Siedmiu wspaniałych czyli ciekawe linki #14

Nie dzieliłam się z Wami żadnymi linkami od marca. Powód? Wyszło jak zwykle. Zapisałam kilkadziesiąt z nich w notatniku, odłożyłam “na jutro”, po czym zapomniałam o wszystkim aż się zdezaktualizowały (to jakby podsumowanie mojego życia). Podejmuję jednak mocne postanowienie poprawy.

Pozytywistyczna wibracja dołącza do listy moich ulubionych stron na facebooku. Choć osobiście kocham Romantyzm, Weltschmerz przeżywam średnio trzy razy w tygodniu (raz na tydzień wiosną i latem, pięć razy na tydzień jesienią i zimą) i kocham się w Adamie Mickiewiczu, to jednak heheszki z literatury i sztuki bawią mnie jak mało co. 

pozytywistyczna wibracja

Lutsenko dolls czyli instagramowy profil lalek autorstwa dwójki Rosjan, Anastasiyi i Sergeya Lutsenko. Każda z nich wygląda jak elfia królewna czy baśniowa rusałka, wróżka lub inne cudo. Mistrzostwo wykonania widoczne w każdym detalu to jedno. Mnie urzeka jeszcze estetyka, która idealnie trafia we wszystkie moje czułe struny. 

Lutsenko dolls 2 Lutsenko Dolls lutsenko dolls3

Tak jak nie lubię tekstów o introwertykach, bo z reguły są apoteozą wyjątkowości, tak ten tekst o tym jak poznać, że introwertyk Cię lubi i zależy mu na Tobie, jest bardzo porządny. Na tyle, że nawet trochę mi ułożył w głowie, że nie ma co zastanawiać się czy zadręczam koleżanki ciągłym pisaniem do nich. To po prostu znak, że mi zależy. Poza tym przy dwójce introwertyków w domu miło zobaczyć, że zdecydowana większość z listy pasuje.

Instagram Jany Sojki to jeden z moich ulubionych profili. Nie znam autorki osobiście, wiem tylko, że mieszka w Lake District i robi absolutnie przepiękne zdjęcia. Przepełnione są atmosferą spokoju i melancholii, przedstawiają piękno natury, krajobrazy i angielską architekturę, czasami nawet wydają mi się mieć nastrój gotyckiego horroru. Idźcie i obserwujcie, bo warto.

janasojka janasojka1 janasojka2

Dla odmiany od głębokich tonów i niesamowitości, we wrocławskim zoo urodził się mały pancernik. Jak on pięknie pije mleko!

Na Mistycyzmie Popkulturowym dobry tekst o oryginalności w tworzeniu. Przede wszystkim zapadło mi w pamięć zdanie „twórca, który poważnie podchodzi do swojego zajęcia powinien poszukiwać unikalnych narracyjnie tekstów kultury”. Jeśli czytasz tylko Tolkienia, nie zostaniesz drugim Tolkienem, tylko jego marną kopią. Dalej autor pisze o tym jak z powodu ograniczeń powstają czasem unikalne rozwiązania, bo twórcy muszą kombinować. Nic tylko przyklasnąć, przecież z powodu ograniczeń (między innymi budżetowych) powstały manga i anime w formie w jakich je dzisiaj znamy. 

Uwielbiam, kiedy obalane są koncepty, które uważamy za prawdziwe, bo ktoś tak kiedyś powiedział i nikomu nie chciało się za bardzo sprawdzać. Pewnemu niemieckiemu profesorowi pracującemu dla Uniwersytetu w Arizonie dla odmiany się chciało i dzięki jego badaniom wiemy już, że wszystko co sądziliśmy na temat średniowiecznych pasów cnoty jest brednią. W skrócie – nie były używane przez mężczyzn, aby zniewalać kobiety. Ani nie były używane w ogóle. Od siebie mogę dodać, że to samo tyczy się słynnego prawa pierwszej nocy, ale to historia na kiedy indziej. 

Mam nadzieję, że znaleźliście coś dla siebie i jak zawsze czekam na Wasze ciekawostki. 

  • Arachne

    Jeśli kochasz piękne lalki, zajrzyj na stronę Mariny Bychkovej, rosyjskiej artystki, która mieszka i pracuje w Kanadzie. Jej porcelanowe lalki zwykle są inspirowane baśniami, mitologią, widzianą trochę z innej strony.
    http://www.enchanteddoll.com/

    • http://riennahera.com/ Riennahera

      Też cudne.

  • http://saturejka.blogspot.com Saturejka

    Lalki przyprawiły mnie o ciarki na plecach (tak bliska rzeczywistości imitacja życia budzi we mnie lęk i obrzydzenie – winię za to zbyt wczesne obejrzenie „Laleczki Chucky” i „Pana Kleksa”), ale ten pozytywistyczny profil na fb to heheszki w moim stylu. W liceum należałam do osób, które potrafiły z wypiekami na polikach dyskutować w swoim wolnym prywatnym czasie o tym, co Witkacy miał ma myśli mówiąc o Czystej Formie i którego z mężów bardziej kochała Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (jak widzisz moim konikiem było Międzywojnie). No i zawsze ekscytowsłam się wszelkimi intelektualnymi rozważaniami kolejnych epok, ale generalnie skłaniałam się bardziej ku pracy u podstaw, niż ku mesjanizmowi.
    Polecony Profil na IG zacny (rzeczywiście ma w sobie coś mrocznego), dodany do obserwowanych.

    • http://riennahera.com/ Riennahera

      Jest naukowy termin na to obrzydzenie – uncanny valley :)

      • http://saturejka.blogspot.com Saturejka

        Ciekawe! Zastanawiające, czemu jedni ludzie to odczuwają, a inni nie. I ja to wiązałam raczej z brakiem duszy, a nie z przewidywaniem jakiegoś ruchu, ktorego android nie wykona, co spowoduje mój dyskomfort…

  • https://checkingmyself.wordpress.com/ Klaudia

    O tak, unikalne teksty. Tak się moje życie ułożyło, że z sympatii do literatury studiowałam filologię polską i o ile można dyskutować o dobrym czy złym wyborze, to jedno mi dała – naczytałam się różności. Doceniłam to po czasie, ale jak mi to głowę i pióro otworzyło! Tłukę teraz do głowy, głównie młodym twórcom, którzy chcą pisać np. w uniwersach fantastycznych, że fajnie, ale niech wyjdą poza swoją strefę komfortu i czytają inne dzieła – nie mówię zaraz, że samą klasykę i lektury szkolne, ale tyle piękności siedzi w słowach, że każdy znajdzie coś dla siebie. Można się pobawić w wyzwania, ja np. właśnie planuję do czytania dzieł krajami, zaczęłam, ale potem proza życia i miłość do realizmu magicznego trochę przerwała inne czytelnicze plany 😉 Dobrze, nie rozpisuję się już, bo mogłabym esej o tym napisać…