Marta Dziok-Kaczyńska

a my zostańmy obok.

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

W maju pisałam o tym jak przytłaczają mnie złe wiadomości z kraju i ze świata. Mamy październik i znowu znajduję się emocjonalnie w tym samym miejscu. Jestem jednak zupełnie przekonana, że nie chodzi o moje muchy w nosie czy nawet hormony, bo nastrój mam dobry i wszystko w tym momencie układa się po mojej myśli. Ta negatywna medialna bańka tworzy się chyba cyklicznie, podlewana nienawiścią do pedofili w Kościele, nienawiścią do nienawidzących pedofili w Kościele, zazdrością wobec Kasi Tusk, beką z rzekomych szafiarek, bezsilnymi urzędnikami, bijącymi pracodawcami i tak dalej, i tak dalej. Tu aborcja, tam prolife, tu Biblia pod szkołą, tam wychowanie seksualne. Ruszamy na wojnę O WSZYSTKO, w której będziemy rzucać się Bibliami i prezerwatywami, Wyborczą i Rzeczpospolitą, a trup będzie ścielił się gęsto. Muszę przyznać, że coś we mnie pęka, kiedy widzę nagłówek ’Zespół ekspertów Macieja Laska ma nowego wroga. To Koła Gospodyń Wiejskich’.

Bańka wkrótce też pęknie. Zawsze pęka. Mam czas, dobrą książkę i garść cukierków. Przeczekam. Czego i Wam życzę.

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

16 Responses

  1. Tobie mimo wszystko jest lepiej, mieszkasz w Anglii gdzie panuje względna stabilizacja (a przynajmniej tak mi się wydaje). Ja żyję w tym polskim chaosie i czasem mam dość, a jednak boję się wyjechać

  2. Dlatego ja lubię zaglądać do informacji tylko raz na jakiś czas. Za każdym razem gdy się wciągam w codzienne czytania/oglądanie to potem chodzę sfrustrowana. Wypowiedzi 'znawców’ mnie denerwują, kołtuństwo też już nie mówiąc o elokwencji naszych polityków.
    Wolę spać spokojnie i wiedzieć mniej 🙂

  3. „Ruszamy na wojnę O WSZYSTKO, w której będziemy rzucać się Bibliami i prezerwatywami (…)”, boskie ! 😀
    Przeraża mnie to… Przeraża mnie fakt, że właśnie taka jest rzeczywistość. Że wszyscy o wszystko mają ból dupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *