Marta Dziok-Kaczyńska

La Belle Dame Sans Merci

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska


Primark shorts, Topshop shoes, top from a local boutique in Gdansk
Photos by Grzegorz Biermański

Dziś przedostatnie zdjęcia Grzegorza.
Kojarzą mi się nieco z czarownicą Alicją z Muminków, która mieszkała z babcią w chatce w lesie i uczyła się czarów. Oczywiście w prawdziwym świecie samotne dziewczę w lesie nie zwiastuje niczego dobrego, o czym od wieków przekonuje nas folklor. To raczej Alicja w wersji La Belle Dame Sans Merci. Wyobraźmy sobie, że Alicja dorosła, odziedziczyła po babci chatkę i czarami wabi przejeżdżających nieopodal młodych mężczyzn. Żeby ich potem zjeść. Bo jesteśmy realistami, a nie jakimiś oderwanymi od rzeczywistości naiwnymi romantykami.

English: The second last photos by Grzegorz. They remind me a bit of a character from Moomins, young witch Alice who lived with her grandmother Witch in a little hut in the the woods and trained in magic. As we are all aware, in real world a lonely maiden in the woods is not to be trusted, hence in my interpretation it’s more like La Belle Dame Sans Merci version of Alice. Imagine Alice is now an adult, she inherited the Witch’s hut and lures young men passing by to pay her a visit. And then eats them. Because we are being rational and not some silly romantics.

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

16 Responses

  1. Ja tam wcale nie chcę być Tobą (wolę być sobą ;)), ale cieszę się, że dzięki blogowaniu mogę patrzeć na Twoją kreatywność i wesołą twórczość 🙂

  2. Zapuściłam się trochę w blogowaniu, a już najbardziej w wycieczkach po blogach. Brak czasu itd. Jednak ma to swoje dobre strony. Zajrzałam do Ciebie po raz pierwszy od prawie 2 miesięcy i zauważyłam zmianę. Przeszłaś jakąś niesamowitą, delikatną ale znaczącą metamorfozę. Stylizacje są łagodniejsze, kolory subtelniejsze i w całości… ładniejsze. Nie zrozum mnie źle, zaglądałam i zaglądam tu, bo tak czy inaczej- lubię, ale teraz podoba mi się znaczenie bardziej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *