H&M skirt and corset, Primark flats

Photos by Olivia Vitazkowa
You might find her HERE and HERE

Gdyby nie pani prowadząca moją grupę na balecie, mogłabym być wielką primabaleriną. Gdyby pani nie przestawiała mnie do tylnych rzędów z powodu wzrostu (do 13 roku życia byłam jedną z najwyższych osób w klasie, potem mi przeszło i wzrost mam bardzo średni) i nie wywaliła raz z zajęć za śpiewanie, może nie błagałabym mamy, żeby spełniła moje największe marzenie i wypisała z baletu. Może tańczyłabym jako solistka albo ósmy łabędź w dziesiątym rzędzie z głęboką depresją. Albo nie miałabym sprawnych kolan i chodziła o kulach.
A tak przynajmniej mogę kończyć magisterkę, zacząć przyzwyczajać się do bezrobocia, które zacznę za tydzień i cieszyć się, że za wszelkie ewentualne niepowodzenia życiowe mogę obwiniać innych.
Leżąc na kanapie i wcinając czekoladowe bonbony. A pupa rośnie 😉

English: I could have been a great ballerina if not for my ballet teacher whom I hated with all my heart and my mum who was too weak not to let me withdraw from the class. I could have also been a depressed swan in the very last row or have my knees damaged, but of course that would be a less likely option. Thankfully my life went the way it went and now I am not the one to be blamed for all my future failures. While sitting on the couch, eating chocolates and getting fat, I will know exactly whose fault it will be 😉

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

28 thoughts on “a black swan, a white swan”

  1. Bosz jak Ci zazdroszczę tej boskiej spodnicy..
    ja tam tez kiedys marzylam o primabalerinie, nawet 5 lat chodzilam na balet, do dzisiaj pamietam niektore figury. Mnie z powodu wzrostu nie wywalili a z powodu tego, ze majac 13 lat stalam sie dla nich kobieta nie zas dziewczyna i nie chcieli ryzykowac „moich niedyspozycji”. Doslownie.. Pozostaje mi udawac, ze spelniam to marzenie na parkiecie.. im wieksza ilosc drinkow tym bardziej zdolna jestem ;)))

  2. Cudne zdjęcia, szczególnie podoba mi się drugie.

    Czasem żałuję tej szkoły baletowej do której nie poszłam, ale w sumie, nie wiem czy przypadkiem tak nie jest lepiej. Nie jestem może jak na tancerkę mega rozciągnięta, ale przynajmniej jestem jeszcze sprawna i nie zbliżam się do wieku emerytalnego w zawodzie baletnicy… 😉

  3. Jan Kamyczek (Wanda Ipohorska) kiedyś napisał, że zajęcia baletowe (raczej miał/a na myśli hobby) zapewniają ładny sposób poruszania się. Teraz wiem, skąd u Ciebie tyle gracji.

  4. hm, ja dla odmiany mam „żal” do rodziców, że odpowiednio wcześnie nie zapisali mnie na taniec; później dużo trudniej nauczyć się koordynować kończyny :).
    Cudowne zdjęcia!

  5. Mnie balet nigdy w głowie nie był. Co innego łyżwiarstwo figurowe. Ah te igrzyska w Calgary! Skakałam po dywanie i udawałam aksle i rittbergery (do dziś nie wiem jak to się pisze), ale wystarczyło, że weszłam na lód na bajorze, przestraszyłam się i mi przeszło. Może dlatego nie rozumiem fenomenu tańca:))

  6. zdjęcia super, ale co do baletu – nigdy nie byłam przekonana. taniej nowoczesny czy towarzyski to inna bajka, ale jedyne, z czym kojarzą mi się baletnice, to anoreksja i problemy z kręgosłupem. A w kwestii ładnego sposobu poruszania – poznałam w życiu kilka dziewczyn, które tańczył w balecie od dziecka i ruszały się w bardzo specyficzny sposób. ale z gracją i wdziękiem nie miało to wiele wspólnego…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry