Marta Dziok-Kaczyńska

Miesięcznik Pogardy 1/2026

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

Dzieci wesoło wróciły do szkoły. To znaczy, oczywiście z krzykiem i protestem, gdy wstawały z łóżka. Bo nienawidzą szkoły. Tylko za bramą zapomniały się pożegnać, biegnąć do koleżanek. Czyli tak, jak powinno być.

W końcu przestawał tylko panikować, że nie zdążę napisać książki, a zaczęłam ją pisać. Mam skończone trochę ponad 10%. Kupiłam milion książek i ściągnęłam milion artykułów naukowych do bibliografii.

Spotykałam się ze znajomymi, chodziłam na dziecięce urodziny i na zajęcia z jogi.

Byłam w redakcji najczęściej od miesięcy, skupiając się na przygotowaniach do plebiscytu TerazMy, którego rozdanie nagród poprowadziłam podczas wydarzenia w Ambasadzie RP w Londynie.

Napisałam artykuł dla wielkiego portalu.

Brałam udział w spotkaniu i wywiadzie z burmistrz dzielnicy Hammersmith & Fulham.

Samodzielnie poprowadziłam spotkanie Komitetu Rodzicielskiego, mające rekrutować nowe osoby. I stresowałam się bardziej niż Ambasadą.

Byłam na wykładzie o literaturze polskiej w samym centrum Londynu.

Książki

Przeczytałam 4 książki w papierze i dwa audiobooki.
Myślę, że zaczyna klarować się wizja o czym obecnie piszę, na podstawie mojej listy lektur…Dlatego też nie będę za bardzo rozwodzić się nad folklorystyczną bibliografią. Przeczytacie, jak wyjdzie nowa książka :>

Nasze Podmorskie Żony: Dwutorowa opowieść o dwóch żonach. Jedna jest naukowczynią zajmującą się biologią morską i wspomina brzemienną w skutki wyprawę podmorską. Druga opowiada o swoim rozczarowaniu sypiącym się związkiem po powrocie żony z tej wyprawy.
Szczerze mówiąc, opowieść naukowczyni uwięzionej w łodzi podwodnej była dla mnie ciekawsza, ale to temat bliższy mi niż książki o emocjach w relacji.
Pozycja wciągająca i ciekawa, ale zupełnie czego innego się spodziewałam. A to, czym jest, wyskakuje dla mnie trochę ponad akceptowalny realizm magiczny. W skrócie – nie kupuję tego pomysłu na zakończenie.
Jednocześnie nie twierdzę, że nie warto jej przeczytać, że nie jest dobrze napisana i że nie mogę polecić. Przy niezaprzeczalnych zaletach, ma dla mnie duże wady.

Cylinder von Troffa: W końcu, książka Zajdla, która nie jest dokładnie taka sama jak pozostałe! Uznaję ją za najlepszą w poznanym przeze mnie dotychczas dorobku pisarza.
Wyprawa kosmiczna wraca po setkach lat na Księżyc, gdzie przeniosła się cywilizacja ludzka. Niedobitki pozostające na Ziemi mają być degeneratami, jeden z kosmonautów jest jednak bardzo zdeterminowany, by wrócić na planetę i odnaleźć coś, co pozostawił dawno temu. Zastaje planetę inną od tej, którą pamiętał, ale również inną od wizji roztaczanych na Księżycu. A to dopiero początek. Zajdel zapuszcza się w Lemowskie klimaty i pisze po swojemu „Powrót z Gwiazd”. To nie zarzut. Jego powrót z kosmosu jest inny i podoba mi się, jak te książki ze sobą korespondują.

Kryminalne portrety: To jest dokładnie taka książka, jakiej się spodziewałam. Kompetentnie opisana praca w policji przy różnego typu przypadkach, cięższych i lżejszych. To typ „true crime”, który aprobuję, bo pokazany jest od strony profesjonalnej i nie żeruje na ofiarach. Idealny do słuchania w tle codziennych obowiązków.

Wystawy

Turner & Constable w Tate Britain: Jeden bardziej biedny, drugi bardziej bogaty. Jeden raczej utracjusz, drugi wzorowy ojciec rodziny. Jeden doceniany od wczesnej młodości, bo musiał wcześniej zarabiać i to go motywowało, drugi doczekał się uznania w mocno dojrzałym wieku, po odchowaniu dzieci. Jeden rozmyty i romantyczny, drugi skrupulatny, z wielką uwagą na każdy szczegół. Ogień i woda. Obaj zachwycający i odmawiam wybrania, którego wolę.

Wzrusza mnie też, że niektóre z ich dzieł pokazują miejsca mnie samej już znane i bliskie z mojego brytyjskiego życia.

Bardzo dobra wystawa, polecam.

Dziś było krótko, bo i w styczniu skupiona byłam mocno na pracy i życiu codziennym. Może w lutym się rozhulam.

zdjęcie w nagłówku: Krzysztof Gackowski

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.