Znacie wszystkie frazesy o tym, jak bardzo ważne, ba, najważniejsze, jest pierwsze wrażenie. Jak to nie ma się na nie drugiej szansy, jak Cię widzą tak Cię piszą i inne bla, bla, bla. Jest ich prawie tyle samo co frazesów z drugiej strony barykady, że nie należy sądzić po pozorach, oceniać książki po okładce. No...
Nie, ten wpis nie będzie o Vogue. Chociaż będzie o trendach. Takich sprzed tysięcy lat. Jakiś czas temu idąc ulicą w Londynie minęłam dziewczynę, która miała na kostce bransoletkę z dzwoneczkami. Efekt audio-wizualny był przeuroczy. Zawiał wiatr, dzyń, dzyń, dzyń, zdążyłam tylko ujrzeć burzę włosów i błysk. I od razu przypomniał mi się jeden z...
Czasami myślę sobie, że to bez sensu chcieć mieszkać gdziekolwiek indziej niż w Londynie. Bo mamy tu wszystko. Idealną mieszankę starego z nowym, sielskiego z miejskim, bezpiecznego z ekscytującym i bajkowego z drapieżnym. W takich chwilach jak te uwiecznione na zdjęciach nucę sobie Pidżamę, że szczęście polega na tym, by z prostych rzeczy nie tworzyć...
Jedną z cech blogosfery są pojawiające się w niej fazy. Nagle ktoś zauważa, że coś jest trendi, seksi i fleksi i wszyscy się na to rzucamy. Więc w jednym miesiącu wszyscy jesteśmy szafiarkami, w drugim śmiejemy się z szafiarek, w trzecim stajemy się lajfstajlerami, w czwartym wszyscy nagle znamy się na bieganiu, po piątym miesiącu...
Ogólnie jestem jak najbardziej za tym, żeby walczyć ze swoimi słabościami i lękami, żeby stawiać przed sobą wyzwania, pokonywać demony i próbować być coraz lepszym. Generalnie zgadzam się, że to poza strefą bezpieczeństwa kryją się najbardziej ekscytujące rzeczy i momenty. I że jeśli zaczyna się myśleć, że wszystko jest do osiągnięcia zamiast o przeszkodach ku...
Pamiętam dokładnie jak po szkole z wypiekami na twarzy czekałam na każdy odcinek. Jak pod koniec trzeciej klasy po raz pierwszy znalazłam w osiedlowym spożywczaku Kawaii, z NIĄ na okładce. Od tego czasu kieszonkowe rozchodziło się na mangach i gadżetach z szemranych pokątnych sklepów i jak głupia cieszyłam się, kiedy wydałam już wszystko co miałam...
Moja wizyta w Glasgow w miniony weekend wiązała się oczywiście ze spotkaniem ze znajomymi ze studiów. Przynajmniej tymi, z którymi wciąż rozmawiam (to nie jest oczywiste, bo kilka lat po studiach, kiedy nie ląduje się razem w pubie co drugi dzień, nagle przestaje się udawać, że się nawzajem obchodzimy) i którzy wciąż tam mieszkają lub...
Co jakiś czas przychodzi mi do głowy tekst, którego boję się napisać. Na przykład o depresji. Albo o Romanie Polańskim. I za każdym razem marnuję czas szukając potwierdzenia u innych i pytając, czy to ma sens, czy nie przesadzam, czy to czy tamto. Strasznie się stresuję, przeżywam to kilka dni, mam wątpliwości, zastanawiam się, och...
Znalazłam właśnie w czeluściach dysku tekst sprzed prawie trzech lat. Była to jedna z prób rozwijania kreatywności poprzez pisanie siedmiuset pięćdziesięciu słów dziennie. Konkretniej pierwsza próba, która sprawiła mi sporo przyjemności. Nie jest to jedyne z tych ćwiczeń, które znalazłam, ale jedynie to mnie rozbawiło. Pozostałe były tak złe, że aż zaczęłam kaszleć z nerwów....
Często pytany jest o to Tusk. Ale dzisiaj nie o nim i nie o tym, że odpowiedzialność za życie trzeba brać samemu, a nie zaczepiać obcego człowieka. O tym może kiedy indziej. Dzisiaj będzie o innym znanym Polaku, którego odpowiedź wydaje mi się o wiele ciekawsza. Fascynuje mnie, co na pytanie jak żyć odpowiedziałby Roman...
To jak udany był dzień można zmierzyć w ilości zdjęć, które nadają się na instagram. Tak naprawdę wcale nie, ale mamy już tagi na wszystko, na seks, na po seksie, na każde jedzenie, uczucie i zwierzę, które można sobie tylko wyobrazić. Czasem, kiedy mam do pokazania kolejną gębę, kwiatek i żarcie nachodzi mnie straszna ochota...
Są blogerzy, którzy zawsze mają pomysły na wpisy ( pilnuj się, kiedy będziesz spacerował po zmroku, Andrzej, bo ktoś może się czaić z piłą mechaniczną na Twój mózg). Chciałabym do nich należeć, ale niestety tak nie jest. Borykam się właśnie z kryzysem twórczym, więc skoro nie mam nic do powiedzenia na jakikolwiek temat, to napiszę...
Nie mam ulubionego filmu, tak jak nie mam ulubionego aktora, zespołu, piosenki, pisarza, koloru, zwierzęcia. Uważam takie definiowanie się za dobre dla okresu życia, w którym zakładamy sobie zeszyty ze Złotymi Myślami i z wypiekami na twarzy próbujemy wpisać się komuś ładniej niż ta Kaśka i Baśka z klasy. Nie znaczy to bynajmniej, że nie...
Lubię Wielką Brytanię za mnóstwo rzeczy. Za serdeczność w codziennym życiu (nie jeżdżę codziennie metrem, więc wciąż tę serdeczność dostrzegam), za pyszne steki, za bycie ojczyzną wielu spośród moich ulubionych artystów i pisarzy, za sielskie widoczki i monumentalne budowle. Dzisiaj jednak napiszę o czymś, co nie do końca lubię. Chociaż jest ciekawe i niejednokrotnie wspominaliście,...
Zainspirowana lekturą wpisu Małgorzaty Halber na jej blogu na Codzienniku Feministycznym, zaczęłam zastanawiać się w którym momencie życia istotna zrobiła się dla mnie uroda. Oczywiście wszyscy chcemy być piękni, zgrabni i młodzi, ale w końcu pojawia się taki moment, kiedy wygląd zaczyna być źródłem zmartwień. Ten moment, w którym patrzymy na swoją twarz w lustrze...
To nie jest łatwy temat, to nie jest fajny temat, to jest okropnie niezręczny, wstydliwy i beznadziejny temat. Ale kiedy tkwię w swojej beznadziei i każdy możliwy pomysł na wpis wydaje się głupi, płytki i niewart zachodu, ten ma jakieś przebłyski sensu. Łatwo byłoby oczywiście przed samą sobą uznać, że się skończyłam, jeśli nic co...
Napisałam to. Nie jest mi przykro. No, może trochę, bo nie robi się ostatnio za bardzo filmów, które mogłyby mi się podobać. Nie, że w ogóle. Po prostu nie za bardzo. O gustach się niby nie dyskutuje, ale co mi tam, podyskutuję chętnie. Uwielbiam powolne tempo filmów Kubricka czy niepokojące kadry Lyncha. Lubię, kiedy muszę...
Ideologie przychodzą i odchodzą, zwykle zostawiając po sobie niezły rozgardiasz. Religia nie jest dla każdego i wymaga wiary w rzeczy niesamowite i paranormalne. Komu więc warto wierzyć? Jakimi wartościami się kierować? Gdzie szukać mądrości? Oczywiście w „Gwiezdnych Wojnach”. „Nowa Nadzieja” to pierwszy film, który pamiętam z dzieciństwa, mądrość serii wiedzie mnie przez życie od niemalże...
To niesamowite jak element ubioru czy obuwie jest w stanie wywoływać emocje i poruszenie godne wyższej sprawy. Żeby to jeszcze były jakieś wymyślne 20-centymetrowe obcasy czy but-kopytko. Ale nie, chodzi o zwykłe skórzane klapki. Właściwie wszędzie gdzie wspomni się o Birkenstockach ktoś poczuwa się do ich skrytykowania. Tak było na każdym z moich kanałów w...
Po tekście na temat szkoły i matury kontynuuję temat edukacji i dzisiaj zastanawiam się nad kolejnym kluczowym zagadnieniem. Czy warto iść na studia? Czy warto co semestr przeżywać sesję? Po co to robić? Ile pić? Pierwsza sprawa ważna – to nie jest tak, że studia są przepustką do kariery i sukcesów zawodowych. Nie są. Nigdzie....
Piszecie dzisiaj maturę? Cieszycie się, że matura już za Wami od roku, pięciu lat, dekady, ćwierćwiecza? Mnie dziesięciolecie czeka za dwa lata. I chociaż na co dzień nie czuję się specjalnie mądrzejsza niż byłam podchodząc do egzaminu, to jednak z biegiem lat można sobie zdać sprawę, że problemy, które były dramatami lat szkolnych z punktu...
Ogłaszając powstanie newslettera wspomniałam o nowym autorze na blogu. Dzisiaj chciałam go ujawnić przed szerszą publiką (odbiorcy newslettera ujrzeli nowego autora już w piątek). Nie tego się spodziewaliście? E tam, myślę, że dokładnie tego! Nowy biznesowy partner zajmuje się contentem dotyczącym dinozaurów, pracuje nad pierwszym w polskiej blogosferze raportem najbardziej wpływowych gadów kopalnych i trendów,...
Mija miesiąc od przenosin bloga i nowego szablonu. W tym czasie dodałam też newsletter i nakręciłam pierwszego (chociaż zupełnie nie na serio) niby-vloga. Strach pomyśleć, co będzie za miesiąc. Na pierwszy ogień zapewne ładny, poważny (ta, już to widzę) i dopracowany blog, którego zrobienie zajmie dłużej niż 5 minut. Trzymajcie kciuki. Krótkie obrazkowe podsumowanie kwietnia...
Wszyscy je kochamy. Piękne kostiumy, cudowne wnętrza, prawdziwe namiętności i ścielący się gęsto trup. Idę o zakład, że coś oglądacie lub oglądaliście, jakichś Borgiów czy Tudorów, jakieś Rzymy…Większość kobiet wie o co chodzi, kiedy mówi się o „TEJ scenie z Panem Darcy w Dumie i Uprzedzeniu”. Odpowiedź na pytanie którą ekranizację wolisz może być początkiem...
W poprzednim wpisie wspomniałam, że tym razem będzie o serialach. I byłoby, ale Venila musiała odpowiedzieć na pewen kwestionariusz. A ja lubię kwestionariusze. NAPRAWDĘ lubię. Do tego stopnia, że na studiach chodziłam na wszelkie badania na Wydziale Psychologii. Bo lubiłam kwestionariusze i dawali czasem kilka funtów na obiad. Ale głównie dla kwestionariuszy. Zostawiam Was zatem...
Tako rzecze Einstein: Definicją szaleństwa jest robienie w kółko tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów. Einstein umiał matematykę, w moich oczach był więc mędrcem doskonałym i wiedział co mówi. Ja nie umiem matematyki. Bloguję już od ponad pięciu lat i bardzo to lubię. Jestem jednak wyznawczynią tej doktryny blogowej, że należy dążyć do tego,...
Od kilku dni internet przeżywa gwałt, jakiego Jaime Lannister dopuścił się na swojej (wielokrotnie) ukochanej siostrze Cersei. Z jednej strony przeżywa, bo reżyser sam nie jest przekonany czy chciał nakręcić scenę gwałtu czy nie ( w różnych wywiadach różnie się wypowiada), z drugiej strony bo Jaime tak się nawrócił, a teraz jest takim bydlęciem. W...
O wiele łatwiej pisze mi się o rzeczach, które mnie denerwują niż o tych, które mnie cieszą, chociaż tych drugich jest zazwyczaj więcej. Parafrazując Tołstoja, Wszystkie uszczęśliwiające rzeczy są do siebie podobne, każda unieszczęśliwiająca rzecz unieszczęśliwia na swój sposób. Czasami jednak czuję się jakbym kreowała Otchłań Rozpaczy. Także dzisiaj nie będzie niczego denerwującego. Poza mną...
Osobiście uważam się za osobę uzależnioną od internetu. Budzę się rano i od razu sprawdzam na telefonie wszystkie swoje kanały na social media, maila, pogodę na trzy kolejne dni, wchodzę na Pinterest po inspiracje z czym założyć dzisiaj biały T-shirt i tak dalej. W ciągu wrzucam zdjęcia na instagram, sprawdzam jak radzi sobie blog, czytam...
Najwygodniejszym sposobem poruszania się po Londynie jest oczywiście metro. Autobusy kołyszą i robi się człowiekowi niedobrze, można spaść ze schodów i wybić sobie zęby, są ciasne, wolne, wonne i w ogóle niezbyt cool. Wsiadam w nie tylko kiedy nie mam wyboru czyli kiedy do najbliższego metra mam srylion kilometrów albo na Oysterze kończy się pieniążek,...
Chcesz wzbudzać zainteresowanie mężczyzn? Pragniesz by nieznajomy padł u Twych stóp zapraszając na kawę? Marzysz, by delikwent zauważył Cię z piętnastu metrów i radośnie przygnał w Twoją stronę, zabiegając o Twe względy? Zdradzę Ci tajemnicę sukcesu. Tańszą niż sztuczne cycki i mniej wymagającą niż rzeźbienie ciała na siłowni. Załóż najdziwniejsze, najbardziej aseksualne ciuchy, jakie możesz...
Gdybym miała wymieniać najbardziej wartościowe historyczne filmy, „Maria Antonina” Sofii Coppoli z pewnością byłaby jednym z nich. Tak, ta krytykowana „Maria Antonina”, w której ścieżką dźwiękową są rockowe kawałki i gdzie w jednym z ujęć pojawia się trampek. Nie przypominam sobie drugiego filmu, który równie wiernie tak pokazywałby dworski styl życia. Ówczesny dwór to grupa...
Wyobraźcie sobie: wspaniały amerykański uniwersytet rezygnuje z footbalu w imię zdrowego rozsądku. Zwolnione boisko przerabia na fabrykę bomb. Tyle w kwestii zdrowego rozsądku. […] Pięćdziesiąt trzy lata później, 6 sierpnia 1995 roku, w kaplicy mojej uczelni odbyło się zebranie upamiętniające pięćdziesiątą rocznicę detonacji pierwszej bomby atomowej, nad Hiroszimą, w Japonii. Byłem na tym zebraniu. Jednym...
Znacie to uczucie, kiedy w wakacje budzi Was rano słońce, zjadacie śniadanie oglądając po raz pięćdziesiąty powtórkę serialu z lat siedemdziesiątych i nie macie kompletnie żadnych planów na cały dzień? Żeby nie umrzeć z nudów bierzecie psa na czterogodzinny spacer albo wsiadacie w pierwszy napotkany autobus i sprawdzacie jaką ma trasę. Wybieracie się do tego...
Z tą decyzją nosiłam się od dawien dawna. Szablon kupiłam w zeszłym roku, logo gotowe było w styczniu. I nic. Bałam się, nie chciało mi się, kiedy pojawiała się myśl 'może dzisiaj?’ wynajdywałam w internecie wszystkie możliwe ploteczki, gierki i inne takie. Ale w końcu jestem. Po co w ogóle myśleć o przenoszeniu się na...
Im dłużej żyję tym bardziej jedynactwo kładzie mi się na psychikę. Sądzę, że w ogóle pozycja w rodzinnym stadzie kładzie się na psychikę i w dużym stopniu definiuje nasze życie. W wielu przypadkach dość łatwo określić czy ktoś ma rodzeństwo czy nie po krótkiej nawet znajomości z daną osobą. Bycie jedynakiem ma swoje oczywiste zalety....