Processed with VSCO with e7 preset
Riennahera

Riennahera

10 myśli o 10 myślach 

Okazuje się, że mój autorski cykl obchodzi w tym roku swoje piąte urodziny. Powstało około pięćdziesięciu wpisów w tej konwencji. Wychodziłoby, że piszę taki tekst prawie raz na miesiąc. Nieźle, jak na coś co wzięło się z, no cóż, myśli – „rany, nie wiem jak połączyć te wątki w jedną całość, chyba wrzucę je jako osobne myśli”. 

I tak jest do dzisiaj. 

Uwielbiam pisać w ten sposób, ponieważ jest to ideowy szkicownik. Nie wiem jak Wy, ale sama uwielbiam szkice. Lubię też aforyzmy autorów, których czytam. Daleko mi do nazwania się autorką, na to pozwolę sobie dopiero, kiedy ktoś mnie kiedyś wyda (więc może nigdy…), ale luźne, niedopracowane jeszcze zapiski stanowią pasjonujący mnie zapis procesu twórczego. To coś jak dziennik, ale moim zdaniem trochę ciekawsze, bo bardziej oderwane od codzienności, bardziej abstrakcyjne. 

Pierwsze „10 myśli” miało oszczędzić mi czasu. Nie wiedziałam jak połączyć wątki w spójną całość, więc opublikowałam je tak osobno, niepołączone, „na odwal”. 

Wtedy nakładałam na siebie presję pisania jak najczęściej i publikowania dużej ilości tekstów. Co jakoś się sprawdzało, miałam o wiele więcej użytkowników niż obecnie, z dwójką dzieci i w porywach jednym tekstem tygodniowo. Obecnie wpisy w tym stylu zajmują mi więcej czasu niż „zwykłe”. Wymyślenie odpowiednio ciekawych myśli nie jest takie łatwe. Zwłaszcza, kiedy jest się coraz starszym i myśli coraz wolniej…

Czasowo nie jest łatwiej, natomiast jest dużo przyjemniej. Myśli są luźne i nie narzucam na siebie presji, żeby wszystkie były wybitne. Wystarczy, że są trochę zabawne i wystarczająco ciekawe. Jest w tym niebezpieczeństwo. Mogłabym pisać niemal wyłącznie takie teksty. 

Facebook niezbyt często blokuje mi możliwość reklamowania tekstów (chociaż od dość dawna tego nie robiłam…). Zdarzyło się to chyba trzykrotnie. Raz, kiedy w tekście było zdjęcie antycznych figur z nagimi piersiami. Drugi raz, kiedy próbowałam we wpisie o związku promować agresję w zdaniu “lepiej ze sobą rozmawiać zanim zacznie się rzucać talerzami”. I trzeci raz, w przypadku “10 myśli z wanny”. Podejrzewam, że chodziło o zdjęcie nóg w wannie, ale wydaje mi się wyjątkowo małe erotyczne, a i wpis jest zupełnie puchaty. 

To było pięć lat temu, więc nie pamiętam szczegółów, pamiętam jednak wściekle wystukane odwołanie “this is hardly inappropriate, this is a link to my blog post on why I love bubble baths, dammit!”. O ile pamiętam, poskutkowało. 

Przeglądam sobie te pięćdziesiąt wpisów i reeety, ile ja mam myśli na każdy temat. Zabrałabym się za coś poważnego, za jakąś robotę, zamiast tak siedzieć i myśleć…

Chociaż nie. “Siedzenie na dupie i dumanie o niebieskich migdałach”, określane górnolotnie jako Myślenie Strategiczne, to ewidentnie mój talent Gallupa. Co robić? Jak żyć? Nic tylko siedzieć, myśleć, pisać i mieć nadzieję, że doczekam swojej świetności.  

Myśli spisuję w przypadkowym porządku. Czasami pierwsza i ostatnia przychodzą wcześniej niż inne, czasami nie. Dwie ostateczne myśli zawsze są najcięższe. Bo kończy się moment, żeby się wykazać, zabłysnąć, nadać całości sensu. Te myśli powinny być wisienkami na torcie. Przynajmniej tego po sobie oczekuję. Po czym piszę coś zupełnie na chybił trafił, żeby tylko skończyć. Tak jak teraz. 

Cieszę się, że wygląda na to, że całkiem lubicie czytać te teksty. Przynajmniej tak zakładam po pięciu latach obserwowania reakcji na nie. Pochlebia mi też, że jedna z moich ulubionych osób w internecie i życiu, Katarzyna Czajka- Kominiarczuk, mówi, że to jej ulubione wpisy i raz na jakiś czas  korzysta z formatu. Lubię, ALE…

…no czasem jestem zazdrosna. Bo to MÓJ format. Wiecie, to jak ten bardzo dojrzały mechanizm, że lubię coś dopóki nikt inny tego nie lubi albo nie robi, a jak już nie jestem sama jedyna i wyjątkowa, to gardzę dotychczasowym zainteresowaniem. Jak było z mangą i skokami narciarskimi…

Jakby co, to można brać i korzystać. ALE TO MÓJ FORMAT. Żart. Bierzcie. ALE ZAZNACZCIE, ŻE MÓJ. Żart. ALE CZY NA PEWNO? Właśnie nie wiem…

Zawsze szukam tematu na kolejną odsłonę cyklu. Może jakieś sugestie? 

PS Poklikałam w archiwum. Teraz wszystkie teksty z cyklu “10 myśli” dostępne są tutaj. Niektóre są fajne. Polecam.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry