7 wspaniałych czyli ciekawe linki #5

Dzisiaj zarazem smutno i wesoło, ocieramy się o klasykę literatury i o bizony. A zatem w drogę.

Trochę ciekawy, ale przede wszystkim smutny artykuł o tym dlaczego Pokolenie Y jest nieszczęśliwe. W telegraficznym skrócie – rodzice przekonali nas, że jesteśmy wyjątkowi i nam się należy. Z pierwszym zarzutem się identyfikuję, bo choć walczę z tą świadomością jak mogę, wciąż czuję się czasem magiczną elfią księżniczką pośród złych ludzi. Ale przynajmniej wiem, że to się leczy. Z tym, że się należy, zgadzam się już mniej, bo nie boję się ciężkiej pracy, ale i tak warto przeczytać. Może komuś pomoże.

Żeby nie było zbyt smutno, teraz o zwierzątkach. Psy, koty, króliki, rybki…To wszystko jest passe. Nuda. Soooo zeszły sezon. Pani w Teksasie odda w dobre ręce domowego bizona. Warunek – duży dom z wygodnymi meblami, bo bizon lubi się relaksować na kanapie. CHCĘ.

„Urodziłem się w 88. roku, więc jeszcze załapałem się na końcówkę komuny, ale dorastałem już w latach 90–tych. Wszystkie zarośnięte zakłady pracy, betonowe bloki i przyrdzewiałe lokomotywy kojarzyły mi się z pewnym reliktem zamierzchłych czasów, jakimś widmem, które cały czas unosi się nad Polską oraz innymi krajami byłego bloku wschodniego. Zupełnie nie w kwestiach ideologicznych, a jedynie estetycznych. Niesamowicie fascynuje mnie ta obecność i chyba stąd to surrealistyczne poczucie. Będę naprawdę przygnębiony, kiedy za ileś tam lat wszystkie te relikty znikną z naszego kraju i zostaną zastąpione pociągami Pendolino i nowobogackimi, błyszczącymi osiedlami”. Ta wypowiedź sopockiego ilustratora Marcina Wolskiego oddaje idealnie mój stan ducha. Uwielbiam estetyczne brytyjskie krajobrazy, ale czuję też wielką miłość do nieco zrujnowanych pozostałości po dawnych, mało pięknych dekadach i Polsce, której już nie ma. Na przykład w nowym domu mojej mamy najbardziej podoba mi się rozpadająca się kanciapa w ogrodzie, przywodząca mi na myśl peerelowskie świetlice. Taki straszak do wyburzenia. No cudo! I choć życzę memu krajowi jak najlepiej, to wcale bym nie chciała, żeby te pozostałości przestały istnieć. Polecam bardzo prace Marcina.

marcinwolski

marcinwolski2

Jeśli ktoś chciałby spędzić weekend czując się jak król Szkocji albo przynajmniej Lejdi Mery w Downton Abbey, Airbnb przybywa z pomocą. Zamki, dworki i pałace, wszystko dostępne nawet dla prostego ludu. Nawet nie takie wygórowane stawki, jeśli zorganizować większą grupę. A wiadomo, że większa grupa jest niezbędna, bo kto będzie Lejdi Mery podawał herbatę, czesał włosy i dbał o garderobę?

Czasami człowiek sobie myśli, że jego praca jest nudna, bo maile, telefony, biura, spotkania, takie bzdety. Nie to co różne takie glamour zawody. Na przykład casting director wybierający modelki do kampanii reklamowych. Dobrze przeczytać, że tam też oprócz drinków z palemką i seksownych małolat jest dużo maili, telefonów i uciążliwych klientów. I organizowanie, organizowanie, organizowanie. Ja nie jestem w stanie zorganizować sobie nawet urlopu (ani w ogóle nie lubię żadnej organizacji), więc ten zawód mogę skreślić sobie z listy zazdrości. Następna pozycja na liście: opiekun w sanktuarium malutkich leniwców. Może ktoś podzieli się doświadczeniami?

Jest kilka rzeczy, które sprawiają, że piosenka ma dla mnie plus dziesięć do fajności. Jedną z nich jest nawiązanie do Biblii. Uwielbiam popularne, rozrywkowe utwory z odniesieniami do Biblii, so sue me. Jeszcze bardziej lubię odniesienia do mistrzowskiej literatury, np. cytaty z Raju Utraconego w balladach Nicka Cave’a i tak dalej. Niewiele jest bardziej mistrzowskiej literatury niż dzieła Shakespeare’a. BBC ma dla nas krótką listę popularnych utworów na nich bazujących lub subtelnie się do nich odnoszących. Niektóre są oczywiste, ale nie dosłyszałam tego na przykład u Arctic Monkeys. Albo w I am Walrus Beatlesów. Albo nie wiedziałam, że 2Pac też był wielbicielem Barda. Jeśli znacie więcej takich utworów, napiszcie. Ja polecam na przykład album Ganglion multiinstrumentalisty Saltillo.

Pozostając w temacie Shakespeare’a, wg portalu History jego sztuki zawierały 2200 słów, których wcześniej nie widziano w języku angielskim. Portal wybrał dziesięć, obecnych w codziennym języku angielskim. Na przykład? Fashionable. Gossip. Addicition. SERIO. Czad, nie? Gdybyśmy zatem przenieśli się do jego epoki i przypadkiem na niego natknęli, może nie zrozumielibyśmy od razu wszystkiego co mówi, ale przynajmniej moglibyśmy mu powiedzieć, że ma modne bryczesy i sprzedać kilka plotek.

Co Wam się ostatnio spodobało? Zawsze jestem ciekawa Waszych poleceń.

  • nat

    Na nowej płycie Brodki jest kawałek w całości oparty o fragmenty Hamleta, świetny, zresztą jak cała płyta. + Cudowne te ilustracje!

    • http://riennahera.com/ Riennahera

      Brodka to muzycznie nie moja bajka (podoba mi się estetycznie, po prostu szukam trochę innych klimatów), ale na pewno posłucham, jest Hamlet = to coś dla mnie. Sama bym nie znalazła, dzięki.
      A ilustracje kojarzą mi się nieco z Miyazakim.

  • http://www.katterek.com Kat Terek

    O rety! Ganglion to jest mistrzostwo swiata, a najlepszy jest utwór „Remember Me”. Zaskoczylas mnie bardzo pozytywnie po tym calym mamlaniu o tym jak to muzyka, której sluchasz jest monotonna. Wcale nie. Pisz wiecej o muzyce!

    • http://riennahera.com/ Riennahera

      Ale jest!

  • http://galaxie-500.tumblr.com kmlj

    Z odniesień do Szekspira w muzyce – Bed of Nails zespołu Wild Beasts przywołuje postać Ofelii (jako bonus jest też wspomnienie Mary Shelley i jej Frankensteina).

  • http://terra-feliks.blogspot.com/ BonaVonTurka (Hipis)

    Prace Wolskiego podobają mi się strasznie, PRL-u w ogóle nie poznałam, więc ten okres jest dla mnie niepokojącą, ale fascynującą bajką. Mieszkam niedaleko starego PGR-u, w domu budowanym czterdzieści lat temu, z kolekcją starych meblościanek koszalińskich, niedaleko miasta które nadal łączy styl niemieckich mieszczan z XIX wieku i brutalny styl komuny (bez elementów nowoczesnych…). Więc te wszystkie pozostałości po PRL-u naraz nienawidzę (meblościanki są okrutne dla mojego poczucia estetyki) i uwielbiam (ursusy są super- plus różne dziwne, niby-modernistyczne budynki z mojego miasta).