Marta Dziok-Kaczyńska

panna lemoniada

German army shirt, Primark dress and flats Photos by Panna LemoniadaKatowałyśmy Was z Panną Lemoniadą wspólnymi postami z Gdańska do znudzenia. Nie mam dobrych wieści. Podczas mojej delegacji w zeszłym miesiącu zawitałam na dwie noce do Krakowa. Pierwszego dnia miałam tylko jedno spotkanie, więc po obowiązkowym drinie w hotelowym barze (mój kierownik był nieubłagalny) zrzuciłam...

Photo by Paweł Kolankowski & Panna Lemoniada Przygód głupiej sukienki ciąg dalszy. Pamiętnego dnia o pamiętnej porze cykaliśmy takie właśnie foteczki. Oprócz mordeczki trzeciej od góry i budzących niepokój porzuconych nifrasobliwie buciszy (nakrytych kwietnym wieńcem) wszystkie powstały na moment przed mym spetakularnym Wdepnięciem W Szkło. Oczywiście z perspektywy czasu nieuchronność wdepnięcia wydaje się oczywista. Dzień...

Topshop denim jacket, Primark leotard Photos by Paweł Kolankowski & Panna Lemoniada Bycie szafiarką to nie jest jakieś hop siup, powtarzam to po raz enty. Do listy problemów i niebezpieczeństw związanych z profesją dopisywać można coraz bardziej mrożące krew w żyłach pozycje. Albo raczej pozycje rozcinające na kawałki palce i sprawiające, że krew sika na...

Photos by Paweł Kolankowski & Panna Lemoniada Kolejny post bliźniaczy. Nowa siostra na starej ulubionej łące. Sukienka po jakiejś cioci albo znaleziona w taniej odzieży ( przy takiej ilości ubrań czasem ciężko się połapać 😉 i przerobiona przez mamę. A torebka wygrzebana przez niezawodną babcię. Gdzieś ostatnio widziałam obrazek z zawodzeniem, że życie jest strasznie...

Topshop dress, denim jacket and bag, Primark shoes Photos by Paweł Kolankowski & Lemonek Największą zaletą prowadzenia bloga jest możliwość poznania cudownych osób z odległych zakątków kraju czy nawet z różnych stron świata, których w przeciwnym razie nigdy by się nie spotkało. Gdyby nie blog nie spotkałabym swojej zaginionej bliźniaczej siostry. Nie będę tu pisać...

Photos by Paweł Kolankowski, Lemonek and meVader, babciowe ogródki, mamowe różne różności i przede wszystkim – LEMONEK!Tygodniowy urlop w Gdańsku był wspaniały pod prawie każdym względem (bo nie zdążyłam wszystkich spotkać i jednak musiałam iść do dentysty – ale na krócej niż zwykle!) i żal było wracać do Woking. Może nieco mniej żal niż mogło...

W Gdańsku SIĘ DZIEJE. Póki co jestem tak zajęta, że nie mam czasu na długie posty. Jeden z powodów mojego zabiegania widzicie na zdjęciu powyżej. Oczekujcie wkrótce olbrzymiej ilości zdjęć i wyczerpującej relacji u mnie i u Panny Lemoniady.