjera :/ Właśnie zapisałem się na Twój newsletter i tak się zastanawiam, co Ty masz do stegozaurów? Nie żebym je jakoś specjalnie lubił, ale kiedyś tłumacząc żonie, który to dinozaur powiedziałem, że ten z płatkami owsianymi powbijanymi w grzbiet. Od tamtej chwili patrzę na niego z małą doza sympatii.

  14. Kiedy przeczytałam zapowiedź wpisu na FB trochę się przeraziłam. 30tkę skończyłam niecały miesiąc temu i bałam się, że zdołuje mnie Twoja lista. A tu proszę – 30/30 (ok 29/30, ale leniwca już nadrabiam) ! Yeah!! I od razu dzień jest piekniejszy.

    1. Kiedy czytam podobne teksty z punktami typu „zobacz Puszcza Amazonska” to sie irytuje. Bo serio jak ktos nie ma kasy to ma lepsze rzeczy do roboty. A ja nie wiem czy kiedykolwiek znajde sie po tamten stronie globu, bo lot to dla mnie wielki stres.
      Chcialam, zeby moja lista byla pozytywna.

  15. Jak ja lubie Cie czytac! Cale szczescie wiele z tych rzeczy udalo mi sie juz zrobic.
    Chyba sprobuje polaczyc picie whiskey (ktorego nie znosze!) z ogladaniem Gwiezdnych Wojen (ktorych nie widzialam, a mimo to nie znosze!), aby obie te czynnosci byly bardziej znosne.
    Cale szczescie mam jeszcze troche czasu 🙂
    Lista jest totalnie w moim stylu!

  16. Pomyśle sobie nad swoją lista bo jestem tuż przed tym „kolejnym zakrętem”.
    Zdziwiło mnie to jak wiele rzeczy z tej listy mam odchaczone. BYm powiedziała, że poza trzema punktami to wszystkie.

    Zaś a porpo 25.
    W mionionych 4 latach przeżyłam kilka pogrzebów z czego dwa bardzo traumatyczne bo dotyczyły nabliższych. Kolejne nie są wcale łatwiejsze a myśl o śmierci kolejnych bliskich sprawia, że mam noce kiedy nie mogę spać z przerażenia. Nie radzę sobie ze śmiertelnością tak samo bardzo jak zanim doświadczyłam śmierci osób które znałam całe swoje zycie i które mnie wychowały.

  17. Poniewaz mam 45 lat moge co najwyzej sporzadzic liste: co trzeba zrobic przed 50-tka, z jednym tylko punktem: nie rob zadnych list bo wiek nie jest limitem ani ograniczeniem. Zrozumiecie to w moim wieku ;)))

  18. świetny post, na maksa pozytywny. sporo już mam za sobą, ale jak napisałaś w punkcie 29. – nic nie staje na przeszkodzie powtarzać wszystkich tych rzeczy jeszcze raz i jeszcze raz 🙂 No i w sumie po lekturze ta 30-stka przestaje być taka…odległa 🙂 Wprawdzie życie może się przewrócić o 180 stopni, ale w głowie i sercu niewiele się zmieni (przynajmniej mam taką nadzieję).

  19. Moja lista jest zbieżna z Twoją, kilka punktów mam już odhaczone, pewne punkty zrobiłam po 30 🙂 I można, bez względu na to jaką granicę się przekracza 🙂 To tylko umowna granica, nie ma presji.

  20. punkt dwunasty obowiązkowo przed trzydziestką. przed sześćdziesiątką. przed dziewięćdziesiątką. i kiedy tylko się da!

  21. Mam 26/30, a te pozostałe, no może kiedyś, bo przed trzydziestką to już się na pewno nie uda 😉 Z tym, że punkt 30… czy ja wiem? Perspektywa jednak się zmienia. Ja się czuję zupełnie inaczej.

  22. Nie zdążę już nadrobić zaległości niektórych punktów przed trzydziestką 🙁 Przywaliła mi trójką na przodzie w zeszłym roku. Za to mogę się pochwalić zaliczenem niektórych puktów, czasami nawet kilkukrotnie: wyprowadzka, aranżacja mieszkania (nie tylko swojego, taka praca 😉 , rzucenie pracy (nie zliczę ile razy), pogrzeby, upicie, polubienie siebie, przesiew znajomych (ponownie nie zliczę 😛 , perfumy, fryzjer, język obcy… Ufff… może nie jest ze mną tak źle? 😉
    A na resztę mam jeszcze czas – przynajmniej kolejne 30 lat 🙂
    I koniecznie do listy muszę dodać założenie firmy 😉

  23. O co chodzi z tą przepaścią między 27 a 28? Bo właśnie w tym klubie jestem. I…nic się nie dzieje.
    Lista dobra taka, życiowa :-).

  24. Przed 30 przede wszystkim trzeba się wyszaleć, a potem układać sobie życie. Skakałam już ze spadochronem, latałam w tunelu aerodynamicznym w Lesznie. Skakałam na bangee, odwiedziłam egzotyczne kraje, jedząc różne dziwne potrawy. Szkoda, że czas tak szybko leci i 30dychy coraz bliżej 😛

  25. Trzydziestka za miesiąc, a mam spełnioną jedynie połowę (lub delikatnie ponad połowę) zaleceń z listy 😀 Prawo jazdy do niczego mi niepotrzebne, nie zamierzam też sama podróżować ani mieszkać w obcym kraju czy też rzucać pracy. Z Twojej listy najważniejsze są dla mnie punkty 5,9,11 oraz 18. No i perfumy – moja miłość 🙂

    1. A w ogóle to się przywitam 🙂 bo to mój pierwszy post u Ciebie – dziś znalazłam Twojego bloga i bardzo mi się spodobał Twój sposób pisania, gratuluję. Z zaciekawieniem czytam kolejne notki…

  26. Świetna lista! Jedynym punktem, którego jeszcze nie dokonałam, a został mi cały rok, to „Gwiezdne Wojny” 😀 Co do leniwców, na równi z nimi stawiam jeżozwierza Teddy’ego – na YT pod tytułęm „Teddy Bear the Porcupine’s Halloween Feast”, konieznie z dźwiękiem. 🙂

  27. Świetna lista! Jedynym punktem, którego jeszcze nie dokonałam, a został mi cały rok, to „Gwiezdne Wojny” 😀 Co do leniwców, na równi z nimi stawiam jeżozwierza Teddy’ego – na YT pod tytułem „Teddy Bear the Porcupine’s Halloween Feast”, koniecznie z dźwiękiem. 🙂

  28. Mam 29 lat, więc postanowiłam wczuć się w posta.

    1. Moje włosy żyją swoim życiem, generalnie tylko raz w życiu byłam u fryzjera, nie potrzebuję go 🙂
    2. Bardzo często bywam sama, lubię to. Jak nie miałam męża, wyjeżdżałam sama na dwutygodniowe wczasy i wcale się nie nudziłam, ba! grafik był bardzo napięty!
    3. Do mniej więcej 25goo roku życia, makijaż był nieodzowną częścią mojego image. Dziś stawiam na naturę!
    4. ZROBIŁAM TO! NIEZIEMSKIE UCZUCIE! Szczególnie, że byli tam toksyczni ludzie.
    5. Z moimi wyprowadzkami (i powrotami do domu rodzinnego) stało się zgodnie z powiedzeniem „do trzech razy sztuka”.
    6. Niestety stało się to niemożliwe, tylko jednodniowe samotne wypady najwyżej. Właściwie pół życia przewędrowałam samotnie i polecam to teraz każdemu. Z pewnością jeszcze kiedyś wyruszę samotnie!
    7. Spełnione wielokrotnie 😉 ;P
    8. Aktualnie przerabiam wyprowadzkę na sterydach 🙂
    9. Staram się, choć łatwo nie jest ;/ Język to nic, ale jeszcze jego narzecze… To już hard core, bo tego w żadnych szkołach tutaj nie uczą.
    10. Oglądam, choć zagorzałą fanka nie jestem. Wolę historie osadzone w średniowieczu, też fantastyka, ale zdecydowanie lepiej czuję się z żelaznym mieczem niżeli świetlnym.
    11. Swój pokój w domu rodzinnym urządziłam od podstaw. Pomalowałam ściany, odnowiłam meble, zadbałam o detale. Niestety obecnego, wynajmowanego pokoju ruszyć nie mogę, jest surowy i zimny, no cóż…
    12. Ostatnio byłam na degustacji piw grzanych 🙂 Liczy się?
    13. Nie smakowała mi ;/
    14. Od dawna mawiam, że ludzie weryfikują się sami. Zdecydowanie polecam praktykować izolowanie się od osób toksycznych, a otaczanie się inteligentami, ale z autopsji wiem, że jak ktoś jest z innej bajki, to prędzej czy później wyparuje z naszej kliszy.
    15. Kiedyś tak, teraz nie zwracam na to uwagi.
    16. Mam A i B. I nie jeżdżę niczym mechanicznym. Wolę kopyta 😉
    17. Czasami mam tak, że położę się wcześniej, a potem wstaję przed świtem. Ostatnio nawet mam tak często. I wstaję, ubieram się i wychodzę na spacer. Nikogo nie ma, ptaki dopiero zaczynają kolejno się budzić, jeszcze słońce takie nieśmiałe… Wschody słońca to prawdziwe perełki w naturze. Dużo bardziej unikatowe niżeli zachody.
    18. Gotowe od lat 😀
    19. Bardzo często to robię. No… kiedyś zacznie częściej, a teraz… JESTEM poza strefą komfortu STALE, mój Boże, to obczyzna, nikt tu po Polsku nie mówi O_O
    20. Znam sporo sławnych ludzi, znałam kilku nawet przed ich karierą, przez którą już dziś bym pewnie nie dopchała się do żadnego z nich. Miałam kiedyś takie hobby, fotografia koncertowa. Zdobywałam doświadczenie pod skrzydłami jednego z zespołów muzycznych, grających rock-folk. Jeździłam z nimi w trasy koncertowe, paradowałam po scenie z aparatem w ręce, a przy okazji poznawałam innych sławnych muzyków. No i co? Ludzie 😉
    21. Czytałam swoje wiersze na wieczorku poezji.
    22. Ten punkt nie podlega moim kryteriom o wartości życia. 😛
    23. Ty.y…….. ja nigdy jeszcze tego nie zrobiłam XD
    24. Tylko raz w życiu urwał mi się film. Na moją 18tkę. To chyba dozwolone w takiej sytuacji? ;]
    25. Bywałam na pogrzebach moich bliskich. Jestem wierząca, cierpię stratę, ale nie zadręczam się tym zbyt mocno ani nader długo. Staram się wierzyć, że mają tam lepiej, że babci już nie boli biodro itd… Swoją drogą, jestem ciekawa jak tam jest. O_O
    26. Leciałam już kilka razy. Starty są fajne, reszta nudy straszne. Raz przerobiłam krótkotrwałe turbulencje, to było ciekawe.
    27. Odhaczone. A dlaczego 33 to zakręt?
    28. No dobra, obejrzałam XD
    29. Moje życie ma pewne utarte schematy, które lubię, bo zadbałam o to aby tak to właśnie wyglądało. Jest kilka niedociągnięć, pracuje nad tym.
    30. Jasne że tak. Koleżanki miały jakieś ataki depresji na 30te urodziny, ja nie rozumiem tego kompletnie. Trzeba być dumny ze swojego wieku, korzystać z doświadczenia i być pomocną radą dla młodszych, tak mi się wydaje.

    wdrodzedonikad.blogspot.com

  29. Wszystko to przychodzi naturalnie i samo. NIe wiem, czemu to jest nazwane poradnikiem. Mam 27 spełniłam listę w całości w 5 l
    at……

  30. Rocznikowo mam 26 lat, więc warto porządnie usiąść przy takiej liście, bo już niewiele do trzydziestki mi pozostało. Dobrego fryzjera znalazłam, ale już się wyprowadziłam z Łodzi, więc będę musiała znaleźć godnego zastępcę. Tydzień w domu samotnie spędziłam i to nie raz, i nie dwa. Pracę rzuciłam, zakochałam się, mieszkałam zagranicą, podróżowałam samotnie, nie spałam całą noc, zrewidowałam znajomości, wyszłam poza strefę komfortu, spotkałam kogoś znanego, upiłam się, poszłam na pogrzeb, na imprezę chyba też się kiedyś wbiłam. Mało tego. Muszę nadrabiać! 🙂
    Pozdrawiam.

  31. „25. Idź na pogrzeb
    Im jestem starsza tym gorzej radzę sobie z myślą o utracie bliskich. To jest coś, do czego lepiej przyzwyczajać się wcześnie” NIE. do tego się nie da przyzwyczaić, należy żyć i cieszyć się każda chwila kiedy kostucha nie zaglada w nasze strony. żadna ilość pogrzebów nie przyzwyczaja na kolejny, lepiej żyć w blogiej nieświadomości jak najdłużej.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry