Od dłuższego czasu myślałam o umieszczaniu na blogu tekstów o różnicach między życiem w Polsce a w Wielkiej Brytanii. Zawsze jednak znajdowałam mnóstwo wymówek, żeby nie zabrać się za pisanie. Dzisiejszy tekst ze strony internetowej Gazety Wyborczej na temat plagiatowania prac akademickich jest jednak idealną okazją do rozpoczęcia cyklu.Cały tekst na wyborcza.pl Na samym początku...
To nie sztuka zadawać szyku przechadzając się po paryskich bulwarach, paradując w tę i we wtę po placach Londynu czy nonszalancko spacerując po Central Parku. Każdy głupi wygląda dobrze na tle rzymskiego luksusu czy w tokijskim zgiełku. Ja nie idę na łatwiznę. Jeśli masz modę w sercu będziesz lśnić nawet pod warzywniakiem i nie straszny...
Na pewno znacie tę złotą myśl, aby każdego dnia robić jedną rzecz, której się boimy. Nie zawsze mi to wychodzi, ale staram się jak mogę. Niektóre z tych rzeczy są łatwe do zorganizowania, jak na przykład przełączenie ulubionego transowego podcastu szefa na radio albo obudzenie Ella z drzemki, inne mają wyższy poziom trudności. Nie udało...
Moje przesłanie na Wielkanoc jest co roku takie samo, poza tym być może macie wokół siebie wystarczająco dużo kolorowych jajek i przydałaby się Wam odmiana. Zapraszam zatem na kolejną wczesnowiosenną przechadzkę po Edynburgu. Pierwsza część zdjęć dostępna jest tutaj. Dostałam od Was trochę zapytań na temat Szkocji, Edynburga i Glasgow. Jeśli jest coś co chcielibyście...
Od jakiegoś czasu preferuję Wielkanoc nad Boże Narodzenie. Nawet w zalewie czekoladowych jajeczek i plastikowych kurczaków pozostaje mniej komercyjna i niejako nie da się zapomnieć, że ma wymiar religijny. Wśród czerwononosych reniferów, świętych z Coca-Coli i innych kolorowych światełek Dzieciątko jakoś zanika. Nie przeszkadza mi sekularyzacja, ale bezmyślna komercjalizacja bywa żałosna. Lepiej nie czcić niczego...
Do niedawna wielkimi nieobecnymi w mojej szafie były jeansy. Natura nie znosi pustki, więc w związku z zawieszeniem broni między królestwem szafy i tym elementem odzieży, musiał pojawić się nowy wróg. Obecnie vestimentum non gratum jest mała czarna. Kiedy powstała w latach dwudziestych była rewolucyjnym powiewem świeżości i wg Vogue miała być mundurem nowej epoki,...
Lubicie muzea i galerie sztuki? Ja uwielbiam, ale przyznam, że nie zawsze tak bywało. Przeszłam przez fazę absolutnego zakochania w wieku pacholęcym, kiedy z jakiegoś powodu każdy eskponat czy obraz wywoływał u mnie nabożny szacunek i czułam, że nie mogę go ominąć, bo będzie mu smutno. Potem nadszedł bunt. Bo ile identycznych średniowiecznych monet czy...
Chciałabym pokazać Wam dzisiaj kolejną część zdjęć z urodzinowej wyprawy do Szkocji, tym razem z Edynburga. Spędziłam w tym mieście wiele czasu gdy mieszkałam w Szkocji, ponieważ Ell studiował na tamtejszym uniwersytecie. Podczas tej wizyty w ciągu trzech dni zrobiłam czterysta pięćdziesiąt zdjęć, po wstępnej selekcji zostało czterdzieści, dzisiaj pierwszy rzut. Zauważycie na pewno, że...
Przez wszechobecne i tanie cyfrowe aparaty oraz kamerki w telefonach staliśmy się kimś, z kogo wcześniej się naśmiewaliśmy. Teraz wszyscy jesteśmy japońskimi turystami. Nie wiem czy pamiętacie tę znamienną scenę z 'Cloverfield’ kiedy potwór pojawia się po raz pierwszy, a urwana głowa Statui Wolności znajduje się nagle pod ostrzałem domorosłych paparazzi. Bo słit focia jest...
Nie wiem czy uda mi się kiedykolwiek zostać minimalistką w kwestii stylu ubierania się, ale odwyk od kupowania ubrań skutkuje u mnie ogólnym odwrotem od chęci posiadania. Nie zrozumcie mnie źle, mnóstwo rzeczy mi się podoba, ale nie oznacza to automatycznie, że chcę to mieć i jest mi to potrzebne. Doskonale działa metoda na przetrzymanie....
W filmie 'Morderstwo w Białym Domu’ zabita zostaje dwudziestopięcioletnia pracownica. Po odkryciu zbrodni pada kwestia, że to niewyobrażalne i ciężko myśleć o potencjalnych wrogach, bo 'przecież to jeszcze dziecko’. Kiedy widziałam ten film jakieś dziesięć lat temu nie mieściło mi się w głowie jak można uznać osobę w tym wieku za dziecko. Dekadę i prawie...
Co jakiś czas na maile blogerek/szafiarek spływają kuriozalne propozycje współpracy. Spływały kilka lat temu, spływają obecnie i chociaż chciałabym być w tej kwestii optymistką, to obawiam się, że spływać będą. Wbrew pozorom nie chcę jednak tym razem pisać o marketingowo-pijarowych dziwolągach, bo na ten temat powiedziano już sporo. Chciałabym natomiast rozwinąć temat reakcji na podobne...
Wydaje mi się, że obecnie określenie, że coś jest niemodne nie ma już za bardzo racji bytu. Oczywiście są pewne trendy, którymi żyją kolorowe magazyny i…blogerki, które są bardziej kól niż inne, ale samej ciężko mi wymyślić co byłoby obecnie 'obciachem’. Za czasów mojej podstawówki czy liceum obciachem były na przykład spodnie marchewy czy sweter...
Czytając wczorajszy wpis Venili o najgorętszych serialowych mężczyznach od razu postanowiłam zrobić własne zestawienie. Głównie dlatego, że zgadzam się tylko z jedną pozycją. Wiadomo, że każdego kręci co innego i chociaż umówiłabym się z Venilą, to z panami z jej listy już nie. Oto kto pociąga Riennaherę: 1. Eric Northman z True Blood. Uważam wyjaśnienia...
Ponieważ ostatnim razem przyjęliście domowe pielesze pozytywnie, zdecydowałam się przełamać moją niechęć do zdjęć w mieszkaniu i pokazać fragmenty pokoju gościnnego. W zamierzeniu miał być biurem, ale biuro jak sama nazwa wskazuje wymaga biurka, z którego zakupem zawsze było jakoś tak nie po drodze. Pokój stał się zatem składzikiem whisky oraz mini siłownią, w której...
W wpisie o moich noworocznych postanowieniach pisałam, że w tym roku zamierzam przeprowadzić się spod Londynu do samego Londynu. Proces póki co przebiega wolno, ale mam jeszcze ponad dziewięć miesięcy, a skoro w takim czasie można urodzić dziecko, to z pewnością można też przenieść całe swoje życie o trzydzieści mil. Przeprowadzałam się w życiu sporo....
W dzisiejszym odcinku ’Gotuj z Koniem’ zgodnie z życzeniem Czytelników pojawia się specjalny pomocnik, Brokatowy Jeleń. Ta kuriozalna para przygotuje jedną z moich ulubionych potraw czyli Kapibary. Przepis wziął się z kosmosu (czyli od którejś cioci) i nazywał się po prostu zapiekanką z cukinii i bakłażana. Nuda i sztampa, więc mój piętnastoletni umysł wymyślił własną...
Kilka dni temu podjęłam męską decyzję i poszłam do pracy w jeansach. Jak wiecie ich zakup był w moim życiu przełomem, a skoro już się wykosztowałam to trzeba te jeansy nosić. Zrobiłam to z pewną świadomością, że nie pozostaną w biurze niezauważone, bo nawet nowy lakier do paznokci jest zwykle dokładnie omawiany. Nie spodziewałam się...
Nie znam nikogo, kto bałby się samolotów tak jak ja. Mój lęk wykreowany jest wyłącznie przez media, ponieważ nie miałam nigdy bardzo złych doświadczeń z lataniem, nikt z rodziny bliższej czy dalszej też nie miał. Pierwszy raz leciałam samolotem mając dziesięć lat i wtedy się nie bałam. Drugi raz leciałam mając dziewiętnaście lat i bałam...
Kiedy jeszcze w gimnazjum pisałam swojego pierwszego bloga był okres, że kilka znajomych ze szkoły codziennie wchodziło na niego żeby wyżyć są na mnie i napisać jaka jestem okropna. Oczywiście chodziło o chłopaka. Jednego razu napisały, że przeczytały gdzieś opinię, że blogowanie sprawia, iż zaczynamy kreować wydarzenia tylko po to, żeby móc je potem opisać...
Myślę, że kiedy kolejny film Disneya otrzymuje Oscara w kategorii Najlepszy Film Animowany jest to dobry moment, żeby powrócić do dyskusji o produkcjach tego studia.Ostatnim razem pisałam jak rozczarowana byłam jako dziecko oglądając ugrzecznione, cukierkowe wersje baśni, które znałam w wersjach oryginalnych. Nie znaczy to jednak, że świat przedstawiony w animacjach jest idealny. Wręcz przeciwnie,...
Kiedy nie mam ochoty na weekendowy wypad do Londynu (albo pod koniec miesiąca, kiedy portfel piszczy z żalu), a nie mogę już patrzeć na Marsjan, częstym kierunkiem jest Guildford. Jest to największe miasteczko w hrabstwie Surrey, w którym nie ma żadnego miasta w rozumieniu city (tytułu nadanego na mocy statutu królewskiego).W UK potocznie uważa się,...
Ostatnio z zadziwiającą częstotliwością pojawiają się w moich zestawach i na tym blogu spodnie. W następnym wpisie ubraniowym, który mam już gotowy, również będą obecne. Wniosek nasuwa się sam i jest przerażający – zaczęły mi się podobać. Podejrzewam, że ta nagła zmiana musi być wywołana przez chorobę wściekłych krów lub jakąś łagodną, ale sporą narośl...
Nie będę ukrywać, że jestem wychowanym na Gazecie Wyborczej lewakiem (z małymi konserwatywnymi kaprysami). Od dziecka pławiłam się w depresyjnych reportażach Dużego Formatu (nigdy nie zapomnę reportażu o Czernobylu), a pierwsze wydanie 'Wysokich Obcasów’ stanowiło przełomowy moment w moim życiu. To powiedziawszy napomknę od razu, że opinię o wszelkiej prasie mam jaką mam i obecnie...
Kilka razy pojawiły się na blogu sugestie, żebym w cyklu ‘Riennahera poleca’ napisała coś o muzyce. Mój gust muzyczny można określić jako śmietnik. Różne dziwne elementy, rupiecie i starocie wymieszane są ze sobą bez ładu i składu. Zupełnie jak ubrania na podłodze w mojej sypialni. Jedynym kryterium doboru jest to, że mi się coś podoba,...
Uczciwie przyznaję się, że poniosłam w odwyku małą porażkę. Byłam w bardzo złym nastroju, nie potrafiłam wymyślić żadnego lepszego sposobu na poprawienie go (słodycze nie są lepszym sposobem) i poszłam na zakupy. Te spodnie nie wołały do mnie z wieszaka. One śpiewały miłosne arie słyszalne na wszystkich poziomach centrum handlowego. Piżamowe klimaty nie są na...
Być może słyszeliście o krytyce Kate Middleton z ust znanej pisarki Hilary Mantel. Brytyjskie media żyją tą sprawą i zapoznawszy się z tylko jednym artykułem na ten temat napisałam dzisiaj podczas lunchu następujący tekst. „Być może słyszeliście o krytyce Kate Middleton z ust znanej pisarki Hilary Mantell. Pani Mantell nazwała Kaśkę królewską waginą bez osobowości...
Nie będę ukrywać, że przedwiośnie to nie jest mój ulubiony okres w roku. Mam skłonności do depresyjnych nastrojów i w tym czasie czuję się jakbym znowu miała szesnaście lat. Nie w sensie, że jak młoda, piękna i wiotka niczym wierzbowa gałązka dziewoja o młodzieńczej fantazji. O nie. Czuję się jak pryszczata nastolatka zamknięta w swoim...
Ponad rok temu na blogu po raz pierwszy pojawił się niemądry Koń. Śmiałam się wtedy z zamieszczania zdjęć śniadania, obiadu i kolacji na blogach szafiarskich. Jak wiadomo od tamtego czasu poszerzyły mi się horyzonty i wstawiłam zdjęcie kanapki. Poza tym postanowiłam, że nie jest to już blog wyłącznie szafiarski, a blog o świecie i o...
Nie lubię pojęcia must-have w modzie. Kiedy ktoś mówi mi, że coś muszę, to na złość każda komórka mojego ciała pragnie udowodnić, że wcale nie muszę. Teraz, kiedy unikam kupowania jakichkolwiek ubrań nie muszę tym bardziej. Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy kiedy ktoś pyta mnie o moje must-have w tym sezonie, to majtki....
Kiedy jakiś czas temu pisałam, że jestem nudna nie do końca chyba oddałam powagę sytuacji. Jestem tak nudna, że przez ponad dziesięć lat życia (z przerwami od czasu do czasu) jednym z moich sposobów na spędzanie wolnego czasu była karcianka Magic The Gathering. Wydawałam na karty swoje gimnazjalne, uciułane w pocie czoła kieszonkowe i niejedne...
W moim sposobie ubierania się obserwuję kilka zmian, których nigdy bym się nie spodziewała. 1. Chwilami nudzą mnie koronkowe sukienki. Nie tak zupełnie, bo przecież ogólnie są śliczne, ale są dni, w które nie czuję się koronkowo. 2. Coraz częściej mam ochotę na spodnie. Co prawda pogoda krzyżuje mi szyki, bo moim zdaniem spodnie wyglądają...
Chociaż nie jestem wielką fanką Woking, o czym wspominałam już nie raz, ostatnimi czasy zaczyna mnie jednak fascynować. Miasteczko ma tak daleko posuniętą obsesję na punkcie 'Wojny Światów’ H.G. Wellsa, że zakrawa to na psychofanostwo. Tym bardziej zadziwiające, że Wells w bezceremonialny sposób zrównuje Woking z ziemią. Gdyby ktoś napisał opowieść o tym jak rozjeżdża...
O różnicach między Paryżem a Londynem można by rozprawiać godzinami. W jednym mieście na każdym rogu są puby, w drugim kawiarenki.W jednym jest dużo Amerykanów, w drugim jeszcze więcej. W Paryżu wszędzie jest stosunkowo blisko, w Londynie zdecydowanie daleko i ciężko żyć bez metra. Londyńczycy jedzą cupcakes, a paryżanie makaroniki. I tak dalej, i tak...
Luty to dokładnie ten okres w roku, w którym mam ochotę uciec do lasu. Ogólnie wizja fizycznej pracy, która wytwarza namacalny produkt jest dla mnie na tym etapie życia wizją romantyczną i idealną – jestem głupia jak Levin w ’Annie Kareninie’. Albo jeszcze lepiej, OBSERWOWANIE fizycznej pracy, która wytwarza namacalny produkt. Mogłabym tak siedzieć, obserwować...