Marta Dziok-Kaczyńska

swetry, kiziaki i Westfieldy

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

sweter w kwiaty i nauszniki
sweter w kwiaty i nausznikisweter w kwiaty i sukienka asos
sweter w kwiaty i nauszniki
sweter w kwiaty i nauszniki
sweter w kwiaty i nauszniki
szafiarki

Photos by Styledigger
Edited by me

Jedna z zalet bycia doroslym jest mozliwosc ubierania sie w to na co ma sie ochote bez potrzeby przejmowania sie uwagami mamy, babci, cioci czy kota. Po wielu latach cierpien i wyrzeczen mozna w koncu nosic w grudniu jedynie sweter (w sensie braku innego okrycia wierzchniego, nie paradowania na golasa pod swetrem, oczywiscie). Ubierajac sie we wtorek rano slyszalam w glowie oburzony glos babci, jak mozna byc tak wydziwionym/glupim/krnabrym, zeby w ogole wpasc na taki pomysl. Mozna i to z powodzeniem. Dzisiaj jest niedziela, czuje sie dobrze, zadnych sladow choroby, nawet malego zapalenia pluc, nawet delikatnej anginy.
Pomysl na sam sweter wzial sie stad, ze nie znosze kiedy jest mi za goraco. Wole zmarznac niz sie spocic i ze zrobionej na bostwo dziewoi (tak, podzielam Wasz sceptycyzm w tym wzgledzie 😉 w kilka minut stac sie rozczochranym i nieswiezym potworem ze splywajacymi z czola kropelkami i rozmazanym makijazem. A lekko zmarzniete policzki to sama slodycz. O.

PS Dziekuje Miss Playground, Styledigger, Madziarze, Sernikowi z pieprzem i Magdarling, która przyszla pozniej, za przemile spotkanie.

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

27 Responses

  1. i ja zdecydowanie uważam, iż lepiej jest marznąć niż się pocić! a sweter tak wspaniały, że aż żal byłoby go chować pod kurtką:)

  2. ja na takie swawole jeszcze nie mogę sobie pozwolić,ale czekam aż komentarze typu „załóż czapke/szalik/zapnij się/włóż rajstopy pod spodnie/wyglądaj jak chodzący ludzik michelin ucichną 🙂
    No jak zwykle super wyglądasz <3

  3. Nie wiem czemu babacie zawsze uwazają rozgrzane do czerwonosci lico za okaz zdrowia. Ja tam tez nie lubie,jak mi jest za gorąco. Swietne spotkanie, Madziary na focie nie poznalam;)

  4. ojej, gdzie się kupuje takie piękne kiziaki? sweter też wyjątkowy. szkoda, że ja sama cierpię na syndrom: chcę mieć to, to i to, ale nie mam ochoty łazić kilka godzin po centrach handlowych żeby znaleźć przedmiot moich pragnień. nie lubię chodzić po sklepach, mierzyć (szczególnie zimą kiedy mam na sobie milion warstw ubrań) a na koniec jeszcze zostać zbita z tropu przez cenę albo wkurzyć się, że to co sobie uroiłam nie ma sklepowej racji bytu. chyba nie jestem kobietą.

  5. Jak pomyślałam o wyjściu z domu w samym swetrze, to od razu zimno mi się zrobiło! Ale może u Ciebie jest ciut cieplej…?
    A w ogóle to wyglądasz świetnie w tej sukience. Wg mnie jej kolor idealnie pasuje do koloru Twoich włosów! 🙂

  6. Taaa. Tyle, że babcia wygrzebała taki sweter. A ja go oddałam bohatersko. A mój ci on – mógł być. Ale w Gdańsku zimniej jest i sweter by nie starczył nawet do sklepu na dole.Moje swetry paradują sobie na Wyspie a ja muszę w kurtce i w czapce.Wszystkie ładne wyjechały.Ale jeszcze kilka się czai.He he he.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *