trzylatki
Riennahera

Riennahera

10 myśli o trzylatkach 

Artykuł sponsorowany

Terrible Twos, mówili. Bunt dwulatka. Coś na kształt Wojny Stuletniej, każdy dzień wydaje się trwać sto dni. Co bardziej odważni i zabawni rodzice radzili, żeby się nie przyzwyczajać do dobrego, bo potem wjeżdżają Fucking Fours. 

Ale trzylatki miały być w porządku. Bunt im mija, będą słodkie i kochane i mniamuśne, mówili.  Znajome matki starszych dzieci pocieszały mnie, że bunt dwulatka mija chwilę po trzecich urodzinach, czasami niemal dokładnie co do dnia, a dziecko nagle robi się słodkie i współpracujące. Takie ogarnięte. 

Teraz już wiem. Kłamały. 

Już ja Wam napiszę, jakie są trzylatki…

1

Mają coraz bardziej wyrafinowane metody znęcania się nad biednym rodzicem: przeciągłe wycie “maaaamoooo”, kiedy tylko usłyszą jakiekolwiek “nie” lub nie słyszą “tak” wystarczająco szybko; skarżenie “a mama mi zabrała/a mama mi nie dała/a mama nie pozwoliła/a mama jest taka, siaka czy owaka/a mama wystrzeliła mnie w kosmos“. Dwulatek to frustrujące dziecko, trzylatek to mini nastolatek. 

2

Staram się stosować poradnikowe metody nieagresywnej komunikacji z dzieckiem, zauważać jej uczucia i mówić tak, żeby mnie słuchała. Niestety, moja córka nie przeczytała tych samych poradników i artykułów co ja. Bo po prostu mnie ignoruje. 

Ciężko komunikować się nieagresywnie z kimś, kto odwrócił się plecami i nie słyszy. Agresywnie też ciężko.

3

Czasami po prostu widać, że dziecko szuka draki. Jak zły kowboj co wjeżdża do miasteczka i szuka guza, zaczepia, przewraca, popycha. Prosi o coś i już myśli, że się rozpłacze, bo zaraz usłyszy nie…A słyszy tak. Mruży oczy. Czymkolwiek było to czego chciała, już nie chce. Teraz chce czegoś innego. O nie, siostra bawi się jej piłką, kiedy Ioneczka idzie do przedszkola! Tragedia! Zabieram piłkę siostrze. Kryzys zażegnany. Trzylatka patrzy na mnie podejrzliwie. 

Tym razem draka się nie udała. Ale ona jeszcze tu wróci. Ma cały dzień na naładowanie się emocjami, które później wyładuje na mnie. 

4

Przez ile dni można nie być w stanie przekonać dziecka do przymierzenia nowej kurtki? U mnie póki co leci miesiąc. Jak tak dalej pójdzie, mierzenie nie będzie potrzebne, bo wyrośnie. 

Przez ile czasu można tłumaczyć koncept “godzin otwarcia”, kiedy trwa awantura, że trzylatka chce iść na basen teraz, zaraz i już, a nie wtedy, kiedy odbywają się jej zajęcia? Dzisiaj zajęło to jakieś pół godziny krzyków i płaczu. I tak nie zrozumiała, dlaczego nie pozwalamy jej iść na basen, skoro tak “bardzo, bardzo chce”. 

5

Jesteśmy z mężem osobami zdolnymi i wykształconymi. Skończyłam licencjat z historii i z filmoznawstwa, skończyłam studia magisterskie z historii. Mój mąż studiował sztuczną inteligencję, obecnie robi doktorat z technologii w medycynie. To wszystko w języku, który nie jest naszym językiem ojczystym. Każde z nas ma lata doświadczenia zawodowego. Obecnie prowadzimy własną działalność. 

A nic w życiu nie sprawiło nam większego problemu niż odpieluchowywanie dziecka. 

6

Z dnia na dzień trzylatka robi się bystrzejsza. Z dnia na dzień zaczyna nas oceniać i przewracać oczami. Z dnia na dzień ma dość głupich żartów. 

  • Co chcesz zjeść?
  • Nie wiem.
  • Szczura w maśle? Szczura w oleju?
  • Nie można jeść szczurów, tato. To niebezpieczne. 

Jednocześnie ściąganie siostrze skarpetki z nogi jest cudownie śmieszne…

7

Często głupie żarty są całym życiem trzylatki. Poza tymi momentami, kiedy są absolutnie zabronione. Jak rozróżnić te momenty? Głównie dzięki wyciu. Ale nie jest to żadna pewna metoda. Bo nie wiadomo czy wycie nie zacznie się nagle w reakcji na żart, czy zabronienie żartów nie wywoła wycia, czy wycie nie nadchodziło samo z siebie. 

Tak, wiem, też czytam porady jak rozmawiać z dzieckiem. Tak, nazywam emocje, tak, próbuję je zrozumieć. 

Wtedy trzylatka oznajmia “ja po prostu chcę płakać”.

Proste? Proste. 

8

Obcując na co dzień z trzylatką, mam wrażenie, jakbym żyła z najlepszą przyjaciółką i największym wrogiem. Z crittersem, który ze słodkiego puchatego kiziaka mutuje w morderczą bestię. 

W jednej chwili dziecko czułymi słówkami i wspólnym śpiewaniem piosenek zdobywa moje serce, żeby kilka godzin później doprowadzić mnie do szewskiej pasji swoim tantrum o wybór skrętu do domu. 

A te czułe słówka są naprawdę czułe. Jak to stworzenie kocha. Jak ono się śmieje. Jak potrafi się cieszyć największą głupotą, którą robisz. 

9

Jest ciężko, chyba częściej ciężej niż łatwiej, zwłaszcza z dwójką (co oczywiście było naszym wyborem). Ale jednocześnie patrzę na to stworzenie, które ma humory, ma preferencje, ulubione ubrania, zabawy, piosenki i w ogóle osobowość, które umie pocieszać i manipulować (w małych dziecięcych sprawach jak otrzymanie kolejnego ciastka) i nie masz pojęcia kiedy to zleciało. Przecież dopiero się urodziła! 

10

Nigdy nie wiesz czego się spodziewać. Kiedy myślisz, że dziecko zasadniczo nie je warzyw i nie chce próbować nowych rzeczy, nagle prosi o pomidora. I kawior. Na widok kawioru oczy jej się świecą. Chwilę potem pomidor jest wszędzie. Jakimś cudem w moim kubku z herbatą. 

No więc siedzę i piję imbirową herbatę z pomidorem. Muszę z zaskoczeniem przyznać przyznać, że całkiem pasuje… I zastanawiam się w jakim wieku robi się normalniej. Jak wyjechałam na studia mając 19 lat to chyba byłam już w miarę normalna? 

W sklepie internetowym SMYK znajdziecie bogatą ofertę ubrań, zabawek i akcesoriów dla dzieci w każdym wieku, od niemowląt po nastolatki, jak również ubrania, książki czy kosmetyki dla dorosłych lub sprzęty do domu. 

Mają skarpetki  do ściągania malutkim siostrom, mają kubki, w które można łapać pomidory. Zaopatrzeni w nowe kurtki możecie próbować pobić mój rekord czasu, który zajmie przekonanie dziecka do ich zmierzenia…

Podoba Ci się? Podaj dalej »

61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

2 thoughts on “10 myśli o trzylatkach ”

  1. Nie wiem co Ty na to, ale ja chętnie poczytałabym o poradnikach/książkach o dzieciach, które czytałaś i możesz polecić 🙂

  2. Najbardziej użyteczny poradnik rodzicielski, jaki czytałam, nosił tytuł „Mamo, chcę kupę „.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry