sweater, hat, shirt – thrifted; bag – handmade, vintage; leggings – Primark; wedges – New Look;

Photos by Ell

Ostatnimi czasy bez kiziaka ani rusz. W tej czy innej formie musi byc obecny, a jesli nie jest to wiadomo, ze dzien bedzie nieudany.
Z powyzszym kiziakiem sprawa jest zabawna. Ell zwykle sugeruje rezygnacje z nich jako elementu ozdobnego, do tej okropnej, podartej czapki z taniej odziezy za 1 funta zapalal jednak jakims dziwnym uczuciem. Twierdzi,ze mi pasuje (czyzby sugerowal,ze najlepiej,gdy jak najwieksza czesc mej glowy/twarzy jest ukryta?) i ze jest slodka.
Zapewne to ten motyw polowania na niedzwiedzia. Z drugiej strony dla niegoz polowaniem na niedzwiedzia zwiazana jest czapka pilotka,ktora na jego prosbe mierzylam w H&M. Wszystkie podniebne niedzwiedzie na pewno posikalyby sie ze smiechu na moj widok.

English: Lately I cannot leave home without something fluffy with me. And when I do leave without the day ends up terribly.
This fluffy hat is a bit different though. Ell usually suggests I should maybe not add furry accessories to my outfits on a general basis, but he seems to really like the somewhat ugly, broken hat I got at a charity shop for a quid. Yes, that is one pound sterling. He claims it ‚suits me’ and it’s cute. Well, I guess it just means I shall hide my face as much as possible.
I guess his surprising affection might be linked to the bear hunting theme. Then again, for Ell there is a bear hunting theme to a pilot hat. He asked me to try one on when we went to H&M. Needless to say, all the airborne bears would have a good laugh at me.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

36 thoughts on “Old Norse Sasquatch”

  1. No nie, najpierw kiziak, potem parkowe zdjęcia, teraz kiziakowa czapka. Świadomie czy nie, chyba Cie kopiuję. W ramach zadoścuczynienia idę zadać sobie serię wyjątkowo brutalnych średniowiecznych tortur.

    Okropnie, okropnie, okropnie Ci zazdroszczę: czapki, swetra, torebki.

  2. czapa może być, ale generalnie tym razem mi się nie podoba, może dlatego, żem po przebywaniu zbyt długim w krajach północy uczulonam na wzornictwo skandynawskie. i koszula wystająca jakoś też nie. no to pomarudziłam:) pozdrawiam

  3. kiziak musi być:) zgadzam się, że jest przesłodki, a ty wyglądasz w nim uroczo i tak niewinnie,a do tego ten sweterek norweski. bardzo ładna sesja, kupuję cię w całości/ pinkshelf

  4. Przywodzi mi no na myśl nasze odległe plany dotyczące pewnego parku rozrywki. Ja uważam, że wiesz o czym ja mówię, że tak zarzucę tekstem wróżbuty macieja 😉
    ;*

  5. >lady_sport: O ile się nie mylę, to handmade (w przeciwieństwie do DIY) oznacza po prostu rękodzieło, nie coś zrobionego przeze mnie. Torebka była zrobiona przez absztyfikanta mojej babci w prezencie dla niej, jak uczył się kaletnictwa.
    >Kokarda: E tam okropne, kiedyś kupiłam nabijaną ćwiekami opaskę na nadgarstek w Zakopanym, była moim wielkiem hitem 🙂
    >Iz: DA! A tak w sumie to z nas bitki wołowe (albo inne dupy), bo od 9 lat tylko gadamy, a sponsorów nie szukamy. WSTYD.
    >robaczek: Ja się nie dam wbić w gacie! Będę świecić pupą 😉

  6. bitki wołowe są smaczne! 😀 ej, a te małe jelenie co masz przy linkach itp to są czaszki czy tył? W sensie, wiesz, widok na jelenia od tyłu z takim maleńkim odbycikiem 🙂

  7. Czapa, czapa, czapa! Jest mega! Normalnie Piszesz, że w Zakopanym kupiłaś nabijany ćwiekami kawal skóry? Pieszczocha znaczy?:D Mam takiego gdzieś do dziś skitranego, też z Zakopanego ze straganu, zakupionego w 8 klasie podstawówki:)))

    a i chciałam jeszcze dodać, że wielbię twój nowy nagłówek:))

  8. >iz: Izold, ja nie wiem, co Ty masz ze swoją tlenioną łepetyną, jak Ty widzisz tu pupcię. Naprawdę nie wiem 🙂
    >adchen: Niby pieszczocha, ale w sumie te niby ćwieki są takie tępe jakieś,że zawsze pieszczocha wydawała mi się zbyt górnolotnym określeniem 🙂 I było to w zbliżonym przedziale wiekowym.
    >Anonim: REWELACJA 😀 Nie wiedziałam, że takie słowo w ogóle jest. Ale nie będę się tym jakoś mocno przejmować, bo po wpisaniu kiziaka w google to jedyny wynik z tą definicją, który się pojawia. Inne twierdzą, że to źrebak albo glut z nosa w gwarze. Tak czy inaczej, kiziak pozostanie kiziakiem (Kiziakiem).

  9. hyhyhy bardzo możliwe, że utleniacz poza kolorem zabrał mi jeszcze parę komórek (o ile takowe jeszcze w ogóle się tam znajdowały) ale ja SERIO widzę takie nóżki, dupkę z wicherkami z sierści, mały odbycik oraz ogonek 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry