OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Picture of Riennahera

Riennahera

Prezentownik 2021 czy prezenty, które sama chętnie bym podarowała

Dawanie prezentów jest o wiele przyjemniejsze niż ich dostawanie. Przynajmniej od pewnego wieku. Przynajmniej kiedy naprawdę się postarasz i wiesz, że to co przekazujesz, zapakowane w błyszczący papierek lub recyklingowaną torebkę z minionych Świąt, jest naprawdę DOBRE. I naprawdę dopasowane do gustu obdarowanej osoby. 

Najbardziej lubię prezenty, które się zużywają. Takie, które do czegoś służą i nie będą durnostojką na półce. Z mężem dajemy sobie najczęściej perfumy i whisky (on jeszcze daje mi biżuterię…). Ale mąż to mąż, poza tym nie samym mężem i nie samym whisky człowiek żyje. Gdybym miała obdarować rodzinę, przyjaciół, znajomych, na pewno bez żadnych wątpliwości sięgnęłabym po…

(Wpis zawiera płatne współprace, które sama zainicjowałam, z markami i osobami, które lubię, ale nie każdy z linków został zasponsorowany. Natomiast każdy polecam. )

Dla ciała

Calluna Medica

Kosmetyki to taki zupełny klasyk świątecznych prezentów, zaraz obok skarpet. Któż z nas nie dostał kiedyś dezodorantu czy zestawu żeli pod prysznic. Bardzo to retro i pewnie nie raz przewracałyście oczami…Uważam jednak, że kosmetyki są miłym i stylowym prezentem, jeśli dajemy takie kosmetyki, jakie sami chcielibyśmy dostać. A krem, maskę czy serum od Calluna Medica przyjęłabym z przyjemnością.

Są to produkty polskie, powstałe z inspiracji kosmetykami azjatyckimi i ich skutecznością, której założycielka marki doświadczyła podczas czasu spędzonego w Tajlandii i Chinach. Sama jestem fanką serum do cery przejawiającej pierwsze oznaki starzenia. Po aplikacji szyja jest w dotyku jak jedwab. Takie kosmetyki to nie poziom skarpet, to raczej poziom szampana z truskawkami! 

Ode mnie macie kod riennahera25 na -25% na produkty na stronie Calluna Medica (oprócz zestawów), ważne 48h od publikacji wpisu. 

Czapki i kaptury

Wełniana czapka lub kaptur: W zamierzchłych czasach nastoletnich nałożenie czapki było dla mnie absolutnym modowym samobójstwem. Robiłam co mogłam, żeby tylko ich uniknąć. Zakładałam nauszniki, owijałam się chustkami, naciągałam kaptur. Z biegiem lat człowiek traci jednak upór i potrzebę buntu, zaczyna doceniać dyskretny urok zdrowia i ciepłych uszu. 

Od wielu lat jestem zakochana w czapkach, które robi moja mama. Mam ich przynajmniej pięć, a może prawie dziesięć, to must have mojego sezonu Autumn/Winter. Moja mama nie sprzedaje czapek, ale możecie zrobić je same (ja nie mogę, mam dwie lewe ręce do tego i zerową cierpliwość) lub zamówić od uzdolnionej rękodzielniczki. Na przykład takiej jak Kocuszydło, której tęczowe czapki zaczynają przejmować moje social media. Nie dość, że ciepłe i ładne, to jeszcze mają przesłanie. Zamawiajcie je przez facebook, a na hasło Czapka Pogardy do końca stycznia macie 5% zniżki.

Od zeszłego roku noszę czapki na zmianę z kapturkiem autorstwa Tildy. Przemiła, ręczna robota, wyprzedziła modę już rok temu. W tym roku chodzi w kapturku np. Jessica Mercedes (a ja miałam wcześniej!). Mój i Jessici robiony był na zamówienie przez tę samę osobę, Tildę, jeśli wspomnicie jej, że przychodzicie ode mnie, da Wam 5% zniżki – zamówienia na instagramie. Stacjonarnie można kupić w gdańskim vintage4ever oraz w Warszawie w Ello.

Sundose

Piękne ciało jest świetne, ale zdrowe ciało jest jeszcze świetniejsze. A ja przyznam bez bicia, że chociaż od wielu miesięcy karmię piersią, to zapominam brać witamin. Co nie jest niestety obojętne…We współpracy z Sundose popijam teraz saszetki dla matek karmiących. Są o wiele bardziej ekscytujące niż moje nudne witaminy (tak, wiem, dzieciak ze mnie) i trochę celebruję sobie popijanie pomarańczowego napoju. Kojarzy mi się z rozpuszczalnymi witaminami z dzieciństwa. 

Dla zadbania o osoby jak ja, które nie zawsze pamiętają co dla nich dobre, Sundose ma dwie świąteczne oferty: elektroniczne lub fizyczne vouchery (na 130 lub 180 zł) do wykorzystania na spersonalizowane zestawy lub gotowy zestaw dla osób po pięćdziesiątym roku życia. Na stronie Sundose znajdziecie szczegóły odnośnie ich korzystnego działania.

To też dobry pomysł na prezent na ostatni moment – gotowy zestaw można zamówić najpóźniej do 20 grudnia, żeby zdążył dotrzeć przed Świętami. 

Dodatkowo z każdego grudniowego zakupu Sundose przeznacza 3 zł na Fundację Daj Herbatę wspierającą osoby w kryzysie bezdomności, nie tylko materialnie, ale i prawnie oraz psychologicznie. 

Dla zmysłów

Dla wzroku – Desenio

Odkąd wprowadziliśmy się do własnego mieszkania, nie powiesiliśmy jeszcze wszystkich zakupionych ram. Od prawie trzech lat wiercę mężowi dziurę w brzuchu kiedy się to wreszcie stanie. Tak, wiem, mogłabym powiesić sama, ale dla wszystkich będzie lepiej, jeśli nie będę znajdować się w pobliżu wiertarki…Po czym Ell czasem dla świętego spokoju ugina się, zawiesza mi kilka ram, a wtedy…nie mamy w nie czego włożyć. Bo ramy są, ale odpowiednich zdjęć, grafik czy plakatów – brak. 

Ostatnio w sesji pytań na instagramie, jedna z obserwatorek żaliła się, że nie wie jak dobrać plakaty tak, żeby wyrażały ją w 100%. Nie wiem czy jakiekolwiek wyrażą nas całkowicie, ale można próbować. Ja zestawiam plakaty z różnych parafii, jeśli tylko pasują do siebie kolorami i nastrojem. 

Z pomocą w znalezieniu pięknych plakatów przychodzi Desenio. Czailiśmy się na wzory z ich strony już dawno, dlatego byłam przeszczęśliwa mogąc nawiązać współpracę. Widoczne na moich zdjęciach plakaty to Arthriscus, William Morris Larkspur i Willow Bough, Flying Whale, Lune i Patent.

Liczba smutnych pustych ram znacząco się nam zmniejszyła. 

Uważam, że jeśli znacie gust i zainteresowania osoby, którą chcecie obdarować, plakaty są wspaniałym prezentem. Ja z radością przyjmuję coś do powieszenia na ścianę od osób, których gust podziwiam, jak kilka moich przyjaciółek. 

Z moim kodem zniżkowym „RIENNAHERA” otrzymacie aż 35% zniżki na plakaty* w Desenio do 10 grudnia.  UWAGA! Kod działa na polskiej oraz na brytyjskiej stronie Desenio!

(*z wyłączeniem ramek i plakatów z kategorii Handpicked/Collaborations/Personalizowane)

Dla węchu – Ava & May

Z marką współpracuję od dobrych kilku miesięcy i jestem zakochana w ich produktach. Każda kolejna przesyłka jest jak mini urodziny albo Mikołajki. Zastanawiam się ile świec można napocząć na raz. Mój rozum każe skończyć jedną zanim zacznę drugą, BO SZKODA. Ale serce chce odpalać wszystkie. Obecnie palę na zmianę cztery świece, a mam ochotę na kolejne cztery…

Ponieważ sama uwielbiam odpakowywać paczki od marki, chętnie podarowałabym tę przyjemność innym. 

Z kodem RIENNAHERAGO dostaniecie 55% zniżki na zakupy i mini świeczkę w prezencie do każdego zamówienia na stronie. Kod ważny do 14.12, godz: 23:59.

*Zniżka nie obejmuje kuponów podarunkowych, produktów mini i zakładki Okazja%.

Dla smaku – Coffeedesk

Ten sklep jest bliski memu sercu od czasów Blog Forum Gdańsk, kiedy podawali wyczekującym w kolejce blogerom upragnioną kawę. A kawa bliska jest sercu każdej matki małego dziecka. Albo kobiety pracującej. Albo człowieka sukcesu. Albo biednego człowieka spod koca. Wieczorem, kiedy kolejnej kawy pić już nie wypada, kolej na czajniczek z pachnącą herbatą. Na przykład świąteczną od Teministeriet lub aromatycznym Jackpot Derby od Paper and Tea.

Ostatnio z mężem stwierdziliśmy w ogóle, że kawa, którą mamy w domu, jest o wiele lepsza niż kawa na trasie naszych rodzinnych spacerów. Idealnym prezentem dla nas byłyby zatem eleganckie kubki termiczne (bo jesteśmy trochę snobami, nie ukrywam), w które zabierzemy swoją domową kawę do parku. Nigdy więcej kawy z kawiarenki w Finsbury Park, a zamiast niej pyszna Johan&Nystrom lub Gardelli w kubkach Carter? BIERZEMY. Biały dla mnie, czarny dla Ella. Albo na odwrót. Zależnie od ałtfitu!

Ponieważ mam teraz również zestaw do matchy i w końcu nauczę się robić ukochaną Matcha Latte, w temacie ciepłych napoi jestem już samowystarczalna. Kawiarnie mogą się schować 😉

Mam dla Was zniżkę riennahera25 na 25 zł przy zakupach za minimum 150 zł na stronie Coffeedesk lub dla mniejszych zakupów dostawanaswieta z darmową dostawą.

Dla duszy

Nie ocenia się książek po okładkach, ALE…ale trochę jednak się ocenia, prawda? Treść treścią, ale któż z nas nie wstydził się nigdy słabej okładki fajnego czytadła w komunikacji miejskiej? Poza tym nie oszukujmy się, piękne książki są piękne i przyjemność sprawia samo patrzenie na nie na półce. Mam większość książek Jane Austen, a wciąż istnieją wydania “Dumy i Uprzedzenia”, o których marzę. Więcej niż jedno. 

Myślę, że większość z nas ma na półce “Anię z Zielonego Wzgórza”. Ale moje wydanie było bardzo w stylu lat dziewięćdziesiątych. Nie powiem, żeby obecnie sprawiało mi estetyczną przyjemność. Wydawnictwo Wilga przychodzi nie tylko z nowymi, pięknymi i bardzo instagramiwalnymi okładkami, ale i z nowym tłumaczeniem Marii Borzobohatej-Sawickiej. Wciąż to ta sama rozmarzona Ania sypiąca wzniosłymi metaforami jak z rękawa, ale jednak trochę odmłodzona i świeższa. 

Choć to idealny prezent dla młodych marzycielek, moje córki są dużo za małe na Anię i szkoda mi, żeby książki czekały latami, aż dorosną. Powiedziałam jednak o nowym wydaniu i tłumaczeniu książek mojej koleżance, NIECO STARSZEJ marzycielce sporo po trzydziestce, i aż zabłyszczały jej oczy. Bo świat Lucy Maud Montgomery to od dzieciństwa taki jej kocyk bezpieczeństwa. Wiem więc, do kogo trafi seria…Zatem marzyciele świata, łączcie się, niezależnie od wieku 🙂 

Cztery tomy o Ani znajdziecie w Empiku: Tom 1 | Tom 2 | Tom 3 | Tom 4

MerryMeetMe: Twórczyni marki, Anita Suchocka, znana w sieci jako Aife, jest dla mnie inspirującą postacią od kilkunastu lat. Była jedną z inspiracji do założenia tego bloga, kochałam się w jej cudownych zdjęciach, a biżuteria jej autorstwa jest pełna leśnej i kobiecej magii. Zresztą, nie tylko biżuteria, bo i szkatułki i lustra. Tak, to dobra materialne, ale kojarzą mi się z sennymi marzeniami i elfami. Jej spinki czy bransoletki mogłyby znaleźć się na prerafaelickich obrazach. Szkatułki są niczym z baśni pamiętanych z dzieciństwa. Te skojarzenia to zdecydowanie pokarm dla duszy.

Jeśli chcecie zanurzyć się w cudowny świat Anity, kod riennahera10 da Wam zniżkę na 10% na zakupy na stronie MerryMeet.Me.

Dla świata 

Jakie jest Wasze zdanie odnośnie prezentów używanych? Z drugiej ręki? Mnie ta idea zaczyna się coraz bardziej podobać.

W Wielkiej Brytanii popularne są tak zwane charity shops czyli second handy przeznaczające dochód ze sprzedaży na cele charytatywne. Są to mniej więcej nasze polskie second handy, tyle, że prowadzone przez wolontariuszy i sprzedające rzeczy ofiarowane przez darczyńców. Czytałam ostatnio na stronie Guardiana ciekawy artykuł o savoir vivre takich prezentów. I bardzo podobał mi się pomysł parowania prezentów, np. kaszmirowy sweter z drugiej ręki i dobra książka albo używana karafka i butelka dobrego wina. Wydaje mi się to nie tylko bardzo eko, ale i po prostu urocze, kiedy chodzi o symboliczny podarek, który ma coś wyrażać albo drobiazg na Mikołajki. Oczywiście nie każdy będzie zadowolony, ja bym była. Moje najbliższe przyjaciółki również. Wiele z moich ukochanych swetrów pochodzi z taniej odzieży, ucieszyłabym się z kolejnego, uwielbiam też stare książki. Jeśli tylko zna się upodobania bliskiej osoby, to może być naprawdę dobry pomysł.

Mam nadzieję, że znaleźliście coś dla bliskich lub siebie. Ho, ho, ho!

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Newsletter

Subskrybuj Elfią Korespondencję

Czymże jest newsletter? Może być różnymi rzeczami. Może być sposobem na zawalenie skrzynki i wciskaniem swojego produktu przy każdej możliwej okazji. Może być wspaniałym narzędziem do budowania bliskiej relacji ze społecznością. Albo czymś pomiędzy. Czasem nawet czymś fajnym. I o to będę walczyć.

Zapraszam Cię do zapisania się na mój newsletter Elfia Korespondencja. Wchodzisz w to?

Administratorem danych osobowych podanych w formularzu jest Marta Dziok-Kaczyńska, Ellarion Cybernetics Ltd., Paul Street 86-90, London, United Kingdom. Zasady przetwarzania danych oraz Twoje uprawnienia z tym związane opisane są w polityce prywatności. Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA. Mają zastosowanie polityka prywatności oraz regulamin serwisu Google.
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Scroll to Top