Kiedy byłam na studiach, miałam specyficznego kolegę, a nawet współlokatora. Był od nas wszystkich o dziesięć lat starszy, bo po karierze biurowej postanowił zrobić studia z politologii. Gary uwielbiał politykę, do tego stopnia, że oglądał obrady brytyjskiego parlamentu w ramach rozrywki i nagrywał na wideo relacje z wyborów. Jak możecie się spodziewać, jako 20-latkowie śmialiśmy...