Marta Dziok-Kaczyńska

twinkle twinkle little monster

Picture of Marta Dziok-Kaczyńska

Marta Dziok-Kaczyńska




dress – Primark; hat – Topshop; fur collar, belt – H&M; cardigan – secondhand; boots – Deichmann;

Pictures by Ell

Sweter i kiziak i liście powracają do łask, właściwie niby tak samo jak TU, ale jednak lepiej. Przynajmniej ubraniowo. Przynajmniej moim zdaniem. Już zaczynałam myśleć, że może wracam do formy, ale chyba jednak nie.
Z dnia na dzień zrobiło się przenikliwie zimno i ciemno i okropnie. W moim pokoju nie jest w sumie dużo cieplej niż na zewnątrz. Mogłabym w sumie włączyć kaloryfer, ale zasłania go wielki karton ubrań do pozbycia się, więc w sumie i tak bez sensu.
A wiecie, co jeszcze jest bez sensu? Psychologowie. Na przykład tacy, którzy stwierdzają, że skoro łatwiej mi teraz wstać z łóżka niż latem, to znaczy, że jest ze mną lepiej. Ja mogę stwierdzić, że powodem są zajęcia,za które muszę płacić spore czesne. Ale to on jest psychologiem, nie ja.
Ale ja jestem szczęśliwa, ja nie narzekam, ja w ogóle kocham świat. Szczególnie, że mój ukochany podarował mi TEN KOMBINEZON. Nie, niezbyt mu się podobał, ale marzyłam o nim (mój chłopak jest super). Założyłabym go z ramoneską, ale będzie, że szafiarki tylko zrzynają z lookbooków, toteż siedzę i knuję, co z nim zrobić 🙂

Podoba Ci się? Udostępnij ten post

Riennahera

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska

Riennahera​

Prowadzę blog, podcast „Korespondencja z Londynu” oraz aktywnie działam w mediach społecznościowych. W Wielkiej Brytanii mieszkam od 2006 roku. Studiowałam historię i filmoznawstwo na Uniwersytecie w Glasgow. Przez wiele lat pracowałam w brytyjskiej prasie, obecnie jestem dziennikarką portalu polonijnego. Wydałam książki fantasy „Elfy Londynu” i „Podróżniczka” oraz non-fiction „Anglia. Czas na Herbatę” i e-book „Londyn z Riennaherą”. Mieszkam w Londynie z mężem i córkami.

27 Responses

  1. Jest kiziak, jest impreza.
    Ach i o zdjęciach z rzucanymi liśćmi tez myślałam, pokrzyżowałaś mi plany… A zresztą, nevermind- niech ludzie gadają. I Ty z ramoneską tez załóż, jak Ci odpowiada.

  2. śliczny ten kombineozn. marzy mi się coś podobnego. ale są marzenia ważne i wazniejsze. te ważniejsze mój Ukochany również spełnia. bez maślanych oczu. po prostu sam od siebie 🙂
    a Ty się w końcu usmiechnij, Marudo! Przecież jesteś szczęsliwa, huh? :)))

  3. kocham Twoj sweter, kocham Twego kiziaka i te przecudna maxi dress:) przepieknie wygladasz:)a kombinezonu juz zazdroszcze i to oooooch bardzo!:) i nie moge ise doczekac postu z nim. Takze knuj knuj bo z tego same 'smaczki’ potem wyjda:D

  4. bardzo fajne zdjęcia, sweter ma wyrąbisty kolor, taki ożywczy i do tego bardzo fajnie z kiziakiem wygląda:)
    może to zmyliło twojego psy? może to o czym napisałaś tutaj powiedz mu wprost? że to tylko (jak mniemam) poczucie obowiązku cię pcha ku wyjściu z łóżka?
    jeśli pan nadal będzie się przy swojej wersji upierał (co to w ogóle jest, że on wie lepiej jak ty się czujesz?) to może pomyśleć o zmianie psychologa? czy on jest też psychoterapeutą? bo to jest może ten problem? ps. ja rozumiem, że dyskusja na takie tematy to niekoniecznie w „komciach”, więc jak masz ochotę to na gmail account luizawiernyczytacz możesz się odezwać

  5. Na ostatniej focie wygladasz na mocno natchniona.. nie wiem czym.. zgadywac nie chce.. jakkolwiek wyglada jakby slpynela na Ciebie laska 😉

    A na serio.. Strasznie mi sie podoba kolor tego swetra.. tak cudownie jeszcze podkreslony ta kiecka i kiziakiem. Ach 😀 Mniam, mniam 😉

    btw. nie kazdemu psycholo(g)wi bym wierzyla 😉 Wiem co mowie.. jestem prawie jednym z nich 😛

  6. A ja myślałam, że ten sweter jest różowy! Myliłam się, ale i tak jest świetny. Kombinezon przepiękny – mi również bardzo się podoba, czekam na Twoje połączenie 🙂

  7. Ja już jednej takiej napisałam, że dorysuję jej wąsy w Paintcie za marudzenie 😉 Mogę dorysować i Tobie 😉 I bródkę. I bliznę na policzku 😉 Super wyglądasz 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *