British weather has its well-deserved reputation. And Scottish weather is the worst kind of British weather. Of course each town has its own microclimate. Edinburgh for example is windy as hell and everytime I was going there (every other week for a couple of years) I was very much pissed off by it. Glasgow is not that windy but God knows it has its flaws. And they’re SO annoying.
I am not even going to brag about rain. There is something else yet. The weather changes instantly as if you were in mountains. Rainy morning? Don’t you worry, it’s going to be hot in the afternoon and you’ll be sweating as a dog. You think you don’t need an umbrella today? Stupid you, you’ll be wet with your hair and make up ruined. Have fun.

A bit of example here. The pictures were taken at the same time. Well, almost.

By the way, it must be one of my favourite outfits ever. It feels SO good.

Podoba Ci się? Podaj dalej »

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
61923936_301827807423707_1414915001336679940_n copy

Autorka

Marta Dziok-Kaczyńska
Riennahera​

Nie chcę sprzedać Ci wizji perfekcyjnego życia jak ze strony w kolorowym czasopiśmie. Chcę być dobrą sobą i porządną osobą. Może Ty też?

31 thoughts on “Glaswegian way”

  1. bardzo mi się podoba 🙂 ale Ty ostatnio megaoptymistyczna jesteś ! no ja właśnie wylazłam w swetrze a tu B’ton zalane słońcem i turyści (w nadmiarze :P) wylegują się na kamieniach…

  2. wiem,o czym mówisz,niestety ;/
    naoglądałam się Twoich outfitów za wszystkie czasy. zległości miałam 😉 ale muszę przyznać – co jeden to fajniejszy ;)) Pozdrawiam!

  3. mam taka sama koszule. no i uwielbiam angielska pogode – jest taka nieprzewidywalna, ze codziennie czekam na to jak tym razem mnie zaskoczy

  4. czy pocieszy Cie, jesli powiem, ze w Polsce pogoda ostatnio rowniez plata figle? zawsze mam ze soba sweter i parasol – nigdy nic nie wiadomo 🙂

    boskie podkolanowki.

  5. wow, widzę że Twój styl rozwija się w zaskakujący sposób. fajnie 🙂 muszę przyznać, że wyjątkowo do twarzy Ci w tej fryzurze i opaskach 🙂

  6. Droga Rinnahero, w tym tygodniu lece tak sie szczesliwie sklada do glasgow, juz nie pierwszy raz zreszta ale sklepy ktore znam sie rozciagaja jedynie pomiedzy jednym primarkem a drugim ;)tzn. sauchiehall st i argyle st czy znasz moze jakies inne ciekawe sklepy poza okolica scislego centrum, ktore warto odiwedzic?

    pozdo,
    mad.


  7. >anonim pierwszy: Niektórzy ludzie lubią się przypalać papierosem albo ciąć żyletką ;>

    >anonim drugi aka mad.: Zależy, jakie sklepy lubisz. W centrum w bocznych uliczkach jest sporo emo-goto-alternatywnych miejsc. Po prostu idziesz w górę po opuszczeniu Primarka na Argyle Street bocznym wyjściem. Jeśli lubisz vintage i secondhandy, to najlepszy jest West End, chociaż w centrum jest też Mr Ben (mają stronę internetową,wygoogluj sobie). Na Byres Road otworzony jest nowiutki sklep z retro/sh rzeczami w rewelacyjnych cenach, mają tam też sh z Topshopu etc. na Byres i Dumbarton Rd są najlepsze charity shopy i vintage Aladin Cave. Starry Starry Night jest w bocznej uliczce od Byres Road.Na Great Western Road jest Watermelon i inne jakieś jeszcze, ale nie są najtańsze.
    Ach, za Dworcem kolejowym w centrum, niemal naprzeciwko Radisson Hotel jest jeszcze jeden vintage store (obok sex shopu).
    Poza tym to oczywiście sieciówki są na Golden Z czyli Sauchiehall – Buchanan- Argyle.
    To chyba tyle 🙂

    >mamalgosia: jesteś antychrystem!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry