Przyznam bez bicia, że nie zawsze było mi po drodze z planerami. Kiedy pracowałam na etacie byłam osobą mocno niezorganizowaną, ba, nawet roztrzepaną. Na biurku leżał zwykle jakiś kalendarz, zapisywałam w nim zwykle kilka stron i później był po prostu zawalidrogą (zawalibiurkiem?), bo wszystko trzymałam w MS Outlooku. Co działało, jeśli akurat byłam przed ekranem...
Jakiś czas temu zaczęłam dostawać sporo maili z zapytaniami w podobnym stylu. Chcę pisać, ale się boję. Czy zacząć pisać? Czy warto pisać? Czy publikować? Czy blogować? Czy dam radę? Za każdym razem kiedy czytam taką wiadomość, czuję się jak najgorszy człowiek świata. Ponieważ nie mam słów otuchy i zachęty. Ponieważ moja odpowiedź jest bardzo wredna. Niczym u...
Listopad upłynął w Wielkiej Brytanii pod znakiem drugiego lockdownu. Co było decyzją odważną, jako że to drugi najbardziej lamerski miesiąc w roku, zaraz po lutym. Więc dobrze, że Wyspa się nie załamała i nie zatonęła. Po wielu tygodniach stresu i jednym tygodniu przygotowania się, podeszliśmy z mężem do testu Life in the UK, który potrzebny jest...
Wpis we współpracy z Wydawnictwem Krytyka Polityczna Coraz bliżej Święta…Coraz bliżej prezenty! Jakie są klasyki znalezisk spod choinki? W pewnym wieku to niezmiennie skarpety, zestaw kosmetyków (koniecznie z dezodorantem!) i, bardziej ekscytująco…KSIĄŻKI. Chociaż z wiekiem coraz bardziej doceniam dyskretny urok skarpet, zwłaszcza, kiedy większość moich jest w praniu. Myśli o skarpetach (wełnianych, cieplutkich, mięciutkich…) to...
W kwestii makijażu jestem, powiedzmy, minimalistką. Nawet konserwatystką. Moje pełne szminek i cieni do oczu szufladki i półki w łazience mówią co innego i kiedyś będę musiała je pokonać, prawda jest jednak taka, że prawie codziennie maluję się tak samo. O ile się maluję. Obecnie mam fazę na makijaż jak najszybszy w wykonaniu, żeby bobas nie...
No i tak. Mogłyby być tu balony, torty i inne konfetti. A jestem ja, łażąca po parku ze zbolałą miną. Z jednej strony – cała ja. Z drugiej strony – wzdycham i mówię do siebie “no jak zwykle”. Nie umiem zebrać się w sobie i świętować, kiedy jest co świętować, ani celebrować życia i tak...
Żeby nie było, że tylko marudzę, na samym początku napiszę krótko o tym co mi się podobało. A potem zamknę ten rozdział i napiszę o reszcie. Poza pojedynczymi odcinkami (odcinek o księżniczce Małgorzacie był nudny jak flaki z olejem), otrzymujemy widowisko o sprawnym tempie, które angażuje i nie nudzi się. Jest wizualnie pięknie. Aktorzy trzymają...
Oglądam “The Crown” jak wszyscy. Niemal dosłownie wszyscy. Gdybym nie oglądała, przez kilka tygodni nie wiedziałabym o czym się pisze i rozmawia w internecie. I mam z tego jakąś przyjemność, i nie cierpię katuszy, ale w tej sytuacji odczuwam pewien dyskomfort. Serial idealnie wpisuje się w kategorię, jak to kiedyś wdzięcznie ujęła Leslie Knope w...
Październik nie istniał. To znaczy ja go zupełnie nie pamiętam. Albo pamiętam jako wielką ciemną plamę. Spędziłam większość czasu na kanapie, nie mając siły wziąć prysznica ani jeść. Schudłam trzy kg. Czułam się okropnie, a za każdym razem, kiedy szukałam pocieszenia w sieci, dochodziły coraz to koszmarniejsze niusy z Polski. Jaki był październik? Poproszę o kolejny...
W zeszłym miesiącu skończyłam czytać Sagę, po którą sięgnęłam po raz pierwszy od ponad dwudziestu lat. Wiem to z dokładnością do dnia, bo mój egzemplarz “Pani Jeziora” miał paragon z kasy w Carrefourze. Czy to książki, które wywarły na mnie większy wpływ niż jakiekolwiek inne? Tak. Czy to przez Sapkowskiego w ogóle wpadłam na pomysł,...
Życie to nie instagram. Ile trzeba się namęczyć, żeby ułamek rzeczywistości wyglądał fotogenicznie wie chyba każdy, kto kiedykolwiek próbował zrobić estetyczne zdjęcie. Nie jest to jakaś szczególnie głęboka mądrość i chyba (mam nadzieję!) duża część społeczeństwa zdaje sobie z tego sprawę. Odwróćmy jednak szyk zdania. Instagram to nie życie. Chociaż dla niektórych, owszem. Dla tych, którzy...
Ten tytuł jest taki cudnie SEO i zawiera w sobie stwierdzenia, których absolutnie nienawidzę. Dzięki czemu mam o czym pisać! Nigdy nie lubiłam określenia “stylizacja”. Nie mierzi mnie w podpisie edytorialu w czasopiśmie o modzie, ale już na blogach zawsze mnie śmieszyło. Bo skoro to miał być nasz styl, to czy po prostu nie było...
| wpis we współpracy z Katarzyną Izabelą Syrówką | Na wykonanie CliftonStrenghtsFinder, zwanego potocznie testem Gallupa, zdecydowałam się kiedy skończył się mój urlop macierzyński i zrezygnowałam z powrotu do pracy na etat. Wizja powrotu do biura w godzinach 9 do 17, żeby wykonywać wciąż te same zadania, które ani mnie nie ekscytują, ani nie wydają...
Wrzesień był dla mnie ciężkim miesiącem i nic nie zapowiada, żeby październik miał być innym. ŻYCIOWO Połowę miesiąca spędziłam w Polsce, połowę w Londynie, ale wszystko zlewa mi się w jedno. Jestem obecnie na dość silnych lekach i od niemal miesiąca czuję się naprawdę słabo. Z tego powodu mało mnie na blogu i stosunkowo ciszej...
Wśród najpopularniejszych tekstów na blogu dominują trzy tematy. Ślub. Ciąża. Dziecko. Kiedy pisałam te artykuły, felietony czy jak tam by je jeszcze ładnie zwać, dotyczyły rzeczy w danej chwili dla mnie ważnych i dominujących. Oczywiście. Inaczej bym ich nie pisała. Nie umiem sypać popularnymi tekstami jak z rękawa. Tak, często tego żałuję. Często krzywię się...
Ponieważ ostatnimi czasy w życiu głównie leżę i umieram, czas na kilka słów o jedynym, co przynosi mi ukojenie. O łóżku. ★ Nie ma piękniejszego miejsca na Ziemi. Koniec wpisu. Dziękuję za uwagę. ★ Nie ma takiej wielkości łóżka, która jest obiektywnie ZA DUŻA. Może nie mieścić się w pokoju, ktoś może nie dysponować przestrzenią,...
W ubiegłym miesiącu minęło pięć lat. Naprawdę. Z jednej strony to jak wczoraj, a z drugiej – milion lat temu, w innym świecie, w którym niektórzy jeszcze żyli, a inni jeszcze się nie urodzili. To czasy, w których jedną nogą jeszcze stoję, ale w które już nie wierzę. Tyle tytułem wstępu. W końcu muszę mieć...
Sierpien trwał tysiąc i jeden dni i jeszcze więcej nocy. Działo się tyle, że z powodzeniem mógłby obdzielić atrakcjami kilka kolejnych miesięcy. Blogowo Drogi Czytelniku, odbiłam się od dna i po wielu miesiącach bardzo marnych statystyk, powróciłam do poziomu, który lubię i szanuję. Otóż powróciłam na poziom powyżej dwudziestu tysięcy użytkowników. Ba, powyżej dwudziestu pięciu...
Właśnie obchodziliśmy piątą rocznicę. Nie miałam ochoty pisać znów tekstu o prostej miłości i uczuciach, bo one co roku wychodzą mi bardzo podobnie. Napisałam zatem coś, co interesowało członków mojej internetowej grupy. Nie jestem osobą, która lubi planować. Nie jestem perfekcjonistką. A mój mąż jeszcze bardziej nie jest. Jego podejście do życia to balansowanie między...
Weszłam do internetu. To zdanie zawiera już w sobie przejmującą grozę. Jest tym słynnym trzęsieniem ziemi Hitchcocka. Od teraz napięcie może tylko rosnąć. I zapewniam, że będzie. Weszłam do internetu, szukając informacji o Dodzie. (a nie mówiłam?) So sue me. Niech rzuci kamieniem kto nigdy nie szukał niczego niemądrego, nie przeglądał zdjęć byłego i byłego...
Ta sukienka miała swój okres świetności, kiedy znajdowała się w ścisłej czołówce moich ulubionych rzeczy w szafie. Pojawiała się bardzo często na blogu. Mam ją na sobie na niektórych z najpiękniejszych zdjęć jakie mi w życiu zrobiono. Z najlepszymi włosami świata. Z cerą białą jak śnieg. Kiedy byłam super cool. Albo jeszcze bardziej cool. Jak...
Wiecie jaki jest klucz do osiągnięcia swoich celów? To strategia i planowanie. Wiecie co musicie ustalić, żeby móc strategicznie planować? Co chcecie osiągnąć. Czego chcecie od życia. To jest ten moment, w którym zawsze porzucam swoje strategiczne planowanie, ponieważ ja nie wiem i nie jestem w stanie się zmusić, żeby wiedzieć. Większość życia dryfuję sobie...
Mnóstwo, jeśli nie wszystko, sprowadza się w życiu do zadecydowania jaką osobą chcemy być. Jaką postacią. Jesteśmy wychowywani na pięknych baśniach i opowieściach o miłości, przyjaźni i o tym, jak to dobro i uczciwość popłaca i zawsze zwycięża, a zbrodnię spotyka kara. To nie jest prawda. Czy warto być dobrą postacią? Kwestia sumienia. Jeśli go...
To, co teraz napiszę, będzie szokujące, mnie samej ciężko w to uwierzyć, ale…wiecie, że kiedyś w ogóle nie lubiłam kawy? Nie piłam jej chyba do końca studiów. Nie, że nigdy, ale…no, w sumie to nigdy. Nie dobrowolnie. W tamtych czasach w moim świecie nie chodziło się nigdy “na kawę”, tylko na “pintę”. Przed studiami chodziłam...
Czerwiec był fajny, ale lipiec był jeszcze fajniejszy niż czerwiec. Jedziemy. Blogowo Był to najlepszy miesiąc od dawna, co napawa mnie nadzieją, że jeśli w końcu zacznę pisać tyle co dawniej (lub chociaż planowane osiem wpisów miesięcznie…), wrócę na dawne tory. Mam już zaplanowane pięć sierpniowych wpisów, więc jestem dobrej myśli. Dzieliłam się z Wami...
Znasz to. Cwałujesz przez życie. Wszystko idzie po Twojej myśli. Aż w końcu przestaje. Znowu. Jak zawsze. Ech. Co znowu zrobiłaś źle? Co jest z Tobą nie tak? Nic. To tylko gorszy dzień. Gorsze dni też są po coś. Gorsze dni też są super. Regularnie wpadam w pułapkę złego nastroju, kiedy nie jestem w stanie...
Niedziele Jojczenia na mojej grupie stanowią dla mnie nieustanne źródło inspiracji. Parafrazując Tołstoja, ludzie są szczęśliwy w podobny sposób, a nieszczęśliwi są na wiele różnych sposobów. Mimo, że tych Niedziel było już mnóstwo, z pewnymi zjawiskami wciąż ciężko mi się pogodzić. Przede wszystkim z tym, jak bliscy i otoczenie potrafią zatruwać życie, w imię nie...
Napadła mnie na youtube reklama książki. Bardzo podekscytowany pan mówił mi, co mam zrobić, żeby mój mężczyzna w końcu się zadeklarował i oświadczył. Obiecał odkryć przede mną tajemnice, które pozwolą mi zrozumieć miłość. Wytknąć błędy, które popełniają kobiety i tym samym zniechęcają i odpychają od siebie mężczyzn. Pomóc mi złamać sekretny kod i być taką,...
Piszę ten tekst w nadmorskiej miejscowości, w której Kanał Angielski spotyka się z Morzem Północnym. Pierwszy raz w tym roku opuściliśmy Londyn. Nie widzieliśmy się z mamami od sześciu miesięcy. Z tatą od czterech. Od marca do lipca jeden raz opuściłam dzielnicę. Teraz jest drugi raz. Od marca do lipca jeden raz jechałam autobusem. Wiecie...
Czerwiec był jak w wierszu Stachury. Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko: Jaka epoka, jaki wiek, jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień I jaka godzina kończy się, a jaka zaczyna. Co nie jest wcale takie złe. Na pewno czerwiec był w większej części spokojem. Zaskakująco przyjemną rutyną, chociaż mam problem w...
Najbardziej na świecie nie lubię papryki, wątróbki i sprzątania. Tak przynajmniej było jeszcze do niedawna. Nie umiem w porządek. Nie przychodzi mi on naturalnie. Moim naturalnym środowiskiem jest chaos. Kiedy gdzieś wyjeżdżam i się rozpakuję, już pierwszego dnia mam, nie przebierając w słowach, pierdolnik. Jeden z najpopularniejszych przez długie lata tekstów na tym blogu dotyczył...
Kiedy byłam dużo (dużo, dużo) młodsza, miałam kilka marzeń o tym co sobie kupię, kiedy już będę “dorosła”. O tym jak wyglądałoby moje idealne życie. W moim idealnym życiu miałam luksusową torebkę, od Prady albo od Chanel. Jeździłam raz w roku na super wakacje, takie przynajmniej do Afryki z safari, jeśli nie do Japonii własnym...
Są ubrania, które noszę cały czas, w których mogłabym żyć, spać i umrzeć. A potem nagle przestaję je lubić. Ta sukienka była najważniejszą rzeczą w mojej szafie w roku 2019. Mama przerobiła mi jej dekolt, rozcięła go i wszyła haftki, dzięki czemu mogłam karmić zawsze i wszędzie. Co było wspaniałe, ponieważ poza bielizną, nie kupiłam...
Są książki, które zmieniają życie. To jest dla mnie taka książka. I trafiłam na nią w idealnym momencie w życiu. Wiele lat myślałam, że jestem jakaś nienormalna, rozwydrzona, egzaltowana, mam zbyt wielkie ego, ponieważ zdecydowana większość prac, które miałam okazję wykonywać, wydawała mi się bezsensowna. A im lepiej płatna, tym bardziej. Na studiach pracowałam kilka...