sister jane

Odwyk od kupowania ubrań zaowocował nie tylko sporymi oszczędnościami, ale też zaostrzeniem moich wymogów odnośnie rzeczy, które kupuję. Sieciówki ogromnie mnie teraz męczą, a wydanie czterdziestu funtów na sukienkę, którą niecałe dwa miesiące później kosztuje kilkanaście funtów wydaje mi się niedorzeczne. Skoro mogłam nie kupować nowych rzeczy przez ponad trzy miesiące, to mogę poczekać dwa miesiące na przecenę.

O wiele bardziej atrakcyjne stały się dla mnie butiki, które choć droższe, prezentują unikalne rzeczy i przynajmniej dają nadzieję, że ich wykonanie nie kosztuje w rzeczywistości kilka dolarów. Podczas wczorajszej wyprawy na Notting Hill, która z radosnego spaceru przemieniła się w ucieczkę przed ulewą, przypadkiem trafiłam do showroomu marki Sister Jane. Nie było łatwo wspiąć się po skąpanych w deszczu metalowych schodach, ale uparłam się i dotarłam na szczyt. Było warto.

Marka dostępna jest także na ASOSie oraz w Topshopie na Oxford Street, ale sama na pewno będę zaglądać do showroomu ze względu na jeszcze jedną kwestię, z którą nie spotkamy się w sieciówkach – cudowna, bardzo przyjazna i cierpliwa obsługa, która sprawia, że wizyta jest absolutną przyjemnością nie tylko z powodu doznań estetycznych. Ell oglądając zdjęcia stwierdził, że w sklepie wygląda jak u nas w domu. Może dlatego jego estetyka bardzo do mnie przemawia 😉

A to, co kupiłam zaprezentuję Wam innym razem.

English: My attitude to clothing changed somewhat since my 3 month detox from clothes shopping. I have not only saved a considerable amount of money but also started to demand more from the items I buy. Chain stores shopping experience is even more tiresome and moreover I do not feel like spending £40 on an item which is being reduced to £15 after 2 months. I could not buy new things for three months so I can wait two months for the price to drop.

I am now much more into little boutiques which are more expensive but offer unique items that one can hope were produced for more than a couple of dollars. During my last visit to Notting Hill, which was supposed to take place during a sunny weather but it was raining cats and dogs, I ended up at the showroom of Sister Jane label. It was not easy to climb up these stairs in he rain but I made it and it was absolutely worth it.

The label is now available from ASOS and at the Topshop Oxford Street flagship store, however I would strongly recommend to visit them at Portobello Road. The showroom assistant was lovely, very friendly and patient and the visit was a pleasure, not only because of the beautiful clothes on the hangers. My man thinks that the showroom looks somewhat like our own flat, maybe that explains why I liked it so much there 😉

I will present what I bought there some other time.

sister jane
sister jane
sister jane
sister jane
sister jane
sister jane
sister jane

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

11 thoughts on “Sister Jane, Portobello Road”

  1. będąc na kilka dni ostatnio w Londynie totalnie zakochałam się w Portobello. Urok tych małych vintage shopów, sklepików, straganów i kawiarenek… Będę tam kiedyś mieszkała < 33

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry