Marta Dziok-Kaczyńska

Przedwiośnie, spadaj na drzewo.

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

jeansowa kurtka i maxi sukienka

Nie będę ukrywać, że przedwiośnie to nie jest mój ulubiony okres w roku. Mam skłonności do depresyjnych nastrojów i w tym czasie czuję się jakbym znowu miała szesnaście lat. Nie w sensie, że jak młoda, piękna i wiotka niczym wierzbowa gałązka dziewoja o młodzieńczej fantazji. O nie. Czuję się jak pryszczata nastolatka zamknięta w swoim pokoju z Pidżamą Porno w słuchawkach i płacząca, że nie umie matematyki. Ze wszystkich porywów młodości to nie jest ten, który chce się czuć dziesięć lat później. Z przedwiośni lubię książkę i nawet film, bo wiadomo, motyw rzucania się na barykady. Kiedy miałam te szesnaście lat walka i śmierć na barykadach to było chyba moje największe marzenie, zaraz obok bycia elfem. Na szczęście mi przeszło (barykady, nie elfy oczywiście).

Dzisiaj pojawiły się pierwsze promyki nadziei, że idzie lepsze. Siedzę sobie zatem na ławeczce w parku i ze wszystkich sił produkuję na słonku witaminę D.

// sukienka New Look, kapelusz i kurtka jeansowa Topshop, buty River Island //

jeansowa kurtka i maxi sukienka jeansowa kurtka i czarny kapelusz jeansowa kurtka i czarny kapelusz jeansowa kurtka i maxi sukienka jeansowa kurtka i czarny kapelusz jeansowa kurtka i maxi sukienka jeansowa kurtka i czarny kapelusz

Photos by Ell and me

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

20 Responses

  1. Oj, chyba byśmy się dogadały, też nie cierpię tego okresu, tego samopoczucia. U Ciebie to chociaż na ławce można posiedzieć, my wybraliśmy się na spacer do lasu, a tam zima ba całego. Świetne buty i spódnica 🙂

  2. znam tu uczucie niestety 😉 zawsze na wiosnę nachodzi mnie ten licealny ból istnienia sprzed 15 lat… co gorsza, z roku na rok utwierdzam się w tym, że on nigdy nie minie i że trzeba przeczekać do lata aż trochę zelżeje 😉

  3. Ten post jest tak prawdziwy, że aż mnie coś kłuje w okolicach klatki piersiowej. Miło jest wiedzieć, że nie tylko mnie boli o tej porze roku, ale znacznie mniej przyjemnie, iż powinien mi już powoli przechodzić młodzieńczy idealizm. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *