2021
Riennahera

Riennahera

21 dobrych rzeczy, które zdarzyły się w 2021 roku

Jeśli rok 2020 był dla wielu z nas może najcięższym w życiu, 2021 nie był wiele łatwiejszy. Zewsząd napływały i wciąż napływają złe wiadomości. Świat z wielu stron, może z większości stron, jawi się jako otchłań rozpaczy.

Nie zamierzam udawać, że wszystko jest super. Ale nie da się żyć myśląc ciągle o nieszczęściu. To znaczy, może nawet się da, kiedyś chyba tak żyłam, natomiast odkąd żyję inaczej, jestem inną osobą. Mniej zgorzkniałą, mniej sfrustrowaną i łagodniejszą. Pozytywne myślenie nie zmienia świata, ale na pewno nie przeszkadza w życiu. A pogrążenie się w rozpaczy wcale nie motywuje do działania. Pogrążenie się w rozpaczy odbiera moc i nadzieję. Dlatego warto szukać małych pozytywów.

Nie było mi łatwo wymyślić 21 rzeczy. Te osobiste poszły gładko, miałam pełen wysiłku, jednak udany rok. Pozytywów światowych musiałam się naszukać. Złe wiadomości lepiej się klikają. Serwisy informacyjne prześcigają się w dostarczaniu ich. Gdybym miała wypisać te złe rzeczy, 21 punktów pyknęłoby od ręki. Ale to dobre wiadomości i zwykłe czyny małych ludzi powstrzymują ciemność, jak mówił Gandalf. A czasem pandy i Britney Spears.

To nie jest lista najważniejszych wydarzeń. Kolejność nie determinuje istotności. Po prostu napisałam o miłych sprawach.

Moje osobiste i zawodowe

Drugie dziecko: Raise a glass to the four of us! Czegokolwiek by tu nie napisać, będzie banalnie. Napiszę zatem, że chociaż bywa diabelnie ciężko, to czteroosobowa rodzina jest dla mnie (podkreślam, DLA MNIE) pełnią. Obserwowanie rodzącej się relacji dzieci jest cudowne. To, że czasem można mieć kilka minut spokoju, bo zajmują się sobą, jest bezcenne. Oczywiście potem okazuje się, że toddlerka płacze, bo niemowlaczka ją podrapała, a niemowlaczka płacze, bo toddlerka ją lekko ugryzła, ale za to bardzo przestraszyła, ale cóż. Nikt nie mówił, że nie będzie drapania i gryzienia. No i ile jest miłości!

Skończona książka: Każdy może napisać książkę. Na pewno każdy, kto nie jest analfabetą. Jeśli umiesz składać litery w słowa, a słowa w zdania, to możesz. I mnóstwo, mnóstwo osób chce to zrobić i dużo o tym mówi. Sama mówiłam bardzo dużo. Bo pisanie książki nie jest wielką filozofią ani wyczynem. Napisanie jej – to inny temat. Skończenie książki, nawet jeśli jest to dzieło parszywe i nic nie warte – to już jest coś. Bo każde dzieło parszywe i nic nie warte jest lepsze od tego wspaniałego i idealnego, a istniejącego tylko w wyobraźni i opowieściach twórcy. Zatem jestem z siebie dumna. Bo mogę się nazywać pisarką. Nawet jeśli niespełnioną.

Umowa wydawnicza: Nawet jeśli moje dzieło jest parszywe, to jednak coś warte, skoro ktoś profesjonalny zaproponował mi umieszczenie nazwy wydawnictwa obok mojego nazwiska, pieniądze i miejsce na półce w księgarni. Będę zatem pisarką pełną gębą. Nawet jeśli nie wybitną, to prawdziwą. A to było moje życiowe marzenie.

Zarobki na blogu: Zarobiłam w tym roku więcej niż kiedykolwiek wcześniej na moim pisaniu i social mediach. Dwa razy więcej niż w najlepszym do tej pory roku. Nie stałoby się to gdyby nie mój management, Troyann Media. Nie mogę się nachwalić profesjonalizmu i świetnej obsługi przez Maćka i Magdę. No i wygląda na to, że jestem zawodową blogerką…

Leki antydepresyjne: Być może pierwszy raz w życiu czuję się spokojnie. Tak, wciąż miewam gorsze dni, wciąż miewam frustracje i irytacje, ale większość czasu czuję się przynajmniej OK. To niesamowite uczucie, w ogóle nie myśleć o tym, że chciałoby się nie żyć.

Miła wiadomość od przyjaciółki – nawet więcej niż jednej: Wiecie co sądzę o przyjaźni. Jest bardziej skomplikowana niż miłość, dla mnie jest bardziej problematyczna i ma większy potencjał poranienia. Tym bardziej spontaniczne wyznania, że jest się dla kogoś ważnym, uważam za niezwykle cenne.

Obecność przyjaciół: prawdziwych przyjaciół poznaje się może nie w biedzie, ale w potrzebie na pewno. W tym roku było dużo sytuacji, w których co prawda nie skorzystaliśmy z pomocy, ale wiedzieliśmy, że w kryzysowej sytuacji ta pomoc czeka. Kiedy zbliżał się termin porodu, a teścia jeszcze nie było, kiedy jeździłam do szpitala. No i kiedy byłam przytłoczona w domu z noworodkiem. Te osoby były w gotowości.

Prezent urodzinowy od Olgi i nie tylko od Olgi : moje urodziny odbyły się, znowu, w głębokim lockdownie. Moim wielkim marzeniem jest przyjęcie niespodzianka, co było oczywiście niemożliwe. Miałam jednak jeszcze trochę innych marzeń, między innymi dostać zrobione przez kogoś ciastka albo luksusowe herbatniki. I torebkę Chylak. Wtem, moja koleżanka Olga pojawiła się w urodziny z pudłem przepysznych domowych wypieków. Mama przysłała zamówione dla mnie artystyczne ciasteczka, a mąż podarował torebkę. Inne koleżanki też podesłały prezenty. Czułam się rozpieszczona i lubiana i fajna. Koniec końców z urodzin, które zapowiadały się najgorzej w życiu, wyszły jedne z milszych.

Regularnawe ćwiczenie z trenerką personalną: Nie jest to tak często jak bym chciała, ale wynika to z czynników zewnętrznych – z opieki nad dziećmi czy pogody. I czasem mojego nieogarnięcia, bo moja trenerka ma mnóstwo filmików , do których mogę ćwiczyć. W każdym razie, po latach zawodzenia, jestem ćwiczona, mam postępy i…chudnę. Spadł mi rozmiar spodni. Na mniejszy niż przed ciążą. Na mniejszy niż przed ślubem…

Współpraca z Ava&May: Regularnie dostaję od nich przesyłki do zaprezentowania na instagramie i mój dom nigdy jeszcze nie pachniał tak pięknie i nie był tak przytulny. Jest to mała hedonistyczna przyjemność.

Świat

Szczepionki : I to nie jedna, a wiele. I to nawet nie jedna dawka, a trzy. I nawet nie tylko na covid, ale i na malarię! Trwają też badania nad szczepionką na HIV, z obiecującymi rezultatami. 2021 szczepionkami stoi.

Brak Trumpa : Czyż nie jest to wspaniałe uczucie, kiedy wstajesz rano i czytasz wiadomości, a w nich nie ma niczego o USA? I nie, nie chodzi o jakąś moją wielką nienawiść do tego kraju, a o pewien spokój ducha, bo chociaż może nie dzieje się w światowym mocarstwie dobrze, to nie dzieje się już TAK ŹLE.

Powrót teatrów i Hamilton: Odkąd jestem matką, przeżywam ogromne FOMO w związku z ograniczoną ilością czasu na kulturę. Rok 2020 co prawda FOMO ukrócił, ale jakim kosztem…Nie o to mi chodziło. Wspaniale było powrócić na widownię.

Ten idylliczny obrazek pochodzi z jednej z najmocniejszych emocjonalnie scen w serialu.

Lee Pace jako cesarz w “Foundation”: Gdyby Lee nie grał wcześniej Thranduila i nie zdobył w ten sposób mojego serca, to zdobyłby je teraz. Mam do niego pewne pretensje, że za mało go na ekranie, a zwłaszcza za mało w rolach, które porywają serce, ale w tym roku zrekompensował mi lata tęsknoty. Serial jest w porządku, czterech liter nie urywa, jednak wątek cesarza jest cudowny, rewelacyjny i Lee wspina się na wyżyny seksowności i aktorstwa, oczywiście.

Pandy już nie są gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Ani motyle monarchy. Ani tygrysy syberyjskie. Zwykle słyszymy raczej, że kolejny gatunek trafił na zagrożoną listę. A tu takie niespodzianki.

Britney jest wolna: Słuchanie nagrania zeznań Britney było przeżyciem wstrząsającym. Jeśli jedna z najbardziej znanych osób na świecie mogła być de facto ubezwłasnowolniona, to jaka jest nadzieja dla zwykłego zjadacza chleba w zderzeniu z wymiarem sprawiedliwości i pazernością bliskich? Pozytywny wyrok dla piosenkarki jest jak happy end w bajce o uwięzionej królewnie.

Polscy piesi w końcu mają pierwszeństwo na przejściach i wygląda na to, że wypadków rzeczywiście jest mniej – cokolwiek sądzą o tym oburzeni i poszkodowani prawnie kierowcy.

Warstwa ozonowa regeneruje się: W moim dzieciństwie dziura ozonowa była czołowym tematem w kwestii ochrony planety. Skoro udało się zażegnać ten kryzys, to znaczy, że zażegnanie innych nie jest niemożliwe, prawda? Trzeba tylko chcieć…

Regeneruje się też rafa koralowa w Indonezji. Zagrożenie nie zniknęło, ale istnieje dla raf nadzieja.

Influencerzy muszą oznaczać współprace: Tak, oznaczenie przycina zasięgi, ale mam kilka przemyśleń. To wpłynie na wiarygodność branży, między innymi dlatego, że skoro kwestie działalności osób popularnych w mediach społecznościowych regulowane są prawnie, to znaczy, że jest to legitny zawód. I tak wiem, że komentarze “pójdź do prawdziwej pracy” nie skończą się szybko, ale kto wie, może kiedyś?

Dużo dzieje się w kosmosie: Perseverance wylądował na Marsie. Wystrzelono teleskop Jamesa Webba. Richard Branson i Jeff Bezos wystrzelili w kosmos i jest szansa, że w którymś momencie postanowią tam zostać na zawsze. Ponadto moja znajoma astrolożka twierdzi, że Jowisz przebywający w rybach zwiastuje nam łagodniejszy rok. Biorę każdą obietnicę, że może być nam łatwiej…

Myślę, że zrobienie takiej listy jest dobrym pomysłem, kiedy zbliża się koniec roku i ma się poczucie, że znowu się nic nie zrobiło. Albo po prostu tkwi się w otchłani rozpaczy pośrodku zimy i wydaje się, że nie ma na świecie niczego dobrego. Jest. Nawet jeśli to Twój kot, relacja z bliską osobą albo dobry serial. Całymi latami skupiałam się przede wszystkim na negatywach i możliwych najgorszych opcjach. Próbuję to zmienić.

Na pewno działy się jeszcze lepsze i przynajmniej równie ważne rzeczy. Jeśli chcesz się podzielić – zapraszam. Tylko dobre wydarzenia, tylko dobre wiadomości. I będę sobie wyobrażać dobry rok 2022. Czego nam wszystkim życzę.

Szczęśliwego Nowego Roku.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

Przewiń do góry