Marta Dziok-Kaczyńska

Blog

Z przyjemnością publikuję pierwszy wpis w nowej odsłonie bloga. Pewne usterki i niedopracowania wciąż się zdarzają, obiecuję się poprawić. Jesteśmy teraz na wordpressie, już nie trzeba podawać maila przy komentowaniu (anonimy mogą spać spokojnie) i chociaż wiem, że niektórzy Czytelnicy tęsknią za starym designem, ja jestem szczęśliwa z nowym. Na razie. Wracając do zasadniczej treści...

W tym roku dzień urodzin spędziłam w doborowym towarzystwie, choć być może było nieco drętwo. O Père Lachaise można by się rozpisywać, ale szkoda czasu i miejsca. Jeśli człowiek ma okazję stanąć przed grobami wybitnych osobistości, a szczególnie w takim natężeniu, to wie jakie uczucia towarzyszą ocieraniu się o majestat. Jeśli widział różowe płatki obsypujące...

– Głupcy! – zawołał przybysz, tupiąc ze złości nogą w pokład. – Właśnie takie brednie przywiodły mnie tutaj i byłoby lepiej, gdybym zatonął lub gdybym się nigdy nie narodził. Czy nie rozumiecie, co wam mówię? To jest miejsce, gdzie sny… sny, czy rozumiecie?… ożywają, stają się rzeczywistością. Nie marzenia… ale sny! Przez jakieś pół minuty...

Tak sobie myślę, że przy wielu tematach, które poruszam na blogu, kosmetyki wydają się nieco targowiskiem próżnośni, większym nawet od ciuszków. Ale zaraz potem sobie myślę, że te wszystkie małe rzeczy, od szamponów przez kremiki po szminki to takie małe kocyki bezpieczeństwa i elementy układanki, która składa się na postać, którą jestem. To znaczy nie...

Tegoroczny pobyt w Paryżu był sumą szczęśliwych zbiegów okoliczności. Najpierw napisała do mnie Czytelniczka bloga, która po przeczytaniu wpisu o noworocznych postanowieniach zaprosiła mnie, żebym zatrzymała się w jej mieszkaniu. Potem okazało się, że Eurostar ma wielką promocję na bilety. Tym samym za 80 funtów w obie strony mogłam wyjechać pierwszym porannym pociągiem z Londynu...

Żeby być dobrym sprzedawcą trzeba zupełnie poważnie uwierzyć, że nie chodzi nam o sprzedaż. Chodzi nam natomiast o niesienie pomocy, dobro i pokój na świecie oraz uszczęśliwienie ludzkości poprzez rozwiązanie jej problemów i zaspokojenie jej potrzeb. Przynajmniej części ludzkości. Poza tym ludzkość uwielbia opowiadać. Przez ostatnie dwa dni byłam pełna uwagi. Zadawałam właściwe pytania, uprawiałam...

Właściwie to każda pora roku jest super. Jesień jest super bo liście są super i można wyciągnąć w końcu z szafy super swetry, czapki i szaliki. No super! Zima jest super bo na śniegu wychodzą super zdjęcia, gorąca czekolada nigdy nie smakuje tak super jak zimą i rzucanie się śnieżkami jest w ogóle super. Latem...

Ogólnie to kocham wszystkie zwierzęta, które da się kochać. Słoniki, myszki, okapi, węże, szczeniaczki, warany i kijanki. Do zwierząt, których nie da się kochać zaliczam pająki, krocionogi, osy i wszystko inne, co chce mi wlecieć do buzi. Jeśli zwierzę nie jest pająkiem, krocionogiem, osą i nie chce mi wlecieć do buzi, można być na 99%...

Strach przed tym, że ominie nas coś superhiperekstra ważnego to niezwykle skuteczne narzędzie sprzedaży. Wiecie, jedno z gatunku tych, o których ludzie sukcesu piszą w książkach dla innych ludzi sukcesu, które potem sprzedają jako ebooki sukcesu i w ogóle mnożą swój sukces po stokroć, tysiąckroć. Widzę to FOMO w pracy na co dzień. To też...

“A walk about Paris will provide lessons in history, beauty, and in the point of Life.” ― Thomas JeffersonOd trzech dni swietuje swoje urodziny w Paryzu. Wkrotce powroce na bloga z milionem zdjec, opowiesci i przemyslen na temat kotow. Cierpliwosci.

Mój wpis o sposobach na pokonanie strachu przed lataniem jest jednym z najpopularniejszych w historii bloga. Po roku czasu wciąż pojawiają się pod nim komentarze i codziennie nowe osoby wchodzą na niego z wyszukiwarki. Kiedy podczas startu trzęsę się ze strachu (dosłownie, naprawdę, to żadna przenośnia), czuję się największym freakiem na pokładzie więc miło, że...

Jedną z rzeczy, których nie lubię w brytyjskiej kulturze jest small talk. Te wszystkie małe pytania, które mają na celu stworzenie milusiej atmosfery, chociaż tak naprawdę nie wnoszą absolutnie niczego do czyjegokolwiek życia. ”You’re alright?’ piętnaście razy dziennie. W mojej poprzedniej pracy mistrzowie small talku potrafili zapytać 'you’re alright?’ napotkawszy człowieka w WC. Nie, stara,...

Przez długi czas starość i zmarszczki przerażały mnie bardziej niż ciemności i spadające samoloty. Identyfikowałam się z tymi wszystkimi wiedźmami z bajek, które dla zachowania urody wysysały siły witalne młodych dziewcząt lub kąpały się w dziewiczej krwi. Ten okropny strach minął bo wydaje mi się, że starość mojego pokolenia będzie fascynująca. Oczywiście można zamartwiać się...

Według przeprowadzonej w styczniu ankiety na temat bloga, wpisy z polecanymi linkami są czymś co dużą część z Was interesuje. Dzisiaj zatem pierwsza próba w tym temacie. W internecie zachwyca mnie całkiem sporo rzeczy, ale do tej pory zawsze ociągałam się z ich polecaniem, a potem pojawiały się w podobnym wpisie u kogoś innego i...

Jeśli pewnego dnia obudzisz się w Londynie i stwierdzisz, że towarzyszy Ci w życiu jakaś taka pustka, śmigaj na Columbia Road. Prawdopodobnie brakuje Ci kwiatów. Targ kwiatowy odbywa się w każdą niedzielę i jest na nim tłoczno niczym w soboty w Primarku na Oxford Street. Najlepiej wybrać się tam mniej więcej na godzinę przed zamknięciem,...

Luty to taki miesiąc, w którym wszyscy mają wszystkiego dość i rozpada się najwięcej związków, ale na moim instagramie był wyjątkowo owocny. Dużo foci, dużo selfusiów (mimo trwającego Tygodnia Mordy), dużo lajkusiów. Żyć nie umierać. Poniżej jak zwykle najpopularniejsze zdjęcia. Polecam się za miesiąc, będą selfusie na tle Wieży Eiffla i buciki na paryskim bruku....

Wszyscy biorą udział w Share Week zainicjowanym przez Andrzeja Tucholskiego, biorę i ja. Nachodzi mnie przy tym mała refleksja związana z blogosferą. Kiedyś przeczesywałam zapamiętale Polskie Szafy i prawie wszystkie szafiarki kojarzyłam ze zdjęć. Niektóre bardzo chciałam poznać, niektórych wirtualnie nie lubiłam, to był taki wykreowany świat sensacji nieco jak z Pudelka. Mój sposób obcowania...

Bardzo lubię umieszczać na blogu wpisy muzealne. Nie biją rekordów popularności, nie wnoszą żadnych rewolucyjnych idei, nie ściągają wejść z wyszukiwarki, ale cieszą moje małe serduszko. Po londyńskiej National Gallery spodziewałam się bardzo dużo, póki co oczekiwań nie spełniła. Oczywiście obrazy są mistrzowskie, architektura budynku też robi wrażenie, ale brakuje mi czegoś z przytupem. Czegoś,...

Pierwszy dzień wiosny to nie jest żaden dwudziesty pierwszy marca. To ten dzień, kiedy pierwszy raz mogę wyjść z domu bez skarpetek i nie musieć wysłuchiwać, że o siebie nie dbam. To ten dzień, kiedy w końcu zamiast grubego zimowego płaszcza zakładam prochowiec i z Buki transformuję się we Włóczykija. Dzień, w którym biegam po...

Pod niedawnym wpisem o zmienianiu pracy czytelniczka napisała: A jeżeli już się wie na 100%, że chce się zmienić pracę, miasto oraz państwo, ale nie wie się dokąd ruszyć dalej? Jakiś przewodnik? 🙂 Proszę bardzo. Dzisiaj będziemy szukać pracy w UK. Od razu zaznaczę, że nie pomogę osobom, które mają kurs spawacza czy kosmetyczki i...

Do napisania tej notki skłonił mnie list opublikowany na stronie Gazety Wyborczej, w którym to pracownik oświadcza, że nie będzie się łamał opłatkiem w pracy. List pojawił się w sieci w grudniu i wciąż od czasu do czasu nachodzą mnie myśli na jego temat. Pierwsza, że bardzo nie chciałabym pracować z tym panem. Druga, że...

Lubicie Walentynki? Nie? To wspaniale. Dwa lata temu o tej porze polecałam Wam artystów, którzy potrafią śpiewać o innych rzeczach niż miłość. Rok temu miał powstać ten wpis, ale nie powstał, bo pokłóciłam się z Ellem i zanim się pogodziliśmy była już noc. Co ilustruje pięknie, dlaczego Walentynki mnie irytują. To taki sam dzień jak...

Raz na jakiś czas nie mam nic do powiedzenia. Nie mam opinii ani potrzeby jej wyrażania, chłonę impulsy z zewnątrz i przetwarzam je na swoje wnętrzności. To niezbędna funkcja mojego organizmu. Bardzo cenię osoby, w towarzystwie których mogę niczego nie mówić. Bez panikowania, że nie mamy sobie niczego do powiedzenia. Osoby, które nie mają potrzeby...

Marzyliście kiedyś o byciu sławnym? O blasku fleszy, Waszych twarzach na plakatach, czerwonym dywanie, drogich samochodach, prestiżowych imprezach, luksusowych hotelach i ubraniach od najdroższych projektantów? Pewnie, że marzyliście, chociaż przez krótką chwilę. Nie zliczę, ile koncertów do muzyki Spice Girls miało miejsce na moim dywanie oraz ile pseudointelektualnych i głębokich wywiadów udzieliłam w wyobraźni. Kilka...

Poprzedni wpis kosmetyczny cieszył się całkiem sporym powodzeniem, dlatego przygotowałam dla Was kolejną odsłonę moich ulubionych kosmetyków. 100% zadowolenia, 0% sponsorowania. 1.Korektor dziecka z Dworca Zoo i pędzel dobra – Benefit Cienie pod oczami są moim utrapieniem od wielu lat. Istnieją nawet zdjęcia z przedszkola, na których mam sweterek w paski, olbrzymią czerwoną kokardę na...

Luty to ten moment w roku kiedy zima osiąga swoją masę krytyczną. Pod górami szalików, płaszczy i swetrów wszyscy jesteśmy Buką. A ja największą. Powtarzanie 'winter is coming’ już nie śmieszy, czekolada już nie cieszy, a w każdym jednym zestawie wyglądam dokładnie tak samo – zimowo. Jeszcze do wczoraj miałam przynajmniej jakieś pocieszenie w szaliku,...

Kiedy pytałam na fanpage’u jakie tematy z zakresu średniowiecza Was interesują, padła prośba o wpis na temat życia ówczesnych kobiet. Czytelnik nasz Pan (albo Pani), a Wasze życzenie jest dla mnie rozkazem. Serio, nawet ufarbowałam włosy bo anonimy wytykały mi odrost… Zacznijmy od tego, że nie ma kogoś takiego jak 'średniowieczna kobieta’, na tej samej...

Przesąd głosi, że cały rok będzie taki jak jego pierwszy dzień. Zatem sprytnie sobie zawsze wszystko ustawiam, żeby pierwszego stycznia mieć święty spokój, dobry obiad, ciepełko w domu, miłą atmosferę, przytulanie i tak dalej. W przypadku ładnej pogody spacerek, ale nie za długi i niezbyt męczący, żeby przypadkiem nie złapał malusi katarek. Nie zrozumcie mnie...

W styczniu musiałam bardzo wypięknieć, bo absolutnie najpopularniejszymi zdjęciami na moim instagramie były selfies. Choć być może powinno mnie zastanowić, dlaczego tak dużo osób lajkuje, kiedy pół twarzy mam zasłonięte…Poza selfies lubiliście jedzenie, picie i budynki. Kobieta, żarcie i chałupa czyli początek roku pod znakiem najważniejszych życiowych wartości. Mój profil zawsze dostępny do obserwowania tutaj),...

Nie wiem jak Was, ale mechanizmy zachowań ludzkich zawsze mnie przerażały. A w zasadzie sam fakt ich istnienia. Myśl, że jestem indywidualną jednostką, którą steruje jakaś transcendentna dusza wydawała mi się przyjemniejsza niż bycie wypadkową instynktów, uwarunkowań społecznych i genów. Nie wiem jak tam z duszą, byłoby fajnie jakąś mieć, ale od bycia ludzkim zwierzątkiem,...

Nie ma lajfstajlu nad polowanie na jednorożca. W odpowiedzi na Wasze prośby o teksty na temat średniowiecza, oto tekst. Ponieważ mówimy tutaj o mniej więcej tysiącu lat historii, podejdę do tematu lajtowo i napiszę o tym, co ja uważam za ważne, co ja lubię lub co mnie denerwuje. A jeśli się Wam spodoba, to będziemy...

Pytanie postawione w tytule jest oczywiście przewrotne i od razu odpowiem, że mieć. Po stokroć mieć. Kocham i uwielbiam psy, wszystkie, co do jednego. Od czihuahy rozmiarów szczura po dogi niemieckie wielkości krów. Śmierć mojego psa wywołała we mnie jednak taką traumę, że do dzisiaj mam przez nią koszmary. Pamiętnego dnia dwa lata temu, kiedy...

Chociaż wiem, że hitowe i szałowe są poradniki gdzie wydać w Londynie pieniądze, na myśl o pisaniu tego typu tekstów jest mi słabo. Wolałabym zmywać naczynia albo chodzić w nowiutkich butach po błocie. Zapraszam Was zatem dzisiaj na wpis o jednym z najfajniejszych miejsc do chodzenia w nowiutkich butach po błocie. Czyli na cmentarz. Abney...

Nienawidzę dzieciaków. Nie znoszę z nimi przebywać, nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Na sam ich widok robi mi się słabo. Dzieciaki to te osoby, które mentalnie pozostały w przedszkolu. I nie, nie chodzi tutaj o akcje typu jedziemy wózkiem sklepowym przez miasto, albo pokryjemy wszystkie dostępne w okolicy prześcieradła przepięknymi bohomazami wykonanymi techniką...

Zeszłoroczna przeprowadzka przyniosła kolejną zmianę paradygmatu w moim życiu. Wśród Mount Everestów ubrań i przy zawodzeniu mego umęczonego ciężarem kartonów mężczyzny zdałam sobie sprawę, że mam problem. Wciąż zdawałam sobie sprawę z problemu, kiedy w mojej nowej sypialni i w nowym salonie nie było na podłodze miejsca do chodzenia. To nie jest hiperbola, zupełnie serio...