blazer, skirt – River Island; boots – New Look; snood – by my Mum

Photos by Ell

Wiem , gdzie jesion stoi , Yggdrasil się zowie ,
Lśniącą wilgotnością pień jego zroszony ;
Z niego idzie rosa , co w dolinach spada ,
Koło Urd studni wciąż zielony stoi.

Stamtąd przybyły dziewy wszechwiedzące ,
Trzy , z owej sali , co pod drzewem stoi ;
Urd zowie się pierwsza , a druga Werdandi
rytowały w drzewie – Skuld na imię trzeciej ,
Postanawiały losy , zakreślały żywot ,
Ludzkim istotom stwarzały przeznaczenie.

W liceum uczyli nas o pewnej dość rasistowkiej w sumie dawnej teorii literackiej, która głosiła, że pewne ludy ze względu na swoją charakterystykę mają naturalną tendencję do tworzenia konkretnych gatunków literackich. Tak więc bojownicze i agresywne ludy północy tworzyły sagi, namiętni potomkowie Franków pisali romanse, a spokojni i mało bitni Słowianie ukochali sielanki. W liceum powszechne niemal jak wśród szafiarek było ignorowanie źródeł, więc nie jest mi dana wiedza, kto mógł to wymyślić.
Przed prawdą jednak nie ucieknę. Ze mnie jest taka Słowianka jak z koziej pupy torebka od Chanel, co potwierdza moje umiłowanie do sag i romansów i nos jak hamulec ręczny. I ta wiecznie naburmuszona mina. Gdzie mi do hasających po sielankowych łąkach łagodnych piękności. Może dlatego też wzbiera we mnie agresja, kiedy myślę, że jestem częścią półświatka, który w zimie przekonuje ludzi, że chodzi po śniegu w sandałach na koturnach nakładanych na gołe nogi, albo odnajduje sens istnienia w pokazywaniu szczegółowo każdego najmniejszego zakupu czy butów rozwalonych po dywanie (no jasne, nie wszyscy, nawet nie większość,ale jednak). Nie oszukujmy się, szafiarstwo uzależnia, chociaż staram się z tego leczyć. To nie jest atak, to wycie z bólu. Może mi przejdzie jak upuszczę sobie trochę tej agresywnej krwi i poziom płynów w ciele mi się wyrówna.

Na koniec wytknę sobie niesłowność. Miała być skandynawska sekretarka, a wyszło jak zwykle. Bo sexy sekretarka ze mnie też jak wspomniany już element kozy. Kozy w skandynawskie wzorki.

English:

An ash I know, Yggdrasil its name,
With water white is the great tree wet;
Thence come the dews that fall in the dales,
Green by Urth’s well does it ever grow.

Thence come the maidens mighty in wisdom,
Three from the dwelling down ‚neath the tree;
Urth is one named, Verthandi the next,
On the wood they scored, and Skuld the third.
Laws they made there, and life allotted
To the sons of men, and set their fates.

According to some quite old and quite racist theory of literature people of certain origins have a tendency for creating certain literary genres. Aggressive warriors of the North write sagas, passionate descendants of Franks write romances and peaceful Slavs love pastoral stories. I wish I knew who was that genius who came up with this theory.

I am afraid than anyone who knows me would very much doubt my love for peace. I guess I am not a true Slav then. Also, my nose is too Jewish, I love sagas and romances way too much and my face always seems pissed off. And I wear Scandinaviam prints on my clothes. I am despicable. Perhaps that lack of good Slavic qualities makes me so pissed of at the fashion bloggers who pretend to wear sandals on the snow or who make us informed about every single lipstick/pair of socks/knickers/nail polish etc that they buy. How many great people you know who had to tell everyone about their socks or nail polish? Really, people, I love fashion but I especially love interesting fashion. But to each his own.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

21 thoughts on “Edda Poetycka”

  1. „W liceum powszechne niemal jak wśród szafiarek było ignorowanie źródeł(…)” – hahaha 😀 Brawo!
    A wyglądasz, jak zwykle, czyli zajebiście. Czy tego chcesz, czy nie 😛

  2. Może nie jest to słowiańska sielanka, ale trochę podpada pod polską martyrologię i cierpienie za miliony w ramach reakcji na półświatki, czyżn’t? 😉 A już na przykład nawoływanie do dokumentowania źródeł to takie żeromskie syzyfowe prace. U podstaw wręcz.

  3. ładny macie komin koleżanko, i ja mam podobny i też zabrałam mamie. jako że jednak wasz tekst przypomniał mi o zbliżającym się egzaminie z literatury wojowniczych skandynawów, którzy niestety nie poprzestali na Eddach i spłodzili, o zgrozo, takiego np. Strindberga, udaję się pokornie w rejony wiedzy. pozdrawiam

  4. Jako ten, no… filolog polska muszę przyznać, że nas już na studiach takowymi teoryjami nie karmiono. Pewnie jakieś przestarzałe. Ale jak się natknę na źródło (jak już pójdę kiedyś do tej biblioteki…), to czem prędzej podam! 😀
    A jeśli chodzi o strój Twój – cóż, mi się zawsze wszystko u Ciebie podoba. Taki los… ;P

  5. No i będzie, że napisałam, bom filolog. A nie- wzruszyłam się żeś taka piękna dziewo! 🙂
    A tak na marginesie: chodzi chyba o metodę pozytywistyczną z Taine’owskiej „Historii literatury angielskiej”, a tak już całkiem nie na temat: „czyżn’t” mnie zabiło 😀 😀

  6. wiesz, Czesi mieli w zwyczaju defenestracje, Bułgarzy rytualne mordy, których pierwszym krokiem było wycięcie języka, Serbowie sami mówią, że u nich żołnierz to raczej hobby niż zawód więc nasi Słowianie nie są tacy spokojni:)

  7. >panna marta: Obcy był i ten problem,brak mi wyrozumiałości, co za potwór ze mnie!
    >Freta: To imię me Milijon.
    >Karo: To nie chodziło, że mieliśmy wierzyć,że tak jest,ale że w XIX wieku ktoś wpadł na takie pomysły.
    >iz: No i co ja mogę Iz,sweter Ci się nie podoba (chociaż to marynara),ale skin chłopcy Ci się podobają. No co ja mogę? :>
    >Anonim: Ale jaki to styl? 😀
    >Mardou Fox: Hmm, muszę poszukać zatem.

  8. ależ ta swetro marynara mi się podoba, prawie jak chuopcy, ale trochę mniej;D tylko nie razem z tom spódnicą.

  9. A co to za głodne kawałki o zamykaniu blogaska? ;-> No weź przestań, moja ty chodząca legitymacjo mensy. Kogo byśmy wtedy mieli czytać? Idź i nie grzesz więcej – ani słowem, ani uczynkiem, ani zaniedbaniem 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry