If you don’t like blood and you think writing about medical stuff is disgusting, then just don’t continue reading.
Myself I quite like blood, in films especially. I sometimes like to play with meat before cooking it as well, some people think it’s not a good thing 😉 My great tragedy, therefore, is that whenever we film something really bloody, I never get really hurt and I never get to have all the fake blood on me.

You see, our zombie comedy short, ’28 Episodes Later’ had all these cool fx, yet I was a chick in the floating dress who didn’t even get scratched.

Now in ‘Revision’, again. Matt suggested I MIGHT be the only who will be fine in the end and for that I hate him passionately. Yesterday during filming I had a gun pointing at my head and…NOTHING. I managed to convince our fx expert Helen to make at least a small injury, which she did. She is brilliant at this, she can make you look like you were hit by a truck and it takes her minutes. But in the end, of course, my epic cut was NOT even filmed. Damn you, writer, and damn you, director.
My beautiful fake blood thingy :

And just to finish off, an outfit picture. How is it connected to blood, I hear you asking. Well, I’ll tell you, but you may not like it. So I had a certain test done, to save you from the brutal description let’s just say it was a kind of test that could have saved Jade Goody’s life. Hence the dress, to make it easier, and long, so I would not feel uncomfortable on the way back home. I am not a fan of maxi dresses at all. But here I tell you – take care of yourself so you don’t die at age of 27. There is blood but the test is absolutely painless, I wish I knew that before as I was paralyzed with fear.
If anyone’s disgusted then sorry but some things are worth talking or writing about even if they are not pink and fluffy and glittery.

The maxi dress, then.



Dress is from Primark’s end of season sale and I got it for ONE pound sterling.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

21 thoughts on “The Tales Of (maxi) Blood”

  1. Widzę że maxi:) Też ostatnio się przekonałam do tych sukienek. Podobną tylko krótka mierzyłam w H&M:) Szkoda że na zdjęciach nie widać jak ta sukienka się porusza kiedy człowiek idzie..

  2. o widzę, że twoja kiecka też zatrważająco droga;D haha;)))
    jej, a ta sztuczna rana boska;D genialna koleżnka z genialnymi umiejętnościami;)))
    xoxox

  3. Też poszukuję maxi dress i też chcę za nią zapłacić jak za rogalika w piekarni:D Kobieto podziwiam twój upór w kwestii fryzury. Fakt – jest niebanalna i uroczo Ci w opasce ale zaszalej ! W końcu raz się żyje 😀

  4. no tak, takie teściki to zadna przyjemność ale jak trzeba to trzeba, sama krwi coś nie bardzo ale muszę przyznać, że bardzo mi się ‚spodobała’ narkoza… strasznie dziwne uczucie jak się nie można z niej wybudzić!!!… Twoja torba rządzi! mam nadzieję, że krwawy film(ik?) opublikujesz na blogu 😀

  5. I think tights with peep toes are pretty cool too, but I was told the other ladies will probably go without…that’s why I was wondering…

    Plus, my legs are so white after all the winter months..! Urrgh! I’d seriously need a tan!

    I’m still waiting for my „once in a lifetime” interview (which hopefully should be in the next week or so, after they kept me waiting for almost 6 weeks!) and I am SO bored here in Edin as well! I totally undestand you!

  6. >playacool: zapuszczam włosy i uwierz mi, niewiele rzeczy da się z nich zrobić. mogą być albo upięte, albo rozpuszczone i wyprostowane, szału brak. wczoraj udało mi się je upiąć INACZEJ. może za jakiś czas zrobię zdjęcie 😉

    >szafa_godżilli: pewien nieodpowiedzialny człowiek zajmujący się naszą stroną uniemożliwił dostęp do starych programów. ale jak mi się uda go zaciągnąć do zajęcia się tym, to pokażę 😉

    >miuska: ale ja nie lubię długich…

    >blu: torebka ma dwa paski.

  7. fajna ta maxi sukienka 🙂 Podobną z takimi złotymi/srebrnymi nitkami widziałam ostatnio w lumpie ale w wersji do kolana :/
    Torebka faktycznie fajna 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry