ile dzieci chciałabym mieć
Riennahera

Riennahera

Ile dzieci chciałabym mieć?

Nie wiem czy znacie ten żart, że optymalną liczbą dzieci jest jedno mniej niż masz. Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Kiedy miałam jedno dziecko, czułam się dużą część czasu przytłoczona. Teraz mając dwójkę wyrzucam sobie, że nie doceniałam jak miałam łatwo z jednym (zanim się oburzysz, “łatwo” to oczywiście pojęcie bardzo względne, nie chodzi mi, że rodzice jedynaków mają ogólnie łatwo, po prostu my z jednym mieliśmy dużo łatwiej niż teraz).

A jednocześnie…

Czuję smutek. Że oto w moim domu nie będzie już nigdy więcej małego bobaska. Bo moja roczniaczka, która ma póki co jednego zęba i nie umie sama zejść ze schodów, to już prawie nastolatka. I wkrótce przestanie być karmiona piersią i nigdy już się to nie powtórzy. Chociaż karmienie mnie męczy, a na początku bardzo bolało.

To nie tak, że mam ochotę bujać noworodki znajomych. W ogóle. Mój własny bobas wciąż wymaga sporo bujania i chętnie wciskam go każdemu kto lubi bujać. Wciąż czekam na tę noc, którą prześpię w całości i bez żadnego dziecka w łóżku. Albo kiedy będę mogła pojechać na weekend do koleżanki i nie musieć używać piersi do karmienia kogokolwiek.Nie lubię być w ciąży, porody to najcięższe doświadczenie mojego życia. A jednak na widok kobiety w ciąży i reklamy grupy dla oczekujących i młodych matek w kawiarni, w której właśnie pracuję, czuję dziwny ścisk w żołądku. Kiedy po kawę wchodzi ojciec, starszy dużo ode mnie, z malusieńkim maluszkiem w nosidle, uśmiecham się i rozczulam. Chociaż siedzę w kawiarni uciekając w pracę przed własnymi dziećmi.
Gdzie tu logika? No właśnie nigdzie.

Nie ważne jak jestem zmęczona, wyemancypowana, egoistyczna czy leniwa. Hormony to hormony. Ich nie obchodzi, że wydaję książkę, że mam plany na rozszerzenie obecności w sieci, że mamy za małe mieszkanie ani ile kosztuje opłacenie opieki. Hormony czują się zaniepokojone. Hormony przygotowują się na żałobę.

Jest to zamknięcie jakieś furtki w życiu. Z własnej woli, ale nie do końca. Bo przecież gdyby nie za małe mieszkanie, gdyby nie to, że nie mamy nikogo do pomocy na co dzień, gdyby nie to, że jesteśmy kim jesteśmy, a nie na przykład Victorią Beckham, ani, że nie zamierzamy poświęcić rodzeniu i wychowywaniu gromadki dzieci większości sił życiowych, to przecież można by tak jeszcze…Zatem to nasz wybór, ale w obecnych okolicznościach jakikolwiek inny nie wydaje się rozsądny.

Pakuję do oddania prawie wszystkie niemowlęce ubrania, oprócz tych absolutnie najpiękniejszych. I bardzo mi z tym dziwnie. Bo dla kogo zostawiam te najpiękniejsze? Dla szwagierki? Dla kuzyna studenta? Niby rozsądnie, ale to nie tak, że nie myślę, że może zostawiam dla siebie. Może…Na pewno nie teraz. Ale może KIEDYŚ?

Na szczęście i na nieszczęście to kiedyś ma konkretne ramy czasowe. Mam trzydzieści pięć lat. Moje koleżanki były starsze ode mnie rodząc swoje pierwsze dzieci, więc to nie żaden ostatni dzwonek. A jednocześnie nie mam całego życia na dzieci i w którymś momencie po prostu już się nie da. I będzie wygodniej powiedzieć hormonom, że to nie wina okoliczności czy moich wyborów, ale że no po prostu jestem za stara.
I może hormony się zamkną?

Podoba Ci się? Podaj dalej »

61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

1 thought on “Ile dzieci chciałabym mieć?”

  1. Taaa, hormony potrafią nieźle narozrabiać w głowie i planach wypinając rozsądkowi środkowy palec 😀
    Przy mojej trójce kiedyś chciałam jeszcze jedno. Przyszło rozstanie, wyprowadzka, a ja miałam założenie, że jeśli już, to w ciążę muszę zajść przed 36tymi urodzinami. Które były w marcu tego roku 😀
    A później stwierdziłam, że jednak bardziej odpoiwiadają mi przespane noce, coraz bardziej samodzielne dzieci, więcej przestrzeni dla siebie i na swoje sprawy (choć i tak za mało!) i generalnie to nie chce mi się wracać do pieluch, zupek, mleka, etc.
    Tym razem ja wystawiłam środkowy palec hormonom.
    Pomijam już brak partnera ^^

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry