Riennahera

Riennahera

Co sądziłbyś o sobie, gdybyś się zobaczył na ulicy?

Dochodzę powoli do momentu, kiedy prawie nie zastanawiam się już czy jestem fajna, co ktoś o mnie pomyślał i czemu zachowałam się w tej czy innej sytuacji jak głupek, gbur czy inna szumowina. To się chyba nazywa , że czujesz się ze sobą dobrze. A jak czuję się źle, to gram w grę albo patrzę na zdjęcia ładnych ubrań i zwierząt i po prostu nie mam czasu myśleć o sobie. Lepiej kombinować jak przejść na następny level w rzucaniu owcą na odległość niż martwić się głupstwami. Ale czasem tak sobie fantazjuję…

Wiecie, są osoby, które z jakiegoś powodu zwracają Waszą uwagę na ulicy. Bo akurat lubicie takie buty, włosy, zamaszysty krok czy cokolwiek innego jak oni i od razu czujecie z nimi więź. Są też osoby, które przechodzą obok Was milion razy i nigdy nie zapamiętacie ich twarzy, po prostu nie ma tej ulicznej chemii. I kiedy już rzucę owcą bardzo daleko i mam chwilę na autoanalizę, zastanawiam się czy interesowałabym samą siebie.

Czy gdybym w sklepie natknęła się na mnie przebierającą w wieszakach to czy pomyślałabym o, jakaś spoko laska, czy może raczej co za babsztyl, odsuń się żesz od tej kiecki, cholero. Czy zazdrościłabym sobie kapelusza czy też spłynęłabym po sobie jak po kaczce. Poszłabym sama z sobą na piwo? Chciałabym się z sobą zaprzyjaźnić? Spojrzenie na siebie samego z perspektywy osoby trzeciej to niezwykle ekscytująca mrzonka. Podobnie jak sklonowanie dinozaurów czy mamutów.

Koniec końców i tak pewnie bym się obraziła, że nie odpisałam sobie na smsa.

polub siebie

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

20 thoughts on “Co sądziłbyś o sobie, gdybyś się zobaczył na ulicy?”

  1. Julia / Madame Grunge

    Rzekłam, że lajk w ciemno i oczywiście jak zawsze jest to lajk zasłużony… otóż miałam na dniach niemalże identyczne przemyślenia. I myślę, że polubiłabym samą siebie i pewnie nawet mogłabym się ze sobą zaprzyjaźnić. Jednego bym tylko nie mogła- być ze sobą w związku- ooo, to już by było stanowczo za dużo.

    A tak przy okazji to mam identyczne niebieskie narzutko-coś 😉

  2. Różnie. Aktualnie jestem na takim etapie, że pewnie bym zwróciła, bo rzadko widuję kogoś, kto tak wstydzi się swoich nóg, że chodzi w czarnych rajstopach niezależnie od pogody. Idąc dalej – myślę, że miałabym sporą szansę polubić się przy bliższym kontakcie, ale na pewno bez zbędnych czułości i uniesień, bo (podobnie jak Ty) pewnie umarłabym z frustracji i zażenowania, gdybym czekała na odpowiedź tydzień czy nie doczekała jej się wcale, jednocześnie cały czas obserwując zielone kółeczko na facebooku.

    1. Ach, no i na pewno – gdyby jednak do tego bliższego kontaktu doszło – doszłabym do wniosku, że ta Karolina jest obrzydliwie egzaltowana i nie chce mi się już słuchać jej pierdololo:>

  3. Taaaaaaaaaaa, czasami się nad tym zastanawiam. Z reguły wtedy, gdy mam bad hair day. I wnioski są z reguły smutne. Logiczne w sumie.

  4. A ja tak od czasu do czasu tez do takich mysli wracam. I jak dochodze do wniosku, ze nie, to znaczy, ze czas wziac sie za siebie, bo z takiej fajnej dziewczyny z ktora kiedys bym sie kumplowala zrobila sie zrzeda albo co gorsza jakas zadufana w sobie pretensjonalna paniusia. Dobrze sie czasem przyprowadzic do pionu i spojrzec w lustro. Raczej siebie lubie, a jak reraz nie, to przeciez skoro kiedys moglam to dlaczego teraz niby mialoby mi to nie wychodzic?

  5. Zależy, którego dnia. Jednego widziałabym intrygującą dziewczynę w kapeluszu o zamyślonym, ale obserwującym wzroku, a innego smutną i zmęczoną. Ale mój sposób bycia raczej nie zachęca do podejścia, tak już jest ^^
    Fajny tekst, choć spodziewałam się dłuższych przemyśleń 😉 , ale rolę swoją spełnia… 🙂

  6. Od zawsze chciałam móc spojrzeć na siebie oczami innych ludzi, ocenić sę obiektywnie. Myślę, że byłoby to doświadczeniem ogromnie zmieniajacym postrzeganie siebie i świata.

  7. Ciekawe?
    Ja myślę o sobie że jest całkiem nieźle, zwłaszcza patrząc na inne mamy 🙂 w moim wieku. Ktoś kto mnie widzi, ktoś kto się za mną obraca, a ostatnio zdarza mi się to często, mam nadzieję że myśli fajna babka, a nie o kurde ale się ubrała, masakra!!!!!!!!
    Ale to już słodka tajemnica 😉

  8. Thoughts Blender

    Ciebie na pewno bym zauważyła! Myślę, że więcej osób zwraca na Ciebie uwagę niż Ci się wydaje.
    O sobie przestałam w tym kontekście myśleć, bo jestem przekonana, że na mnie nikt nie zwraca uwagi. Jestem z tych co przemykają niezauważone.

  9. Też wiele razy się nad tym zastanawiałam, tym bardziej że z moją świetną pamięcią do twarzy nieraz zdarzało mi się, że spotkawszy kogoś po pewnym czasie ja tę osobę pamiętałam, a ta druga osoba nie pamiętała mnie. Zawsze później nachodziły mnie myśli o tym, czy jestem na tyle niecharakterystyczna, że trudno mnie zapamiętać, ale po chwili zastanowienia dochodziłam do wniosku, że po prostu nie każdy tak dobrze zapamiętuje twarze (ale może za to zapamiętuje fabuły przeczytanych książek i obejrzanych filmów, co z kolei mnie nie było dane ;)).
    Poza tym, od dziecka zdarzało mi się wyobrażać swój pogrzeb i zastanawiać, kto by na niego przyszedł. Ot, takie małe dziwactwo 🙂

  10. Jakiś czas temu widziałam bardzo podobną do mnie osobę. Nawet byłyśmy podobnie ubrane. Pomyślałam sobie wtedy, że pewnie jest fajną dziewczyną.

  11. Kilka lat temu spojrzałem tak na siebie, nie spodobało mi się to co zobaczyłem i zmieniłem kilka rzeczy. Tych powierzchownych. Innym razem miałem wyobrażenie, że idąc ulicą widać ludzi takimi jakimi są, a nie na jakich próbują wyglądać i zastanawiałem się czy na mój widok odwracano by wzrok. Jak wynaturzeni bylibyśmy wszyscy. Ale to takie rozkminy, na momenty w których nie mam nic lepszego do roboty.

  12. Parę razy zdarzyło mi się spojrzeć w sklepie w lustro, które było umieszczone w zupełnie zaskakującym miejscu, więc w pierwszej chwili nie zdawałam sobie sprawy, że tam – to ja. Raz pomyślałam: „o, ma taki sam sweter jak ja!”. Innym razem: „rany, jaki menel!” (od tego dnia nie noszę do ludzi moich szarawarów). Ostatnio: „fajnie ubrana dziewczyna, tylko szkoda, że taka smutna”.

    Staram się być osobą, którą bym polubiła, bo myślę, że wtedy inni też mnie dobrze odbierają. Ale nie zawsze mi się to udaje.

  13. Świetny tekst. Wlasnie zwróciłaś mi uwagę na cos ważnego. Ze czasem trzeba na siebie spojrzeć oczami kogos innego. Niby takie proste, a jednak.. 🙂
    A z drugiej strony trzeba czuć sie dobrze we własnej skórze. To ważna umiejetność – nie przejmowanie sie tak bardzo tym, co ktos moze o nas powiedzieć. Pracuje nad tym, ale to trudne.
    Anyway.. Bardzo fajny tekst 🙂 skłaniający do przemysleń

Comments are closed.

Przewiń do góry