Marta Dziok-Kaczyńska

10 myśli o trzecim sezonie Wiedźmina

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska

Słyszałam sporo opinii, że nie ma już dla „Wiedźmina” nadziei, że to najgorsza z najgorszych tandet i nie ma po co oglądać. Tymczasem ja oglądam każdy sezon, bo sentyment to sentyment. Sapkowski stworzył mnie jako osobę.

I jeśli Cavill rzeczywiście odszedł, bo nie podobał mu się kierunek produkcji, to są dwie opcje. Albo odszedł w najgorszym momencie, albo po jego decyzji producenci się ogarnęli. Bo ostatnie dwa odcinki są…no, dobre. Ba, one są mniej więcej takie, jak wyobrażałabym sobie ekranizację „Wiedźmina”.

Po prostu od kiedy Ciri budzi się na pustyni, to robi się ciekawie. Ale to też dlatego, że jest wiernie książkom…

I wiecie co myślę?

1

Liam Hemsworth jest ostatnią osobą, którą obsadziłabym jako Geralta, ale szczerze mówiąc, jestem go ciekawa. Bo Cavill zaczął się robić już wyświechtany z jednym mrukiem i fakiem na ustach.

2

Nie jestem wielką purystką jeśli chodzi o wygląd postaci. Nie mam problemu ze zmienianiem wątków. Tylko z głową. Wiemy, że Saga działała. Wiemy, że gra działała, chociaż odbiegała od Sagi. Wiemy, co się sprawdziło. Więc dlaczego nie iść tym tropem i wprowadzać zmiany w duchu, który już zdobył serca fanów?
Nie chcę wiernego odwzorowania stron powieści, ale nie oszukujmy się, większość z tego, co zadziałało na ekranie…wiernie odwzorowuje strony powieści. Kilka dodatków ma całkiem spory sens dla klimatu (na przykład zamiana niewybranych do stanu czarodziejskiego uczennic w węgorze, nieco mrozi krew w żyłach i pokazuje bezwzględność magików), ale motyw z Babą Jagą, motywy z wielką bitwą z potworami w Kaer Morhen, motywy z menhirami…Przepraszam, ale były zupełnie z dupy.

3

W tym serialu trochę jest tak, że im mniej się mówi, tym lepiej. Sceny na pustyni oglądałam razem z moją koleżanką, również wkręconą od dekad w Sagę, z przyjemnością. Więcej milczenia w “Wiedźminie”! Albo śpiewania, Śpiewanie też im wychodzi.

4

Mam wrażenie, że jestem popkulturową malkontentką i wielokrotnie nie potrafię odpuścić produkcjom, które są raptem w porządku, że są tylko w porządku i nie umiem się “po prostu” bawić, zwłaszcza, jeśli towarzyszy im hype. Tak, uważam, że „Barbie” była spoko, ale banalna i nieszczególnie ważna feministycznie.
Ale w przypadku “Wiedźmina” mam wrażenie, że jestem w nielicznym froncie, który odpuszcza i cieszy się tym co ma, zamiast jechać po serialu jaki jest słaby.

Jeśli to nie jest magia, to nie wiem, co nią jest…

5

Vilgefortz przypomniał mi, jak bardzo nienawidzę tego cytatu, o gwiazdach odbitych na powierzchni wody. Na ekranie wypada tak samo beznadziejnie jak w książce 😉 Nie jest to bynajmniej ujma dla Sapkowskiego, a dla Vilgefortza, po prostu.

6

Mam wrażenie, że Jaskier całujący się z księciem to jakaś netflixowa próba pokazania środkowego palca krytykom ich poprawności politycznej. Na zarzut, że wszędzie wsadzą aktorów o różnorodnej etniczności i orientacji Netflix odpowiada butnie “Tak, a co?”. W tym kontekście mnie to bawi. W kontekście opowieści jest nieco tandetne, ale nie stanowi jakiegoś wielkiego problemu.
Natomiast intryga Filippy, żeby posadzić księcia na tronie zamiast jego brata…to jest jeden z tych nielicznych elementów, które są odejściem od Sagi, ale działają, bo są spójne z charakterem postaci.

7

Dlaczego do roli Franceski zatrudnioną piękną Mecię Simson, aktorkę z mniejszości etnicznej, a potem przerobiono ją na niebieskooką rudą? Tak, Francesca to dla mnie ważna postać Sagi, kompletnie zepsuta fabularnie w serialu i nie dlatego, że nie jest niebieskooką blondynką. Czy ciemniejsza Francesca mogłaby być przepiękną królową elfów? Oczywiście. Czemu nie. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby kwestionować chociażby, że Naomi Campbell była jedną z najpiękniejszych kobiet swojej medialnej ery. Że mamy cały panteon pięknych kobiet w każdym kolorze. A Francesca miała być najpiękniejsza. I to się zgadza, uważam, że aktorka jest piękna.
Ale…skoro chcieli niebieskooką rudą, to czemu takiej nie zatrudnili? Znajduję to irracjonalnym.

8

Nie rozumiem niektórych inkluzywnych wyborów twórców. Nie, nie chodzi mi o czarne elfy, azjatycką Milvę, ani nic takiego. To wszystko jest spoko. To znaczy, nawet jeśli mnie nie kręci, to nie denerwuje mnie. Nie jestem osobą, która spędza długie godziny kłócąc się po internetach, że fikcyjne stworzenia nie mogą być ciemnoskóre.
Ale…nie rozumiem odbiegających od kanonu urody czarodziejek. Mogą być jakiegokolwiek koloru, natomiast były to kobiety sztucznie upiększane, żeby być idealnymi. Co usprawiedliwiało poświęcenie rozrodczości. Więc dlaczego sztucznie upiększone kobiety nie są kanoniczne, skoro wiemy, że są sztuczne? Tutaj ta inkluzywność zaburza znaczenie, które z założenia ma być toksyczne. Kobiecość czarodziejek jest toksyczna.

9

To powiedziawszy, są niektóre wybory, które szanuję. Casting Tissai, Dijkstry czy Filipy jest…bardzo na miejscu. Szczury są idealne. Po prostu. Casting jest wierny książce, wiadomo od razu kto jest kim, mają charakter pierwowzoru. Są…młode, szybkie, wściekłe, atrakcyjne. Czuć, czemu Ciri do nich dołącza.

10

Teraz jak zobaczyłam Szczury, naprawdę nie mogę się doczekać Bonharta. I TEJ SCENY. Bo to jeden z tych momentów sagi, od którego człowiek chce skulić się przytulając toaletę i wyrzucając do niej zawartość żołądka.
Oraz Ciri u Ludu Olch – mojego ulubionego motywu.

Powiem Wam, że tak jak Wiedźmin ostatnio po mnie spłynął, tak nie mogę doczekać się teraz czwartego sezonu.

A że będzie dziwny i na pewno nie taki jak bym chciała? Przyzwyczaiłam się…

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

9 Responses

  1. odnośnie rzeczy przez ciebie wymienionych
    1) w 3 sezonie geralt był mrukiem bo scenarzyści nie wysilili się i nie rozpisali mu więcej lini dialogowych
    2) w 3 sezonie chociaż starają się bardziej odzwierciedlać fabułę z książek to większość pozmieniali na swoją modłę tak że nawet to się kupy nie trzyma. chociażby walka w ruinach miasta elfów w książce nie miała miejsca yen tam z nimi nie podróżowałą tylko był geralt z ciri a banda krasnoludów z kórymi podróżowali nawet do tych ruin nie dotarła, elfy które ich zauważyły nie zrobiły im krzywdy bo geralt z ciri uszanowali ich święte miejsce a walka była z elfami jak wrócili do obozowiska krasnoludów, w serialu odbyła się wielka walka w ruinach pomiędzy zbirami rienca riencem a ciri geraltem yen i krasnoludami póżniej do tej potyczki dołączyły elfy. rience uciekłą przez portal który yen zablokowała (wcześniej było tłumaczone że się tak nie da ale cóż) geralt po przeskoczeniu za riencem nie zabił go chociażmiał go na wyciągnięcie ręki jedynie mu połamał ręce i wrócił przez portal do ruin, yen chociaż wysilała się z utrzymaniem portalu otwartego bo to jest wielki wysiłek bez problemu rzuciła drugie zaklęcie w tył które powaliło elfy, ciri w książce miała problmy z walką z ludżmi nikogo nie zabiła pierwszego jakiego zabiła to już po thaned i po pustyni jak spotkała się z szczurami. inna scena geralt pływał na barce sam w poszukiwaniu rienca nie było tam ciri bo była razem z yen i szkoliła się na czarodziejkę a w serialu jest że tam jest i jest wyśmienitą wojowniczką a geralt jest tylko do ozdoby. Inna scena której nie było w książce a w serialu się pokazuje to festyn na który się wybrali geralt z ciri i yen. przed fastynem rience kupił bestię która miałą mu wyśledzić ciri za pomocą pradawnej krwii, normalnie po zakupie takiej bestii podążałbym tuż za nią aby dorwać swój cel, w serialu zostałą ona luzem puszczona i na festynie znalazła swój cel – ciri, bez problemów geralt się z nią rozprawił natomiast rienca na próżno tam szukać chociaż ciri nie opóściła tamtego miejsca przez parę dni to i tak rience sięnie pojawił w tym miejscu
    3) nawet pustynie schranili gdzie te leje na pustyni w których chowały się potwory pustynne które były pułapkami na ich ofiary? im większy był potwór tym większy miał lej i gdy wyczuwał poruszenie w swoim leju to wypluwał w tamtą stronę piasek aby potencjalna ofiara zsuneła się po leju wprost w jego paszcze w książce ciri wpadła w jeden taki lej i jednorożec pomógł się jej wydostać z niego sam zostając ranny w serialu po prostu potwór pojawił się pod nogami ciri i ją zaatakował
    4) można by siębyło bawić tym gdyby w wypowiedziach ludzi odpowiedzialnych za ten serial nie było że to jest włąśnie saga o wiedżminie a nie coś co sami stworzyli i wciskają kit że jest inaczej
    6) z jaskra zrobili idiotę który miał opiekować się ciri a przyprowadza swojego ukochanego radowida do domu w którym jest ona, pokazując tym samym jaki jest radowid ogarnięty skoro próbuje przekonać jaskra aby oddał jej ciri a nie potrafi zorganizować jakiś żołnierzy aby po prostu ją sobie zabrać gdy jest jedynie pilnowana przez barda
    7) zgadzam się z tobą żę w role czarodziejek mogli lepiej obsadzić ale tak to jest już jak chce się wszystkich zadowolić i chce się umieścićaktorkę plus size w jakiejś roli
    8) ogarniasz może taki termin jak realia świata nawet tego fantasy? Świat musi być spójny w swoich załorzeniach bo bez tego traci jakikolwiek sens i tu teżchodzi o kolor skóry postaci

      1. wszelkia krytyka jest agresywna? nie zgadzanie się z twoimi argumentami i przedstawianie kontrargumentów uznajesz za brak kultury? Tp jak pragniesz dyskutować z innymi skoro krytyki nie umiesz przyjąć?

        1. Nie, większość Twojego posta jest merytoryczna i rozumiem punkt widzenia. Nawet by się można odnieść lub zogdzić by się nie zgodzić. Po czym wchodzisz z punktem 8 w ton loży szyderców i łapy opadają. Po co?

          1. jak widzisz jeden prześmiewczy podpunkt z całęj długiej wypowiedzi to od razu całą wypowiedż skreślasz? tp jest śmieszne
            ale do meritum skoro wypowiadasz takie rzeczy co w punkcie 8 swojego tekstu to nie masz pojęcia co to jest światotworzenie i spójność stworzongo świata obojętnie czy to jest fantastyczny z elfami krasnoludami lub innymi wymyślomymi rasami czy też bardziej realistyczny świat. wszystko musi mieć swoje uzasadnienie, jak umieszczasz świat w realiach średniowiecznych to nie ma tam takich środków transportu jakie masz w 21 wieku podróż trwa dosyć długo, patrząc też na realia średniowieczne na którym się opiera to każda nacja zmieszkująca dany obszar była jednolita kolorystycznie chyba żę było to solidnie wyjaśnione dlaczego jest inaczej, niewolnictwo, przyjechał z innego miejsca itd ale zazwyczaj ludzie w okresie średniowiecza nie przemieszczali się tak bardzo jak masz to teraz w 21 wieku kiedy to w ciągu doby możesz być na drugim końcu świata

          2. W tym świecie są już kolorowe elfy, więc trafiasz kulą w płot. Wystarczy też zatrudnić inną aktorkę i żadnego problemu nie ma ze spójnością (której w tym świecie i tak nie ma).
            To nie jest świat średniowiecza, tylko świat fantasy o rysie średniowiecza. Z fikcyjnymi krajami, fikcyjną historią, wszystkim fikcyjnym. Być może nie rozumiesz czym jest fantastyka oraz fikcja?
            Tak, jak jest się bucem w jednym punkcie, dyskusja mnie mało interesuje.
            I nie, nie mam pojęcia o światotworzeniu, wydałam tylko jedną powieść z czołowym wydawnictwem, ja biedna.

          3. skoro jestem bucem to po co wogule odpowiadasz na komentarz?
            gdy opierasz się na świecie stworzonym przez sapkowskiego to nie ma kolorowych elfów serial to zupełnie inna bajka gdzie fabułą z książek nie ma żadnego znaczenia a ważne jest to co myśli scenarzystka
            rozumiem co to jest fantastyka i świat fikcyjny ale ten świat fantastyczny i fikcyjny też rządzi się swoimi prawami

  2. Miło przeczytać opinię bez hejtu. Lubię serial, chociaż w odróżnieniu od Ciebie w ogóle nie lubię sagi Sapkowskiego i raczej się to już nie zmieni.

    (1) Powody odejścia Cavilla są znane jemu samemu, reszta to spekulacje i myślenie życzeniowe antyfanów serialu. Ja się cieszę, że odchodzi. Oczywiście ruszał się super i jak zrobił groźną minę było okej, ale jego interakcje z innymi postaciami pozostawiały jednak trochę do życzenia, a jego maniera szybko zrobiła się nudna. Może nowy Geralt będzie mniej zmanierowany, a pod względem fizycznym to miałabym problemy żeby wskazać dziesięć różnic. Okaże się czy ziomek daje radę czy nie.

    (2) Czasem tak, czasem nie. Sceny zgodne z kanonem ogląda się rzeczywiście bardzo dobrze, ale gdyby ograniczyli się wyłącznie do dosłownej ekranizacji, wcale nie byłoby lepiej.

    (3) Faktycznie największa siła jest w scenach niemówionych, ale balans nie robi źle.

    (4) Serial mógłby być lepszy pod wieloma względami, ale nazywanie go słabym uważam za przesadę.

    (5) Jak dla mnie akurat ten cytat jest typowy dla stylu Sapkowskiego który jest jednocześnie pompatyczny i banalny. Nie jeden Vilgefortz grzeszy takimi złotymi myślami.

    (6) Raczej niepoprawności. Męski homoseksualizm szokuje nadal wielu, zrób serial z samymi parami hetero i białymi aktorami, nikt się nie będzie czepiał, wszyscy są przyzwyczajeni i traktują to jako normę. To jest dopiero poprawność polityczna.

    (7) A skoro chcieli żółtookiego białowłosego to czemu takiego nie zatrudnili? Dla mnie ta stylizacja działa.

    (8) Nie ma czegoś takiego jak kanon urody. Jedyne, co konsekwentnie w czasie i przestrzeni uznawane jest za brzydkie to cechy fizyczne sugerujące chorobę, jak skazy skóry, chociaż to też nie zawsze, bo nawet deformacje sylwetki są uważane w wielu kulturach za atrakcyjne – również w kulturze europejskiej. Akurat świat netfliksowego Wiedźmina jest konsekwentnie kosmopolityczny pod tym względem. Poza tym czarodziejki jako długowieczne muszą tym lepiej rozumieć że to, co uznawane za ładne w urodzie damskiej, zmienia się dosłownie co dekadę. Z kolei sam autor sagi skroił atrakcyjność swoich bohaterek konsekwentnie pod lata dziewięćdziesiąte, pytanie, jak się to ma do spójności świata przedstawionego, patrz długowieczność toksycznych czarodziejek.

    (9) Wiele wyborów castingowych jest naprawdę bardzo, bardzo dobrych i robi ten serial.

    (10) Wszystko przed nami. Czwarty sezon może być naprawdę petardą biorąc pod uwagę , czy będzie, to się okaże. No i ciekawe, kogo wezmą do roli Regisa. Ciekawe, czy będzie czarny. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *