Marta Dziok-Kaczyńska

La Rive Gauche

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska


Topshop coat, Primark T-shirt and heels, Zara trousers, Internacionale necklace, Cielak

Photos by Ell and me

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie jest mi przeznaczony minimalizm i nigdy nie będę dostojna jak Oliwiora.
Próbowałam osiągnąć efekt w stylu tych wszystkich francuskich ślicznotek z lat sześćdziesiątych czy innych sarnich Birkin, La Rive Gauche, Godardów i innych takich. Po czym zerwał się wiatr i wyszedł mi najwyżej zawiany dandys-marynarz wracający nad ranem z picia w mrocznych portowych dokach. Niechybnie wola nieba.
To ja już chyba wrócę do swoich kwiatków, Kiziaków i innych fiubździów. Ale przynajmniej próbowałam wyglądać poważnie.

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

17 Responses

  1. Kiziaku, musimy pogodzić się z tym, że Oliwiory nigdy nie dościgniemy:)Poza tym, ja wolę Ciebie w kwiatkach i futerkach:) Co jednak nie zmienia faktu, ze jako dandys – marynarz jesteś do schrupania:D

  2. staraaa… jest po prostu PRZEŚLICZNIE!!! efekt osiągnięty, ale tak po twojemu;)) czyli- fantastycznie (jak zwykle zresztą…)

  3. Nie wiem czemu ale mega niepodoba do siebie jestes na tych fotach.. To chyba ten włos rozwiany taki inny niż zwykle 🙂
    No i rzec musze, że jesteś jedną z niewielu znanych mi osób która w takich spodniach wygląda świetnie 🙂

  4. „zawiany dandys-marynarz wracający nad ranem z picia w mrocznych portowych dokach” brzmi dla mnie milion razy bardziej przekonująco niż sarnie ślicznotki. Poczułam inspirację pierwszy raz od jakiś dwóch tygodni. Zawiany dandys, zawiany dandys…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *