Marta Dziok-Kaczyńska

Grunge is an attitude,you don’t buy attitude at Zara.

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska






Today I am so grunge I am not giving out any info on my rags.

Photos by Innes Morrison
More of the same shoot HERE/więcej zdjęć TUTAJ

Z grungem jest trochę jak z feminizmem, to zjawisko falowe. Osobiście uważa(ła)m się za dziecię drugiej fali, gdy umarł Cobain nie w głowie były mi żadne 'I hate myself and I want to die’ czy inne flanele, a raczej hasanie na drabinkach przed blokiem. Być może druga fala wcale nie istnieje i jest wytworem mej wyobraźni, być może drugą falą są i dzisiejsze dzieciaki młodsze ode mnie z jakieś 10 lat, w końcu nastoletni bunt i cierpienie to doskonały grunt pod grunge.
Trzecia fala przechadza się po wybiegach i jest wzruszająca. Przynajmniej mnie wzrusza, jak się nad tym głębiej zastanowić. W pełen ironii sposób 😉
W moich czasach gdy chciało się pokazać,że woli się nie żyć niż być cool, nakładało się koszulę na koszulę. Cóż począć, taki stajl.
Puenty nie ma, można sobie wymyślić.

English: Don’t you think grunge comes in waves like feminism? First wave was the time of Nirvana and their lot. Second wave comes (or not) to many people individually during their adolescent rebellion. Third wave is created by these marvelous kings of the catwalk in their own luxurious way (which is in a way very ironic).
When I was an angry teenager when one wanted to show they’d rather be dead than cool one wore two shirts, one on top of the other.
What’s my point? I don’t know.You come up with one, if you wish.

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

13 Responses

  1. druga fala z pewnością zaistniała w „naszym pokoleniu” i chyba nadal obija się o brzegi naszych świadomości. przynajmniej ja do tej pory śpię w koszulce z Kurtem, mimo że glany zamieniłam na obcasy.

  2. Być może popełniam gdzieś błąd logiczny, natomiast idąc tym tropem i kontynuując Twą myśl to w Twoich czasach grunge był hipsterstwem!

  3. Jako dziecię grungu takie na 1,5 fali (z genezą na początku roku ’96, bo kiedy umarł Cobain to w głowie mej muzycznie była jeszcze edzia górniak i varius manx)napiszę (chyba po raz któryś już zresztą tu), że kocham Cię w tym stylu. Koszulę to masz identyczną jak Ewa C. z mojej klasy, której zawsze chciałam rzecz tę zajumać:)) no to idę sobie powspominać, oglądając stare zdjęcia…

  4. ja w swej starości załapałam się na pierwszą falę i coś tam dalej w duszy gra, no i potwierdzam dwie koszule flanelowe w gustowne kraty na raz noszone, tak minęło mi liceum generalnie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *