16.1.13

Wojna i pokój. I garnki.




O tym, że moje pomysły na zestawienie ubrań są często zupełnie przypadkowe już kiedyś wspominałam. Ostatnimi czasy najlepsze połączenia wychodzą mi podczas prac domowych. Strój do świątecznych porządków zaprezentuję Wam pewnie w przyszłości, bo idealnie będzie komponował się z jakimś ogniskiem, jeziorem czy innym lasem. Natomiast sobotni strój do gotowania i zmywania widzicie dzisiaj na zdjęciach. Jest to w sumie pewien krok w stronę minimalizmu w porównaniu z innymi moimi zestawami, muszę więc chyba zacząć spędzać w kuchni więcej czasu. Garnki ewidentnie mnie inspirują.


Wybaczcie mi zbolałą minę, tak się jednak często składa, że w momencie robienia zdjęć o coś się z Ellem kłócę. Że bałagan, że na mnie burknął i na pewno znaczy to, że już nie kocha, że nie przepadam za Radosławem Sikorskim, że nie usmażyłam pieczarek na tej samej patelni co jajecznicę tylko na osobnej, że w wojnie stuletniej popieralibyśmy inne strony, że krzywo powiesił skarpetkę, że robię mu za mało zdjęć, że mam mu nie robić zdjęć i tak dalej. Oczywiście w jakieś dziesięć minut po zakończeniu fotografowania wszystko jest pięknie i kucycznie, ale w trakcie samej 'sesji' trwa dramat.


A Wy jaką frakcję popieracie w wojnie stuletniej?


// ramoneska i sukienka New Look, buty Zara, bluza Topshop //


Photos by Ell and me

30 comments:

  1. Co to jest wojna stuletnia? Ja po mat-fizie jestem oraz od 15 lat nie miałam historii, a historii zagranicznej to może nawet dłużej ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. nawet nie mów tego głośno.
      k.

      Delete
  2. Fhancuzów prowadzonych przez Joannę. Kobieta w rycerskiej zbroi - to jest dopiero 'outfit' że ciarki przechodzą! Ogarnij kiedyś strój do poganiania Anglików, proszę :) ten do garnków też jest fajny, no ale..do garnków :< Chciałabym te buty!

    ReplyDelete
  3. Naukowcy na pewno kiedyś dowiedli że pośród par najwięcej kłótni wywołują wspólne zakupy w marketach i sesje zdjęciowe.

    A moje studia nauczyły mnie żeby zawsze popierać Anglików. No to popieram.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przestaliśmy chodzić do dużego supermarketu, chodzimy do małego i nie ma kłótni :D

      Delete
    2. W kwestii zakupów mojego męża można podziwiać za cierpliwość, za to sesje zdjęciowe, to już inna historia:)

      Delete
  4. hyhyhy w miniaturze sukmana jawiła mi się jako aladynki z dresiwa co wprawiło mnie w osłupienie, ale już dochodzę do się ;>

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pierwsze zdjęcie strasznie mylące, zgadzam się! :D
      Ja muszę zawsze połowę zdjęć wyrzucać, bo na nich mówię i nie wygląda to ślicznie.

      Wyglądasz kucycznie ;) Strasznie podoba mi się to słowo :D

      Delete
  5. Nie wiem, nie znam sie na wojnach ilustamletnich.. Ale wiem, ze powinniscie sie zawsze klocic przy sesjach, bo wtedy wychodza Wam przecudne zdjecia. A Ty taka piekna jak zwykle..suknia rzadzi;) Pozdrawiam. Anka

    ReplyDelete
  6. Hahaha! Radosław Sikorski <3
    U nas tez zawsze nerwica w trakcie focenia! Jak dobrze odkryć, że nie tylko u nas!
    Pięknaś, klimatycznaś, dozjedzeniaś!
    Ściskam!

    ReplyDelete
  7. Radosław Sikorski wygrał. Fajne te garnki, dobrze inspirują!

    ReplyDelete
  8. świetnie wszystko ze sobą połączyłaś - ślicznie i na luzie :) pozdrawiam

    ReplyDelete
  9. przyznam, że dokładnie 3 dni temu oglądałam tę sukienkę w new looku.
    ale ja tak sukienki oglądam i oglądam, i ciągle nic.
    w sensie na wieszaku sukienki pięknie, za to na mnie niekoniecznie.
    a z tego co widzę: na tobie wyglądają rewelacyjnie. też tak chcę.

    no to my się w takich momentach kłócimy o to,
    że znowu zapomniałam kupić baterii i żarówek,
    oraz o to, że nie ważne, że przegrałam w marynarza, ale nie idę po mleko :D

    ReplyDelete
  10. U mnie podczas robienia zdjęć też jest dramat, a czasem nawet i sceny na ulicy takie odchodzą, ze aż wstyd. I krzyki i płacze i wszystko. A potem jest już po wszystkim, wraca ład i harmonia, a miłość jest wszędzie. Takie to życie.

    ReplyDelete
  11. Ty w takich strojach śmigasz z pracami domowymi? ! To ukłon dla Panienki :)
    Ja zakładam dres i stary t-shirt, do tego kapcie zakopiańskie do kolana i mogę iść gotować diabelską zupę!
    :)
    A te kłótnie podczas zdjęć też przerabiałam.... Na szczęście minęły, ale to chyba tylko z powodu rzadszego zmuszania mojej drugiej połowy do zwalniania spustu migawki :)

    ReplyDelete
  12. dobre gary,gotuj wecej zaiste bo stylizacja przecudniasta :D

    ReplyDelete
  13. nie szkoda Ci takich ciuchów, żeby stać przy garach?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nagromadziłam tyle ciuchów, że muszę albo zacząć je wykorzystywać, albo oddać czy sprzedać. Powyższe są miękkie i wygodne i nie podrą się od wydziwionych pozycji na kanapie więc nie żal.

      Delete
  14. Fajnie Ci w takim połączeniu na cebulkę! Masz ładne buciki ♥

    ReplyDelete
  15. strój do gotowania mówisz? :) bomba! czekam z niecierpliwością na set do sprzątania!

    ReplyDelete
  16. zestaw pod tytułem "Girl with the dragon tatoo and washing the dishes" ;) Bo właśnie z Lisbeth Salander skojarzył mi się ten zestaw do sprzątania!

    ReplyDelete
  17. myslalam ze masz liberalne poglady

    ReplyDelete
  18. U mnie strój do sprzątania to dresy w różnej odmianie na przemian z leginsami, no i czasami nowe buty żeby je przy takiej okazji porozchadzać. Ale takim zestawem "roboczym" jak Twój nie pogardziłabym nawet w sytuacji "wyjście na miasto";)

    ReplyDelete
  19. Świetna stylizacja, bardzo lubię takie zestawy!!! Obserwuję i zapraszam do mnie:-)

    ReplyDelete
  20. Świetny zestaw, spódnica genialna!

    ReplyDelete
  21. Dresy <3 Właśnie dzisiaj też planuję w końcu pokazać mój stały dresowy zestaw :) Och, zdjęciowe kłótnie, znam doskonale, nam towarzyszy zawsze jeszcze niecierpliwiący się i rozkrzyczany niespełna 1,5 roczny chłopczyk. To jest dopiero wojna !

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...