Marta Dziok-Kaczyńska

Blog – Strona 16 z 56 – Riennahera

Kiedy myślisz, że wychodzisz już na prostą, właściwie czujesz się świetnie, więc czas skończyć terapię i nagle dostajesz w twarz.  Kiedy zaczynasz w końcu mówić o rzeczach, które sprawiają, że po policzkach ciekną łzy.  Myślisz, że to w zasadzie te same rzeczy, o których mówiłaś już tyle razy, prawie za każdym razem, przecież musiałam mówić...

Przez internet przetaczają się raz po razie aferki z fit influencerkami, które zbawianie świata zaczynają, jak to bywa, od innych, a nie od siebie. Ciężko mi już nawet te aferki rozróżnić. Chodakowska zaglądała najpierw ludziom w sklepie do koszyków, kto inny potem pisała, żeby po prostu, po ludzku nie żreć, a ostatnio telewizyjna stylistka oceniała...

Jak pewnie każdy, mogę podzielić swoje życie na konkretne okresy z początkiem i końcem. To zupełnie inne światy. Seriale, które łączy kilka postaci, ale treść, tematyka i miejsce akcji są zupełnie inne. Ba, postaci choć wyglądają tak samo, zachowują się inaczej.  Minione światy są ładnie opakowane w papier, obwiązane wstążkami, wsadzone do pudełek i odłożone...

Pierwszy wpis z tego cyklu przyjął się świetnie, dlatego zdecydowanie będę go kontynuować. Zapraszam na kolejną porcję miłych kont. Przyjmuję rekomendacje kolejnych – dajcie znać w komentarzach.  Czarlibajka: Karolina zwana Czarli wpadła mi w oko dzięki swojej siostrze, która jest moją dobrą koleżanką (może nawet przyjaciółką, hm?). Zaczęłam obserwować Karolinę, bo byłam ciekawa jaka jest...

Dzisiaj obudziłam się zmordowana i zła. Po raz kolejny. Niedawno obudziłam się o porze w miarę przyzwoitej (czyli nie o piątej rano), pocałowałam leżące obok dziecko mówiąc “no, tak to możemy spać”. Innym razem obudziłam się, a telefon wskazywał, że ostatnia dziecięca pobudka miała miejsce 11 godzin temu. Nie wiem czy mu wierzę, ale rzeczywiście...

Od ponad tygodnia przebywam na wakacjach w Polsce, gdzie las, morze, plaża i dużo lodów Calypso. Mówcie co chcecie, ale żadne Magnumy ani Ben & Jerry’s nie dorównują poczciwemu kalipsiakowi.  W tym stanie ciężko mi zebrać myśli i pisać o sprawach poważnych, mam zatem garść myśli zupełnie niepoważnych.  Pozdrowienia znad Bałtyku!  ♦ Wiecie, mnie generalnie...

Ten tytuł posta pojawia się po raz kolejny. Być może moje życie będzie zawsze warkoczem splecionym z epizodów depresyjnych i miesięcy szczęścia. Być może życie w ogóle jest warkoczem z ciężkich i dobrych chwil. Być może to jest w porządku.  W internecie natrafiam już niemal wyłącznie na treści podnoszące ciśnienie i wołające o pomstę do...

Takie wpisy pojawiają się na mnóstwie blogów. Zazwyczaj polecane są konta z setkami tysięcy followersów, bardzo profesjonalne i piękne, dopięte na ostatni guzik. A ja nie lubię obserwować takich kont. To znaczy – lubię na nie popatrzeć, ale nie kręci mnie bycie jednym spośród stu tysięcy lajków pod zdjęciem.  Poza kilkoma chlubnymi wyjątkami mam wrażenie,...

Co jakiś czas, w regularnych interwałach czasowych, wchodzę do szafy, żeby ją posprzątać. Posprzątać to znaczy głównie poprzerzucać ubrania z kąta w kąt, spróbować je upchnąć na wieszakach. Uwalnia to zwykle przestrzeń podłogową, ale nie ogarnia mi życia. Moja szafa jest obecnie większa niż łazienka w mieszkaniu, w którym się wychowywałam. Nie, to nie jest...

...

Moje życie nie jest nieustannym ciągiem ekscytujących wydarzeń. Nigdy nie było.  Wiele z moich ulubionych momentów w życiu było zupełnie nieinteresujących. Spacery z psem po lesie. Śniadania na wakacjach. Śmiech do rozpuku z podartego T-shirta. Słuchanie muzyki na łóżku. Pisanie tekstów. Rozmowy przy winie. Leżenie pod kocem. Dobra herbata. Jazda samochodem w ciszy. Przytulanie się...

Nie tak łatwo napisać tekst o dziecku. Mnie na początku nie wyszedł. To znaczy wyszedł, ale nie był o tej osobie, o której być powinien. Był o rodzicielstwie, o uczuciach, o MNIE, o okołodzieciowych tematach. Ale nie o DZIECKU. W niektórych zdaniach było ono zupełnie nieobecne. Myślę, że to trochę znamienne dla dyskursu o dzieciach....

Po człowieku nie widać od razu, że jest matką. Widać, kiedy spodziewa się nią być i widać, kiedy ma przy sobie potomstwo. Poza tym niekoniecznie. A wciąż nią jest. Pierwszy raz uderzyło mnie to w metrze, kiedy byłam jeszcze w połogu. Wyszłam na kilka godzin bez dziecka i dostawałam w wagonie ataku paniki. Kręciło mi...

Uwielbiam terapie i nienawidzę terapii.  Uwielbiam terapie, ponieważ wcześniej czy później (zwykle wcześniej) dochodzę do irracjonalnych mechanizmów rządzących moim myśleniem. Widzę je jak na dłoni i zawsze są takie pokraczne. Mogę je wyśmiać, mogę wyśmiać to jak kolejny raz sama siebie doprowadziłam do depresji. Bez żadnej pomocy z zewnątrz. Nienawidzę terapii, bo ta świadomość boli. ...

Ciężko mi uwierzyć, że ten wpis jeszcze się nie pojawił. Chociaż jest w tym pewne pocieszenie, ponieważ o depresji piszę wtedy, kiedy się z nią mierzę. Kiedy udaje mi się ją pokonać, choć zawsze to pokonanie chwilowe, zapominam jak to jest z nią żyć. Czasami nawet myślę, że to nie jest takie trudne i takie...

(jakby co to chyba nie ma wielkich spoilerów, chociaż, hm, jak tu spoilować biografię?) Na film o Tolkienie czekałam od dawna. Gdybym miała określić kim chcę być jak dorosnę, odpowiedź brzmiałaby, że właśnie Tolkienem. Albo Sapkowskim. Albo Gaimanem. Kimś, kto pisze fantastyczne opowieści, które miliony ludzi kochają i przeżywają. Kimś, kogo opowieści stają się życiem...

Nie zamierzam wywoływać żadnych wojen ani gównoburz. To nie ten rodzaj tekstu i nie ten rodzaj bloga. Nie mam jednoznacznych osądów, że jeśli pokazujesz czy nie pokazujesz swojego dziecka to ssiesz. Każdy podejmuje taką decyzję sam dla siebie i nie przeszkadza mi, że robi co innego niż ja. Mogę się dziwić albo nie zgadzać, ale...

Przyszło mi na myśl, że zamiast zbioru głupotek powinnam napisać tekst Głęboki i Znaczący. Tekst o przemijaniu i wartościach. Ale są moje urodziny i naprawdę mi się nie chce. Przynajmniej w urodziny będę dla siebie wyrozumiała. Zatem będzie, jak co roku, zbiór głupotek. 1. Do tej pory nie poczułam się jeszcze w życiu mądra i...